Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste.

Wielkie postacie ukazane w Biblii, to ludzie z krwi i kości. Ich historia jest nam bliska, bo podobnie jak my byli oni grzesznikami. Bardzo prawdziwi i podobni do nas, zarówno w grzechu, jak i w poszukiwaniu Boga. Pan Bóg prowadził ich poprzez różne wydarzenia, które były ich historią zbawienia. Jedną z tych postaci był Dawid. Wielki wojownik, który w imię Boga Izraela pokonał zwykłą procą i kamieniem uzbrojonego, silnego Goliata. Ich walka do dzisiaj jest symbolem sił  bardzo nierównych, wprost beznadziejnych dla jednej strony. Dawid zwycięstwo przypisywał Bogu i bardzo słusznie.
Ten sam człowiek wielki król, powołany przez Boga od pasienia owiec, dopuścił się strasznej zbrodni na swoim przyjacielu Uriaszu.  Zabrał mu żonę i cudzołożył z nią. Uriasza zabił rękami nieprzyjaciół. Dawid zniszczył wszystko, co osiągnął dzięki pomocy Boga i zaufaniu, jakie miał do Stwórcy. Jego historia zakończyłaby się fatalnie, gdyby nie to, że  Bóg nigdy człowieka nie zostawia na dnie grzechu, beznadziejności. Choćby po ludzku wszystko było stracone, skompromitowane i zepsute, to jednak jest Boże Miłosierdzie, które odnawia, rodzi na nowo, daje życie. Bóg posyła proroka Natana, aby otworzył oczy Dawidowi, aby poruszył jego sumienie. Opowiadanie Natana o jedynej owieczce, którą  bogacz został biedakowi było genialne. A nawrócenie grzesznika Dawida prawdziwe. Psalm 51, który przypisywany jest Dawidowi, świadczy, jak wielkie rzeczy Bóg uczynił skruszonemu sercu. Czyni go zupełnie nowym, z nowymi pragnieniami i zamiarami.
„Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego”. (Ps 51 12-13)

Modlitwa ta jest tak cenna dla Kościoła, skoro tak często liturgia do niej wraca. Jest też ważna i dla każdego z nas. Tylko Bóg może „odmienić los Syjonu”, odnowić życie człowieka po ludzku przegrane. Tylko Bóg może stworzyć serce nowe, czyste, pełne miłości. A Ewangelia o uciszeniu burzy na morzu przez Jezusa potwierdza to, że moc Boża ucisza każdą zawieruchę zawinioną przez nas, czy przez innych ludzi. Tych burz nie brakuje w życiu. Wicher się uciszył, nastała cisza. ”Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!”. Słowa do uczniów, są kierowane też do nas, abyśmy Mu ufali. Przecież On JEST z nami przez wszystkie dni naszego życia.

ks. Kazimierz Wolan MS