Jezus opowiada uczniom przypowieść o wdowie i sędzim. Zaczyna od tego, że trzeba się zawsze modlić. Modlitwa nie nakłada się na żadną inna czynność, nie usuwa innego działania lecz nadaje sens temu wszystkiemu co robimy. Jeżeli naszego życia nie opieramy o modlitwę, to żyjemy jak strzała wypuszczona z łuku bez celu – nie wiemy dokąd doleci? My jako ludzie wierzący opieramy swoje życie o Boga, o modlitwę.
Maryja kiedy przychodzi w La Salette ,ludzie tam żyjący nie wierzyli w Boga. Uważali, że sami najlepiej będą kierowali swoim życiem i nic im nie wychodziło. Sadzili ziemniaki i wszystko gniło. Ich zamysły zostały zniweczone, byli sfrustrowani, a następnie przeklinali swoje życie, złorzeczyli Bogu, w którego nie wierzyli.
Kluczowe jest dla nas aby zawsze swoje życie opierać o Boga. Jezus mocno podkreśla znaczenie modlitwy. Każdy moment jest dobry, aby Pan do nas przychodził. Modlitwa uśmierca nasze „ja” czyli nasz egoizm, a wzrok kieruje na Boga. Nasze serce zwraca do Niego i wiemy kto jest Panem, który przychodzi, aby nam służyć, tak okazując nam swoją miłość. Święty Paweł powiedział, że jesteśmy zbawieni za darmo, nic sami nie dokonaliśmy, ale wystarczy, że uwierzymy, że On jest Panem i On to uczyni. Zbawienie nie przychodzi w naszym życiu, gdy nie jest przyzywane. Zbawiciel opóźnia się, gdy Go nie pragniemy. W modlitwie chodzi o relację z Panem Bogiem. Jezus mówi : „proście, a otrzymacie”, ale modlitwa nasza nie musi być wysłuchana w konkretnej sprawie , stąd nie zrażajmy się bo Pan Bóg ma inną logikę niż my. Największym darem modlitwy jest spotkanie Jego samego, a nie to ,że otrzymamy to czego pragniemy i oczekujemy po ludzku. Sercem modlitwy” Ojcze nasz” są słowa: ”bądź wola Twoja”, które tyle razy powtarzamy. Nie moja, ale Twoja wola niech się dzieje .Chciejmy , aby modlitwa nasza była pragnieniem Boga.



