2014-01-06 Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Homilie   ❯   2014-01-06

HOMILIA

Bóg, który tęskni za człowiekiem

Obchodzimy dziś Uroczystość
Objawienia Pańskiego. Co tak naprawdę świętujemy?

Dziękujemy Bogu za to, że nam
objawił swoje Oblicze, że stał się nam bliski w swoim Synu Jezusie Chrystusie.
Dziękujemy Bogu, za to, że nas szuka, że tęskni za nami, za swoimi dziećmi. Więcej jeszcze, dziękujemy Bogu za to, że
szuka każdego człowieka tej ziemi, że każdego chce zbawić, każdemu podarować
swoją uzdrawiająca miłość.

Dzisiejsza Uroczystość
pokazuje nam zatroskanie Boga o człowieka, zabieganie Boga o spotkanie z człowiekiem,
który jest przecież dziełem jego rąk. Tak, Bóg się objawia, Bóg daje się
rozpoznać i Bóg ma niezłomną nadzieję, że każdy z nas Go spotka i da odpowiedź
na Jego Miłość. Jak ci trzej Mędrcy ze Wschodu, którzy nosili w swoich sercach
pragnienie Króla, pragnienie oddania się, powierzenia się Królowi, który pociągał
ich swoja Miłościa. Zapytajmy się więc, jak Bóg objawia się człowiekowi, byśmy na
nowo zapragnęli spotkania z Bogiem, byśmy dziś na nowo potrafili Go spotkać,
oddać Mu pokłon i zawierzyć Mu całe nasze życie.

1.
Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie

Trzej Mędrcy są pełni mądrości. Nie zadawalają się czysto fizycznym
wyjaśnienie zjawisk przyrody. Oni szkają ich głębszego sensu, szkają Tego, kto
się za nimi ukrywa. Dlatego są gotowi dać się pouczyć innym. Dlatego pytają.

Piękno stowrzenia odsyła ich do Stwórcy, do Tego, który je pwołał do
życia. Mędrcy są wrażliwi na język Stwórcy, który przemawia do nich przez swoje
storzenie. Widzą gwiazdę na Wschodzie, widzą światło i podążają za nim. Chcą
znaleźć źródło tego światła. Niech chcą już dłużej żyć w ciemności. Dlatego
wyruszają w drogę, w nieznane. Wyruszają prowadzeni światłem z nieba, Jego światłem,
Jego gwiazdą!

A my? Czy pozwalamy Bogu mówić do nas przez stworzenie? Kiedy jechałem
na wyciągu narciarskim, słońce świeciło mocno i ogrzewało mnie całego. Było mi
dobrze w tym świetle i cieple. Mogłem się trochę wyciągnąć na siedzeniu, by
zaczerpnąć jak najwięcej z tego cudu natury. Pomyślalem o Bogu, który jak
słońce ogrzewa mnie swoją miłością i rozświetla mroki mojego życia i byłem szczęśliwy.
Wieczorem, kiedy słońce już powoli chyliło się ku zachodowi, zobaczyłem pięknie
oświetlone, śnieżnobiałe szczyty gór. Zachwyciła mnie ta biel i to światlo.
Uczyniłem je gorącą modlitwą o dar czystości: Boże, uczyń me życie nieskalanym
w promieniach Twojej miłości.

Jego światło, Jego cieplo… Czy potrafię je dostrzec w stowrzeniu? Czy
daje się im prowadzić? Czy wruszam do źródła?

2.
W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok

Sama gwiazda nie wystarczyła Mędrcom. Potrzebowali ludzi, którzy pokażą
im drogę. Potrzebowali Słowa, które jest pewne i daje życie. A gdy już ich znaleźli, pozwolili się tym
ludziom pouczyć, pozwolili sie temu Słowu prowadzić. Za Słowem proroka poszli
dalej, nie zatrzymali się w pół drogi. Chcieli osiągnać cel swojej wędrówki,
chcieli spotkać Króla!

