SPOTKANIE OCZU

Przepiękna jest scena z dzisiejszej Ewangelii, spotkania Jezusa i Zacheusza – jeden biegnie na drzewo, nie zważając na spojrzenia otaczającego go tłumu i robiącego coś, co nie przystoi człowiekowi zajmującemu tak ważne stanowisko w mieście (przełożony celników Jerycha), Drugi zatrzymuje się i podnosi wzrok do góry, by dojrzeć Zacheusza i zwiastować mu radosną dla niego wieść – muszę się zatrzymać w twoim domu, dzisiaj(!).

Spróbujmy sobie wykadrować tę scenę – w tym momencie dla Zacheusza liczy się tylko Jezus, dla Jezusa liczy się tylko Zacheusz. Tak jest za każdym razem, gdy w nas rodzi się pragnienie spotkania z Jezusem – jesteś w tej chwili najważniejszy dla Jezusa, najcenniejszy, jedyny, On jest skoncentrowany tylko na tobie – błogosławiony moment twojego życia.

Problem w tym, że Jezus nieustannie tak na mnie patrzy, nieustannie jest zainteresowany spojrzeniem w moje oczy, koncentruje na mnie swoją uwagę, lecz ja nie zawsze tak przeżywam swoje życie, by wypatrywać oczu Jezusa, na pewno za rzadko to się dzieje.

Jezu, proszę Cię o łaskę Twojej miłości, bym ją ujrzał i przejął się nią, bym wypatrywał Ciebie z taką tęsknotą, jak Zacheusz.

Ks. Jacek Sokołowski ms