Pozycja stand-by

Dziś koniec roku liturgicznego. Ostatnie czytanie z Ewangelii św. Łukasza. Ostatnia przestroga i pouczenie. Słowo na pożegnanie. Pan Jezus mówi mniej więcej tak: do zobaczenia. Ale pod warunkiem, że będziemy w stanie Go rozpoznać i przyjąć, gdy przyjdzie, aby Mu powiedzieć – Witaj Panie Jezu.

Aby tak było, potrzeba nastawić nasze życie w pozycji „stand-by”, czyli pozycję czuwania. Nie wolno wyłączyć życiowego komputera”.

Wydaje się to takie proste, ponieważ w życiu codziennym pracujemy prawie zawsze w pozycji „włączone”, lub „stand-by”, czyli czuwanie.

Jednak życie duchowe różni się od pracy na komputerze. W życiu duchowym zamknięcie, wyłączenie jest konieczne. Chodzi tu o zostawienie spraw tego świata, aby od niego odpocząć i skierować się tylko w stronę Boga. Chodzi o codzienny odpoczynek, o czas na ciszę, na jakiś rodzaj rekolekcji, dni skupienia, modlitwę, słowem, na zwrócenie się w stronę wieczności, w stronę tego, co przyjdzie.

Do tego potrzebna jest wiara, że ta nowa, wieczna rzeczywistość istnieje. Wiara w życie wieczne, wiara w powtórne przyjście Chrystusa, wiara w nadejście Królestwa Bożego w całej pełni. 

„Uważajcie na siebie… czuwajcie”.

Panie daj mi mądrość, bym umiał w życiu rozpoznawać, co naprawdę służy mojemu dobru, co pomaga nie stracić kontaktu z Tobą, co doprowadzi  mnie do momentu, kiedy przyjdziesz a ja odpowiem – Witaj Zbawicielu, oto jestem, czekałem.

Ks. Henryk Kuman MS