Nie bój się być sobą

Dziś krótki fragment z Ewangelii wg. św. Marka to i komentarz będzie krótki.

Tak sobie myślę, co te słowa Jezusa mówią do mnie. I czuję, że Jezus prosi mnie, abym po prostu był sobą. Abym rozpoznawał dary, którymi Bóg mnie obdarzył. Abym z  nich umiał i chciał skorzystać i korzystał na co dzień.

Abym nie chował ich pod płaszczykiem wstydu, kompleksu niższości albo zwykłego lenistwa duchowego. W stylu „Po co się wychylać, po co się narażać, po co ryzykować. Lepiej poprzestać na tym, co mam. Taki duchowy minimalizm. I wrażenie, że jestem szczęśliwy, że to mi wystarczy, itp.”

A Jezus mówi: Masz talenty, to ich użyj. To Twoje światło, to twój atut. To nie jest tylko Twoje, ale także ma służyć innym. Przecież jesteśmy wspólnotą. „Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie prawo”, napisał św. Paweł Apostoł w liście do Galatów.

Po tym przypomnieniu następuję poważne ostrzeżenie ze strony Pana Jezusa. To jak używasz talentów, to nie jest „optional”, ale powinność. Nie użyjesz, to tak jak chleb, spleśnieje. Schowasz pieniądze do skarpety i zakopiesz, to ani ty nie skorzystasz ani inni.

Nie bój się świecić. Nie liczy się ile wat ma żarówka Twojego życia, ale czy świeci. O to cię Jezus kiedyś zapyta.

No i na koniec znamienne słowa naszego Zbawiciela: „Więcej szczęścia jest w dawaniu niż w braniu”.

Jezu bądź światłem na ścieżce mojego życia i naucz mnie chodzić twoimi ścieżkami.

Ks. Henryk Kuman MS