Błogosławiony

Dzisiaj jest mowa o błogosławieństwach. Choć słowo “błogosławiony” należy rozumieć jako „szczęśliwy”, to niewiele ma to wspólnego z doczesnym szczęściem. W ustach Jezusa jest jak miecz, co zadaje ciosy. To słowo Jezusa rzeźbi jak dłuto mistrza nie z tego świata: “Szczęśliwi ubodzy…, szczęśliwi głodni,  szczęśliwi, którzy płaczą, szczęśliwi znienawidzeni…” Gdyby zapomnieć, że to mówi Pan Jezus, to nie byłoby można tego słuchać! Bez wiary, czyżby nie były one jakąś ironią? Lecz z wiarą w Chrystusowy porządek, stają się obietnicą nowej ziemi i nowego nieba: “bo do nich należy Królestwo Niebieskie, bo oni będą nasyceni, będą się radować, ze względu na mnie”… Błogosławieństwa Pana Jezusa to raczej nie jest nowy kodeks moralny, ani też nie jest to jakaś religijna poezja. Błogosławieństwa brzmią tak wzniośle, bo są obietnicą przyszłości, obietnicą stworzenia nowej rzeczywistości na bazie naszych małości i bezradności…

Niccolo Paganini żył na przełomie 18 i 19 wieku. Był najsłynniejszym bodaj skrzypkiem wszechczasów! Kiedyś grał koncert, zbliżał się do punktu kulminacyjnego, lecz nagle zerwała mu się jedna struna. Wszyscy byli w szoku, myśleli że to przedwcześnie zakończy ich wspaniałe doświadczenie muzyczne, lecz Paganini nie przerywał gry. Grał jeszcze szybciej, tak szybko, że pękła druga struna. Wtedy słuchacze zamarli. Lecz skrzypek ciagle grał z takim wigorem, że tuż przed końcem utworu pękła trzecia struna, a on ciągle grał! Oszołomiona publiczność nie mogła wprost zrozumieć, jak ze „zranionego” instrumentu można wydobyć taką harmonię i piękno! A Paganini to zrobił i doskonale sfinalizował koncert!

Czyż nie jest tak samo z naszym życiem? Gdy zrywają się nasze struny sił i możliwości, lecz trzeba iść dalej pośród ubóstwa i głodu, gdy paraliżują od środka łzy, a nienawiść z zewnątrz? Gdy musimy dalej grać koncert naszego życia i wierzyć obietnicy Pana Jezusa? On dla nas stał się ubogi i głodny, a jest Wirtuozem Wieczności, który potrafi doprowadzić do Swego Królestwa nas ubogich, głodnych i przygniecionych smutkiem.

O tym przypomina nam Ewangelia Błogosławieństw. Szczęście w Jezusie to nie jest to samo co stan obfitości i posiadania wielu dóbr. Prawdziwe błogosławieństwo to piękna i pokorna postawa wiary w Boga rzeczy niemożliwych, przyjmowanie wszystkiego, co On daje i może odgrywanie swojego koncertu życia na tych niewielu strunach, które jeszcze pozostały. 

ks. Andrzej Zagórski MS