Albo chcesz, albo nie chcesz

„Kto nie chce pracować, niech też nie je!” – pisze św. Paweł do Tesaloniczan. Przejęci listem o nadchodzącym nieuchronnie końcu czasów niektórzy z tej wspólnoty chrześcijańskiej przestali się interesować bieżącym życiem i nastawili się na czekanie na… No właśnie, na co? Apostoł przypomina tylko tę nowinę, którą oznajmił także Jezus: „Przygotuję wam miejsce w domu Ojca i przyjdę”. Tak, przyjdę powtórnie i ostatecznie. Nie ma tutaj mowy o terminie, tylko o nieuchronności tego wydarzenia. Czas będzie płynął… przez pewien czas. Nawet gdy jest on krótki, to ciągle będzie płynął. My mamy w tym czasie robić wszystko, aby nie być zaskoczonym.

Chcieć to znaczy móc. Dla nas, chrześcijan, to tylko nieustanny akt zgody na to, co Bóg nam zaplanował. Nawet jedno nasze „fiat” wobec planu Boga wystarczy. A w planie Boga jest zawsze Niebo, nigdy piekło; nawet Czyściec nie jest planem Boga, tylko środkiem zaradczym dla tych, którzy są zbawieni, ale niegotowi do spotkania z Bogiem twarzą w twarz, bo by się ze wstydu chcieli zapaść pod ziemię. Bóg w swoim miłosierdziu daje im czas i „jakieś tajemnicze lokum” do przygotowania się na spotkanie z Nim. I nikt żadnym dekretem nie jest przeznaczony do Czyśćca! Faktem jest, że do piekła idą tylko ci, którzy tego sami chcą. Jeżeli odrzucają Boga, jeżeli nie chcą się widzieć z Nim w wieczności, to nikt im tego wyboru nie odbiera. Nawet Bóg to „nie chcę” uszanuje – na zgubę wieczną delikwenta. A ci, którzy trafiają do Czyśćca cierpią strasznie, ale radują się wewnętrznym pokojem, bo wiedzą, że tego oczyszczającego cierpienia bardzo potrzebują… i liczą na naszą pomoc w ich sprawie!

Trzeba chcieć za wszelką cenę tej pełni, którą obiecał Bóg. Tylko jedno przeznaczenie wypełni nasze oczekiwania: NIEBO. Nic więcej!

Droga biegnie pod górkę, na przekór wszystkim pokusom, które chcą dać nam szczęście na skróty, natychmiast, i to jeszcze z dostawą do domu.

Nie! Trzeba wytrwale dbać o kondycję duchową taką, aby nie zostać zaskoczonym Dniem Pana. Nie jest źle, bo Jezus pociesza: „Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie».

Warto więc chcieć iść za Nim, mimo tego, że On zawsze idzie pod górkę.

Ale to tylko dlatego, że stoczyliśmy się daleko w dół.

ks. Karol Porczak MS