HOMILIA
Miecz
w sercu
Wołanie
Z Bogiem nie należy zrywać dialogu. Nikt nie będzie
przedstawiał problemów w sytuacjach doświadczenia dobra i pokoju wewnętrznego.
Wtedy dialog jest łatwy i przyjemny sprawia radość i daje ukojenie. Przykład
Jezusa i Maryi jednak w dzisiejszej liturgii przedstawia nieprzerwany dialog w
cierpieniu. Bóg mógł wyzwolić Jezusa od śmierci, słyszał Jego prośby, ale
wybrał przeprowadzenie swojego Jedynego Syna przez cierpienie, które śmierć
pokonało. Dialog trwał do końca życia Jezusa, nie został przerwany, a nawet w
pewnym momencie Jezus zawołał pragnę, aby w stosunku do Niego Wola Ojca się wypełniła
pod każdym względem.
Jeżeli wzrasta cierpienie, to trzeba być jeszcze
bardziej upartym w wołaniu. A to kosztuje. Bo przeciwnik będzie zawsze mówił: Po
co się modlisz, po co wołasz, Bóg Cię opuścił! i będzie zachęcał do tego, aby
się na Boga obrazić śmiertelnie. Oto jego cel.
Najpiękniejszy
ból
Piękny jet ból człowieka, który pozwala się przebić przez
ostre jak miecz Słowo Boga. Słowo boli, ale daje ukojenie; rani, ale przynosi pokój;
niszczy, ale tylko starego człowieka. Tak jak Maryja, która pozwoliła na to,
aby miecz Słowa Bożego było tak przenikliwe w Jej życiu, że aż poczęło Syna i
towarzyszyło Mu aż do Krzyża.
Jej wołanie było wołaniem człowieka cierpiącego
maksymalne tortury serca, ale było to cierpienie przepięknie posłuszne Woli
Boga. To serce odpowiadało "TAK" Panu Bogu na największą ofiarę świata: Syna Bożego, który
zgodził się umrzeć jak niewolnik, aby każdego zniewolonego ocalić od śmierci.
Boże, niech Słowo Twoje przebija moje serca, aby
prawdziwym sercem było!
Jak serce Maryi!
Jak Serce Jej Syna!
ks. Karol P.
MS