Kto ma otwarte oczy, widzi dzisiaj wiele trudnych spraw w świecie i w Kościele. Kłamstwa i manipulacje, nieustanne konflikty zbrojne, polityczne i społeczne, nawet ciężkie zgorszenia i grzechy w Kościele… Tak wiele wydarzeń i słów przeciwnych nie tylko wierze i pokojowi, porządkowi i dyscyplinie, ale nawet prawdzie i zdrowemu rozsądkowi. Zdumiewamy się, że ogólny rozwój nie prowadzi do pokoju. Elity i ludzie wykształceni nie są w stanie znajdować rozwiązań, które szanują prawdę i dają trwałą zgodę. Nawet względny i lokalny pokój nigdy nie był zresztą idealny.
Warto więc posłuchać, co czytania mówią dzisiaj na ten temat. Już sam początek Księgi Mądrości nie pozostawia złudzeń: “Mądrość nie wejdzie w duszę przewrotną, nie zamieszka w ciele uwikłanym w grzech. Święty Duch uczący karności ucieknie przed obłudą, odsunie się od niemądrych myśli, wypłoszy Go nadejście nieprawości.” Także w Ewangelii Jezus podejmuje temat grzechu: “Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą… Uważajcie na siebie! Jeśli brat twój zawini, upomnij go”. Choć Pan Jezus jest bardzo twardy w sprawie grzechu i kuszenia, swemu Kościołowi daje nakaz przebaczania choćby siedem razy na dzień “I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwrócił się do ciebie, mówiąc: ‘Żałuję tego’, przebacz mu”. Ten sposób mówienia nie oznacza dosłownie “siedem razy”, ale wzywa do wielkiej hojności w przebaczaniu.
Z jednej strony “biada” i z drugiej nakaz hojnego przebaczenia tworzą jakieś napięcie, które często trudno nam rozwiązać. Trzeba nam być pokornym i pamiętać, że nie rozwiążemy wszystkich problemów w Kościele czy nawet własnej rodzinie, zaś wyrywanie kąkolu z pszenicy na siłę i od razu prowadzi do jeszcze gorszych skutków, bo niszczy resztki nadziei i po prostu nie jest wolą Boga. Bóg dokonuje zbawienia poprzez Krzyż i śmierć. Jezus swoją Krwią obmywa nas z grzechów i mówi nam, że nie znajdziemy sami rozwiązań, zaś ci, którzy dopuszczają się zgorszenia i nieustannie żyją w grzechu odpowiedzą za to przed samym Bogiem na końcu czasów. My mamy pracować i modlić się o przemianę, upominać z miłością – nawet surowo – gdzie tylko możliwe (w historii Kościoła zdarzały się nawet ekskomuniki), lecz nade wszystko okazywać miłosierdzie i przebaczać. Mamy tak czynić, aby samych siebie nie narazić oraz aby nie utracić własnej wiary i miłości.
Choć gdzie indziej możemy znaleźć w Słowie Bożym zachętę do twardszej postawy wobec grzechów, szczególnie wobec obłudy, to dzisiejsze pouczenie buduje w nas fundament porządku i dobra. Daje nam pokój i utwierdza w ufności wobec Boga, który sobie pozostawia ostateczny sąd, ale także najhojniejsze miłosierdzie.

ks. Andrzej Zagórski MS


