Homilie Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Homilie
2 sierpnia 2021

2021-08-02 Poniedziałek, XVIII Tydzień zwykły

Poniedziałek, XVIII Tydzień zwykły, Rok B, I

(Mt 14, 13-21)


foto from https://pixabay.com/

Moc pokarmu z niebios

Opis rozmnożenia chleba jest opisany w Ewangeliach sześciokrotnie. Dwukrotnie u Marka i Mateusza i po razie u Łukasza i Jana. Jest to jedyny cud opisany przez wszystkich czterech Ewangelistów. Takie zainteresowanie tym wydarzeniem pokazuje jak ważną rolę zajmowało ono w nauczaniu Kościoła od jego pierwszych dni. Pochodzący w znacznej części z judaizmu chrześcijanie z pewnością kojarzyli je z wędrówką przez pustynię, kiedy to Bóg wyprowadził Izraela z Egiptu ku ziemi obiecanej.

Warto zauważyć, że u Mateusza rozmnożenie chleba rozpoczyna całą serię wydarzeń, w których Jezus obnaża i piętnuje braki uczniów oraz ich niezdolność do zrozumienia znaczenia Jego czynów i do zawierzenia Mu (por. Mt 14, 15. 26. 30; 15, 16. 23. 33; 16, 5. 22; 17, 4. 16). Śmierć Jana Chrzciciela jest dla Jezusa sygnałem do rozpoczęcia drogi wyzwolenia uczniów. Wyruszając za Jezusem będą musieli porzucić dotychczasowy pokarm. Będą musieli przestać żywić się uznaniem, próżną chwałą. Nie będą już więcej samowystarczalni. Za to Jezus zaprasza ich, by nauczyli się przyjmować pokarm od Niego, a ostatecznie przyjąć Pokarm, którym jest On sam. Podobnie jak wędrujący przez pustynię Izraelici, również uczniowie Chrystusa początkowo nie potrafią przestawić się na tę nową dietę. Wydaje im się niewystarczająca. Mają porzucić pewność i poczucie bezpieczeństwa na rzecz niezrozumiałej i nieprzewidywalnej dla nich miłości Boga.

Kiedy przyjrzymy się naszej relacji do słowa Bożego i Eucharystii, które od starożytności były postrzegane jako manna towarzysząca uczniom Chrystusa w drodze do domu Ojca, możemy zauważyć podobne trudności. Czym jest codzienna lektura Biblii i karmienie się Eucharystią wobec naszych problemów? Kto z nas usiłuje przeżywać swoje trudności żywiąc się słowem i Eucharystią? Jesteśmy przyzwyczajeni raczej do tego, żeby załatwiać sprawy przy pomocy własnego sprytu i zaradności. Nawet jeśli postępujemy nieuczciwie i budzi to w nas wyrzuty sumienia wydaje się nam najczęściej, że jest to nieuniknioną koniecznością i naiwnością byłoby zaufanie Bogu. Jednak drogę, którą mamy do przejścia, możemy pokonać jedynie mocą pokarmu, którym jest sam Jezus.

——————————-

ks. Marcin Ciunel MS – Rektor WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-

 

1 sierpnia 2021

2021-08-01 XVIII Niedziela zwykła

Niedziela, XVIII Tydzień zwykły, Rok B, I

(J 6, 24-35)


JA JESTEM CHLEBEM ŻYCIA!

