2014-02-20 Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Homilie   ❯   2014-02-20

HOMILIA

Uczniowie idą razem z Jezusem w kierunku Cezarei
Filipowej. Spędzili już z Nim trochę czasu. Zwróćmy uwagę, że ten fragment,
który słyszeliśmy przed chwilą jest niemal dokładnie w połowie Ewangelii św. Marka. Uczniowie nie są już pod pierwszym
wrażeniem Jezusa z Nazaretu. Chodzą już z Nim przez jakiś czas na pewno można
ten czas liczyć w miesiącach a może nawet w latach, słuchają Jego nauki,
patrzą na cuda, których dokonuje. Można powiedzieć, że poznali Go już dość
dobrze. I nagle pada niesamowicie ważne pytanie: Za kogo Mnie uważacie? Wydaje
się, że Piotr odpowiada tak jak powinien, ale szybko okazuje się jak niewiele
rozumie, jak powierzchowne jest jego patrzenie.

Jesteśmy
w dość podobnej sytuacji co Apostołowie znamy Jezusa już od jakiegoś czasu przecież
jesteśmy chrześcijanami już tyle lat, tyle razy słyszeliśmy już Ewangelię,
doświadczaliśmy pomocy Jezusa, może widzieliśmy na własne oczy cuda, czuliśmy
Jego obecność Za kogo uważasz Jezusa? Pytanie, które jest trochę kłopotliwe,
ale odpowiedź nasuwa się sama. Przecież tyle razy słyszeliśmy już odpowiedź
Piotra, przecież sami wiemy, co odpowiedzieć. Często więc powtarzamy za Piotrem
Ty jesteś dla mnie Mesjaszem, Bogiem, najważniejszą Osobą, Przyjacielem… I
może to nawet być prawda. Piotr też odpowiedział szczerze. Ale kiedy Jezus
zaczyna mówić o męce, to w Piotrowej wizji Mistrza i Jego misji pojawia się
zgrzyt. Męka? Cierpienie? Krzyż? Zauważmy, że Piotr wziął Jezusa na bok i
zaczął Go upominać tzn. robić wyrzuty, doprowadzać do porządku. Jakże często
patrzymy podobnie na Boga wiemy kim On jest i co potrafi. Ale jakże często
uważamy, że jeśli jesteśmy blisko Boga, jeśli zachowujemy przykazania, jeśli
żyjemy w miarę dobrze, to Pan Bóg będzie nas chronił, będzie nam błogosławił,
wszystko co zamierzymy będzie nam się udawało, nasze życie będzie sielanką,
która będzie się toczyć u Pana Boga za piecem. A
On będzie naszym osobistym ochroniarzem, gwarantem pomyślnego życia.

A
jeśli spotyka nas czy naszych bliskich cierpienie? Ile razy ja sam stawałem wtedy
przed Bogiem i zaczynałem Go jak Piotr upominać: Dlaczego to się stało?
Czemu ktoś, kto dobrze żyje jest nieuleczalnie chory? Czemu to mnie spotyka, a
nie innych tych złych? Dlaczego wszystkim się udało a mnie nie? Przecież obiecywałeś,
przecież możesz wszystko zmienić Jezus odpowiadając Piotrowi odpowiada też
nam. Dlaczego? Bo nie myślisz o tym co Boże, ale o tym co ludzkie.
Wypowiadając te słowa nie patrzy na Piotra, ale na innych uczniów. Jakże często
odpowiadając Jezusowi, że jest Panem chcę Go sobie podporządkować sprawić by
swoją mocą wspomagał moje pomysły. A uznanie Jezusa za Pana ma odwrócić te role
to ja czynię to co Bogu jest potrzebne. To ja daję się kierować i ufam Jemu,
że wszystko co się dzieję w moim życiu ma jakiś sens. Zwróćmy uwagę, że
Apostołowie nie mieli łatwego życia, że z jednym wyjątkiem wszyscy oddali swe
życie za Jezusa Czy jestem gotowy naprawdę uznać Jezusa za Mistrza, za
Mesjasza, za Boga nie tylko w słowach i nie tylko wtedy, kiedy jest wygodnie?
Czy jestem gotów powierzyć Mu swoje życie na przepadłe jak mówiła siostra
Sancja Szymkowiak?

Jezu
chyba jeszcze nie Proszę Cię daj mi siłę pójść za Tobą także przez Krzyż, bo
nie można być Twoim uczniem siedząc wygodnie na kanapie. Pomóż mi, bym nie
pytał Dlaczego?, ale w chwilach trudności po cichu powtarzał: Ty jesteś
Mesjaszem, moim Bogiem. Tobie ufam i za Toba chce iść tam, gdzie Ty idziesz. Amen.

ks.
Grzegorz Syska MS

Nadchodzące wydarzenia

3-5 luty - Kurs Nowe życie z Bogiem

10–12 luty - Rekolekcje dla porzuconych

10-12 luty - Rekolekcje Trzeźwościowe

16-19 luty - Rekolekcje o spowiedzi z możliwością spowiedzi generalnej

3-5 marzec - Rekolekcje o miłosiernym Ojcu

21-23 kwiecień - Rekolekcje dla małżeństw niesakramentalnych


pokaż wszystkie


   


 

Maryjo, Matką Jezusa i naszą, błagamy Cię, przemów do serc ludzi odpowiedzialnych za losy narodów.
Usłysz krzyk wszystkich Twoich dzieci, udręczone błaganie całej ludzkości.

Niech nie będzie wojny!

„Nikt nie wierzył w Sokratesa do tego stopnia, by oddać życie za jego naukę; ale dla Chrystusa nawet ludzie prości i niewykształceni nie tylko gardzili opinią tego świata, lecz i odrzucali lęk przed śmiercią.”
(św. Justyn)

< POCZTÓWKA VIDEO Z DĘBOWCA >

< NOWOŚCI BIBLIOTEKI CENTRUM POJEDNANIA >