PODRÓŻ DO JEROZOLIMY

31 W tym czasie przyszli niektórzy faryzeusze i rzekli Mu: «Wyjdź i uchodź stąd, bo Herod chce Cię zabić». 32 Lecz On im odpowiedział: «Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wyrzucam złe duchy i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia będę u kresu. 33 Jednak dziś, jutro i pojutrze muszę być w drodze, bo rzecz niemożliwa, żeby prorok zginął poza Jerozolimą.

Nieszczęsne miasto*

34 Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście. 35 Oto dom wasz [tylko] dla was pozostanie*. Albowiem powiadam wam, nie ujrzycie Mnie, aż <nadejdzie czas, gdy> powiecie: Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie»*.

Przyjąć Jezusa

Jezusowi grozi śmierć od Heroda i od Jeruzalem ale pomimo tego do końca odważnie realizuje swoją zbawczą misję.  W Jeruzalem czeka Go śmierć, lecz Jezus musi tam iść. Słowo musi (dei) wyraża konieczność, takie wewnętrzne przekonanie że tak trzeba zrobić, to jest pożyteczne dobre. Życie Jezusa, Jego czyny męka i śmierć wyrażają się w tym słowie (dei), Jezus chce pełnić wolę swojego Ojca, gdyż jest ona dobra. Podróż do Jerozolimy jest konieczna z woli Ojca i Jezus idzie tam do swojej męki i zmartwychwtania, do zwycięstwa.

W misji Jezusa streszcza się historia miłości zbawczej. Porównanie do ptaka gromadzącego pisklęta znane było już w Starym Testamencie ale nigdzie nie brzmi tak delikatnie z taką troską i smutkiem wewnętrznym jak w słowach Jezusa. Jezus chciał zgromadzić całego Izraela w miłości Ojca lecz wezwanie Jezusa zostało odrzucone w. 35 a nie chcieliście. Miłośc Jezusa została wzgardzona i odrzucona a dopełniła się miara miłości Boga i miara grzechu czlowieka. Odrzucając Jezusa miasto Jeruzalem zostało samo, puste, później nie zostało z niego kamienia na kamieniu po najeździe rzymian, dopiero kiedy przyjdzie Jezus w chwale zobaczy Go Jeruzalem i odda Mu należną chwałę.

Podczas każdej Eucharystii Jezus gromadzi nas jak ptak swe pisklęta, z miłości daje nam siebie. Jaka jest moja odpowiedź na ten gest najwyższej miłości Jezusa do mnie?

ks. Jan Strogusz MS