Zadziwiająca jest miłość Boga do nas. Ani nam, ani Bogu nie wystarczyło słowo. Człowiek ma zbyt wielki głód i dlatego Bóg musiał dać swoje Ciało i swoją Krew. My nie mamy zbyt dobrego zdania o ciele, bo albo go ubóstwiamy albo go niszczymy. Tymczasem Chrystus daje nam swoje Ciało po to, by nawiązać relację z nami, ponieważ bez ciała nie ma człowieka. Chce by moja wiara opierała się na Żywej Osobie, jej historii, uczuciach, ranach, radościach. Podczas każdej Komunii św. staję wobec ogromu tego, co się ze mną dzieje: Boga przychodzącego do mnie, pragnącego mnie, szukającego mnie. Mówisz: idę do Komunii. Tymczasem tak nie jest. To ciało jest ofiarowane, to Chrystus chce Komunii ze mną. On przystępuje do komunii ze mną, on mnie pragnie, On czeka na mnie i jest szczęśliwy, że przyszedłem. Większość drogi odbywa On, ja mogę Go jedynie ze zdumieniem przyjąć. Trzeba nam się każdego dnia uczyć zdumienia nad miłością Boga do nas, tak jak pisze o tym w jednym z wierszy ks. Twardowski:
Naucz się dziwić w kościele,
że Hostia Najświętsza tak mała,
że w dłonie by ją schowała
najniższa dziewczynka w bieli,
a rzesza przed nią upada,
rozpłacze się, spowiada…

O tym doświadczeniu zdumienia Bogiem mówi O. Pio: „Miałbym wiele rzeczy do powiedzenia, lecz brakuje mi słów; powiem tylko tyle, że uderzenia mojego serca stają się mocniejsze, gdy przebywam z Jezusem w Eucharystii. Nieraz wydaje mi się, że serce chciałoby mi wyskoczyć z piersi. Gdy jestem przy ołtarzu, czuję niekiedy dziwny ogień, który wypełnia całą moją osobę, niestety, nie jestem w stanie opisać go słowami. Odczuwam tak wielki głód i pragnienie połączenia się z Jezusem, że niewiele brakuje, żebym umarł z tęsknoty za Nim, a ponieważ nie mogę żyć bez przyjęcia Go, zdarzało się, że nawet z wysoką gorączką byłem zmuszony udać się posilić Jego Ciałem. Ów głód i pragnienie, zamiast ulec zaspokojeniu, wzmagały się jeszcze bardziej po przyjęciu Jezusa”.

Czemu we mnie nie ma takiego pragnienia, głodu Boga? Odpowiedź daje sam Jezus św. Faustynie: „Dziś, kiedy przyjmowałam Komunię świętą, zauważyłam żywą Hostię w kielichu, którą mi kapłan podał. Kiedy przyszłam na miejsce – zapytałam Pana: Dlaczego jedna żywa? Przecież jesteś tak samo pod wszystkimi postaciami żywy. – Odpowiedział mi Pan: Tak jest, pod wszystkimi postaciami jestem ten sam, ale nie wszystkie dusze przyjmują Mnie z tak żywą wiarą jak ty, córko Moja, i dlatego nie mogę tak działać w duszach ich, jak w duszy twojej„.

Jezu, proszę cię o łaskę wiary w Twoją Żywą Obecność w Chlebie Eucharystycznym, abym pragnął tylko Ciebie!

——————————-

ks. Wawrzyniec Skraba MS – mistrz nowicjatu, mieszka w Dębowcu

——————————-

 

31 lipca 2021

2021-07-31 Sobota, XVII Tydzień zwykły

Sobota, XVII Tydzień zwykły, Rok B, I

Wspomnienie św. Ignacego z Loyoli, prezbitera

(Mt 14, 1-12)


Głowa św. Jana Chrzciciela, Caravaggio, ok. 1610 r. /Encyklopedia Internautica – fragment

Pożądliwość pozbawia nas wewnętrznego widzenia i powoduje, że stajemy się ślepi na to, co tak naprawdę daje nam szczęście. Zamiast dawać się drugiemu i przyjmować drugiego jako dar, zaczynamy traktować go instrumentalnie, zaspokajając swoje potrzeby wynikające z pożądliwości.
(św. Jan Paweł II)

Nasza pożądliwość

Byłem kiedyś świadkiem, jak kilku mężczyzn rozprawiało, co bardziej pociąga mężczyzn: seks czy władza.

