Byśmy nie ulegli pokusie

Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie».                                                                                                

Na prośbę jednego z uczniów Jezus daje nam najpiękniejszą modlitwę, jaką jest „Ojcze Nasz”. W wersji św. Łukasza jest ona trochę krótsza także bez ostatniego wezwania o „zbawienie nas od wszelkiego zła”. To przedostatnie wezwanie a w dzisiejszej ewangelii ostatnie wezwanie jest sformułowane inaczej niż w ewangelii św. Mateusza „nie wódź nas na pokuszenie” jest sformułowane bardziej zrozumiale, jako wezwanie „byśmy nie ulegli pokusie”. Bóg nie wodzi na pokuszenie, jedynie pozwala, abyśmy byli kuszeni, jednak daje nam wystarczającą łaskę do odrzucenia pokusy.                                                                             Dzisiaj także obchodzimy wspomnienie Najświętszej Maryji Panny Różańcowej. Dzisiejsze wspomnienie zostało ustanowione na pamiątkę zwycięstwa floty chrześcijańskiej nad wojskami tureckimi, odniesionego pod Lepanto (nad Zatoką Koryncką) 7 października 1571 r. Sułtan turecki Selim II pragnął podbić całą Europę i zaprowadzić w niej wiarę muzułmańską. Ówczesny papież – św. Pius V, dominikanin, gorący czciciel Matki Bożej – usłyszawszy o zbliżającej się wojnie, ze łzami w oczach zaczął zanosić żarliwe modlitwy do Maryi, powierzając Jej swą troskę podczas odmawiania różańca. Nagle doznał wizji: zdawało mu się, że znalazł się na miejscu bitwy pod Lepanto. Zobaczył ogromne floty, przygotowujące się do starcia. Nad nimi ujrzał Maryję, która patrzyła na niego spokojnym wzrokiem. Nieoczekiwana zmiana wiatru uniemożliwiła manewry muzułmanom, a sprzyjała flocie chrześcijańskiej. Udało się powstrzymać inwazję Turków na Europę. Papież Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. Papież Klemens XI, w podzięce za kolejne zwycięstwo nad Turkami odniesione pod Belgradem w 1716 r., rozszerzył to święto na cały Kościół. Dlatego też to święto nosiło nazwę Matki Bożej Zwycięskiej.                                                                         

Na La Salette Matka Boża 19 września 1846 roku prosiła dzieci Melanię i Maksymina, aby odmawiały przynajmniej modlitwę „Ojcze Nasz” i modlitwę „Zdrowaś Maryjo” rano i wieczorem, jeśli nie mają czasu. Kiedy Maryja objawiła się w Lourdes w 1858 roku Bernadecie, to odmawiała z nią różaniec, i też prosiła, aby modlić się na różańcu. W Fatimie 1917 roku wprost prosiła, aby ludzie odmawiali różaniec, aby wojna się zakończyła. Dzisiaj także prosi ludzi o odmawianie różańca. Różaniec jest bronią przeciwko złemu duchowi. Brońmy się tą bronią, którą nam daje Bóg przez Maryję.

Ks. Waldemar Śmiałek MS