Dziś obchodzimy ostatni dzień Oktawy Bożego Narodzenia oraz Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Zastanawiamy się co to znaczy, że Bóg się narodził w Betlejem i w jakim sensie Maryja stała się Matką Boga (z gr. Theotokos). ? Czy to znaczy, że dzięki Niej Bóg zaczął istnieć? Rozważmy to.
Już od prawie 2 tysięcy lat, prawdziwą wiarą, którą Bóg nam łaskawie ujawnił, wierzymy, że Pan Jezus się narodził dwa razy. Wyznajemy, że były dwa narodzenia Pana Jezusa. W kolędzie pt. „Pójdźmy wszyscy do stajenki” w jednej ze zwrotek śpiewamy: „Witaj Jezu nam zjawiony. Witaj dwakroć narodzony”.
Pierwsze narodzenie Pana Jezusa wyznajemy w czasie niedzielnych mszy świętych, gdy po kazaniu odmawiamy „Credo”: „Wierzę w Jednego Boga Ojca Wszechmogącego … I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu.” Są to słowa następców Apostołów, którzy przez kierownictwo Ducha Świętego dali się prowadzić do pełni prawdy (J 16,13) i w IV wieku zatwierdzili tą formułę wyznania wiary jako prawdziwie przedstawiającą nam to co Bóg nam łaskawie ujawnił o Sobie i o stworzonym świecie.
Czyli pierwsze narodziny Pana Jezusa to narodziny jako Boga. Bóg nam objawił, że te narodziny dokonują się „przed wszystkimi wiekami”. Co to znaczy? Że Pan Jezus był już zrodzony zanim czas w ogóle zaczął istnieć – „przed wszystkimi wiekami”, ale zarazem będzie rodzony nawet wtedy, gdy czas przeminie. Czyli nie możemy powiedzieć, że był czas kiedy Pana Jezusa nie było. Pan Jezus jako Bóg istnieje odwiecznie, czyli zawsze był, ale równocześnie zawsze był rodzony z Ojca i zawsze będzie rodzony. Takie to przedziwne narodziny. Coś czego człowiek sam by sobie nie wymyślił, tylko Bóg nam to ujawnił, objawił i wyraził to ludzkimi słowami przez Apostołów i ich następców. Wierzymy, że na tym polega relacja między Ojcem a Synem, że Bóg Ojciec rodzi Syna. Ale, ani nie zaczął Go rodzić, ani nie zaprzestał – te narodziny nie mają ani początku ani końca. Tak samo jak Bóg nie ma początku, ani końca, tylko istniał odwiecznie. To właśnie znaczą słowa, „jest zrodzony przed wszystkimi wiekami”. Takie to pierwsze narodziny Pana Jezusa – narodziny Boskie z Ojca.
Drugie narodziny miały miejsce ok. 2 tysiące lat temu w Betlejem. Ale tam Pan Jezus nie zaczął istnieć jako Bóg, bo jako Bóg istniał zawsze. W Betlejem przyjął naturę ludzką i narodził się jako „Bóg i człowiek”. To znaczy, że ciało dla siebie wziął z Maryi, duszę ludzką stworzył. Tą naturę ludzką, czyli: ciało i duszę przyjął jako Bóg, to znaczy, zarówno ciało Pana Jezusa było połączone z Jego Bóstwem (naturą Boską) jak i dusza też była połączona z Bóstwem. (Dygresja: Tę prawdę wyznajemy gdy modlimy się Koronką do Bożego Miłosierdzia: „Ojcze Przedwieczny ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Najmilszego Syna Twojego a Pana Naszego Jezusa Chrystusa”). Od tamtej pory Syn Boży jest zarówno Bogiem jak i człowiekiem. A Maryja jest zarówno Matką Boga jak i Człowieka.
Jest tak dlatego, że Bóg przyszedł zbawić całego człowieka – zbawić zarówno ciało, jak i duszę. Pan Jezus nie przyszedł zbawić tylko duszy, ale ciało także. Dlatego obecnie, gdy w skutek śmierci dusze ludzkie oddzielają się od ciał, to mogą liczyć na Boże zbawienie i pójść do nieba, jeśli za życia wierzyły w Boga i potwierdzały tę wiarę uczynkami. Natomiast na końcu czasów, na Sądzie Ostatecznym dusze ludzkie wrócą do swoich ciał i także ciała dusz zbawionych będą mogły liczyć na Boże zbawienie. Zbawione ciała ludzkie będą podobne do zmartwychwstałego ciała Pana Jezusa. Dlatego Bóg przyjął całą naturę ludzką z jej duszą i ciałem, aby cały człowiek został zbawiony.
W tajemnicy Bogarodzicy zauważmy coś pięknego o Panu Jezusie. Jako człowiek, będąc małym dziecięciem, był na rękach Maryi w Betlejem, a jako Bóg był zarówno na rękach Maryi w Betlejem jak i w niebie z Bogiem Ojcem. Bo Bóg nie jest ograniczony czasem i przestrzenią. Syn Boży jako Bóg był równocześnie w niebie i na ziemi. Gdy siedział na tronie Bożym w niebie, to równocześnie jak na tronie – przebywał na dłoniach Bogarodzicy. Pan Jezus nie mógł przestać być w niebie, bo jest tą samą Istotą Bożą co Bóg Ojciec – jest Jednym Bogiem. Nie ma dwóch Bogów: Ojca i Syna, ale jest Jeden Bóg.
Maryja zgodziła się zostać kimś tak tajemniczym – Bogarodzicą. To właśnie dzięki temu, że zgodziła się na wolę Bożą w swoim życiu, działy się wielkie dziwy o których czytamy w ewangelii: gdy Pan Jezus działał to tak współdziałały w Nim dwie natury: Boska i ludzka. Jako człowiek Pan Jezus był głodny i jadł chleb, ale jako Bóg rozmnożył ten chleb dla tłumu. Jako człowiek Pan Jezus płakał po śmierci Łazarza i pytał ustami „Gdzie jest grób Łazarza?”, ale jako Bóg przywrócił Łazarzowi życie i go wskrzesił. Jako człowiek żył tak jak każdy z nas, ale jako Bóg czynił cuda. Takie rzeczy Pan Jezus czynił na ziemi dzięki tym drugim narodzinom, które dokonały się przez Bogarodzicę.
Na zakończenie przypomnijmy słowa kolędy „Pójdźmy wszyscy do stajenki”:
„Witaj Jezu nam zjawiony;
witaj dwakroć narodzony,
raz z Ojca przed wieków wiekiem,
a teraz z Matki człowiekiem.
Któż to słyszał takie dziwy?
Tyś człowiek i Bóg prawdziwy,
Ty łączysz w Boskiej Osobie
dwie natury różne sobie.”
Wierzmy w to mocno, bo są to prawdy wiary otwierające nam bramy nieba i dzielmy się nimi, aby jak najwięcej osób mogło cieszyć się zbawieniem swojej duszy i ciała. Amen.

ks. Franciszek Sikora MS