Dziwne jest, że nie poszli prosto do Betlejem. Mieliby bliżej… A
jednak poszli najpierw do tych, którzy już od wieków czekali na obiecanego
Zbawiciela. Może właśnie po to, aby im tę nowinę obwieścić, że właśnie
przyszedł! Może po to, aby ich pobudzić do wiary w Boga, który jest wierny
swoim obietnicom. A oni? Oni są przerażeni i pozostają na swoich miejscach. Nie
chcą niczego zaryzykować, nawet tych paru kilometrów do Betlejem…

Gdybym kiedyś w semiarium nie zaryzykował i nie poszedł za Słowem Bożym,
nie pisałbym dziś tej homilii. Słowo jednak było bardzo konkretne na moje
pytanie o dar powołania: Nie bój się,
Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana… Przeszdłem za tym Słowem
i mocą tego Słowa już wiele tysięcy kilometrów i wiem, że jest prawdziwe i
niezawodne. Bóg niesie mnie w swoich ramionach i napełnia mnie mocą z wysoka.

Czy pozwalam innym, aby pokazali mi drogę do Betlejem, do
Boga-Człowieka? Czy mam odwagę słuchać Słowa Bożego? Czy jestem temu Słowu
posłuszny?

3.
Upadli na twarz i oddali Mu pokłon

Jakże wielka musiała być mądrość i wiara tych Mędrców, którzy z radością
w sercu upadają na twarz i oddają pokłon Bożemu Dziecięciu?! Bynajmniej nie w
jakimś pałacu… Przecież po to przyszli… Przecież wiedzeli, że to nowo
narodzony Król… Dojrzali mężczyźni u stóp Dziecka, u stóp Boga… Jeśli już
to chyby tylko tak, tylko na kolanach można pojąć coś z tego Boga, który zechciał stać się Człowiekiem. Tylko
tak… w adoracji, na wysokości oczu dziecka, na kolanach… w ciszy…

Wiara wyraża się w miłości… Oto Mędrcy otwierają swoje skarby i
ofiarowują dary Bożemu Dziecięciu. Sa hojni i przeniknięci Duchem Bożym. Złoto
ofiarowują Królowi, kadzidło Bogu, który stał się Dzieckiem, mirrę Człowiekowi,
który ukochał nas aż po śmierć, aż po krzyż.

Po tym spotkaniu wszystko stało się inne, nawet droga powrotna do
domu… To jest jednak wciąż droga, którą Bóg wskazuje…

Czy mam odwagę osobiście spotykać Chrystusa-Króla? Czy nie wstydzę się
upaść przed Nim na twarz, gdy inni patrzą? Czy potrafię trwać w adoracji
patrząc w oczy Nowonarodzonego?

Podziękujmy dziś Panu za to, że ciągle do nas mówi: przez stworzenie,
przez swoje Słowo, przez swa Obecność w Eucharystii. Pozostajmy w adoracji
Bożego Dziecięcia… On tęskni za nami…

ks. P. Żaba MS

Nadchodzące wydarzenia

3-5 luty - Kurs Nowe życie z Bogiem

10–12 luty - Rekolekcje dla porzuconych

10-12 luty - Rekolekcje Trzeźwościowe

16-19 luty - Rekolekcje o spowiedzi z możliwością spowiedzi generalnej

3-5 marzec - Rekolekcje o miłosiernym Ojcu

21-23 kwiecień - Rekolekcje dla małżeństw niesakramentalnych


pokaż wszystkie


   


 

Maryjo, Matką Jezusa i naszą, błagamy Cię, przemów do serc ludzi odpowiedzialnych za losy narodów.
Usłysz krzyk wszystkich Twoich dzieci, udręczone błaganie całej ludzkości.

Niech nie będzie wojny!

„Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Badź sobą.”
(Michel Quoist)

< POCZTÓWKA VIDEO Z DĘBOWCA >

< NOWOŚCI BIBLIOTEKI CENTRUM POJEDNANIA >