Tańcząca córka Herodiady spodobała się Herodowi. Nie wiemy jednak, czy był on pod wrażeniem jej urody czy też jej tańca. Odpowiedź znajdujemy w kulturze Wschodu. Otóż tam taniec kobiet zawierał zmysłowe ruchy ciała w celu rozbudzenia w mężczyźnie pożądania seksualnego.

Herod zaczął patrzeć na nią pożądliwie. Uległ… Być może to właśnie Herod daje odpowiedź, co naprawdę zwycięża w mężczyźnie. Zobaczmy, jak działa ktoś owładnięty siłą pożądania.

Zguba Heroda

Pożądliwość zaślepia i ogłupia! Co mówi król? „Proś mię o co chcesz, a dam ci”. Więcej, składa jej przysięgę: „Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa”. Herod stracił rozum! Najpierw pochopnie składa propozycję, a następnie już przysięgę, z której później nie będzie zdolny się wycofać. Chce tę kobietę zdobyć, kupić… Nie pociąga go miłość, a tylko pożądanie. Traktuje młodą dziewczynę jako narzędzie do zaspokojenia własnych pragnień. Pożądliwość prowadzi go do zguby. Herod swoim zachowaniem tak bardzo przypomina grzech pożądliwości, któremu uległ król Dawid. U obu widać nakręcającą się spiralę grzechu. Św. Remigiusz ujmuje to tak: „Oto jak mały grzech prowadzi do wielkiego. Nie zgasił pożądliwej myśli, więc doszło do rozpustnego tańca. Nie położył kresu rozpuście, więc stoczył się w zbrodnię zabójstwa”.

Ślepota Heroda

Nie możemy gorszyć się Herodem, gdyż w każdym z nas jest pożądliwość. Jak jest ważne być świadomym własnych słabości! Wielką łaską jest widzieć w sobie pożądliwość, która rodzi się w sercu.
Kiedyś św. Franciszek z Asyżu powiedział do brata: „Ty uważasz, że ja jestem święty. Mógłbym jednak zaraz dzieci płodzić z ladacznicą, gdyby Chrystus mnie nie powstrzymywał”.

Droga Heroda

Jezus o pożądliwości mówi w Kazaniu na Górze: „Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa” (Mt 5,28). Jezus nie mówi: Nie patrz! Ale mówi: Nie patrz pożądliwie!

Pożądliwość prowadzi do używania drugich. Ten, kto kocha, w relację z drugim wnosi miłość. Przykładem jest Zacheusz, który połowę swego majątku rozdaje ubogim. Miłość jest darem, który czyni zdolnym do dawania życia. Herod, idąc za swoją pożądliwością, wybrał śmierć, a nie życie.

Święty Augustyn napisał: „Każdego kusi pociąg i przynęta pożądliwości. A dopiero potem, gdy pożądliwość owoc wydaje, rodzi grzech, a grzech dokonany rodzi śmierć”.

Bez łaski Bożej i bez działania Ducha Świętego każdy z nas może pójść drogą Heroda.

——————————-

ks. Bohdan Dutko MS – dyrektor Centrum Pojednania ” La Salette”

——————————-

 

30 lipca 2021

2021-07-30 Piątek, XVII Tydzień zwykły

Piątek, XVII Tydzień zwykły, Rok B, I

Wspomnienie św. Piotra Chryzologa, biskupa i doktora Kościoła

(Mt 13, 54-58)


foto from https://pixabay.com/photos/

Jezus dla „swoich”

Jezus odrzucony
Niechęć do Chrystusa objawiała się za Jego życia doczesnego i trwa do dzisiaj. Przybiera różne formy i poprzez kolejne pokolenia nasila się wrogość do Niego i Jego Kościoła. Prześladowania i całe zastępy męczenników świadczą o odrzuceniu Chrystusa, Jego nauki i sposobu życia przez ludzi Jemu wrogich. Z tym wiąże się nie przyjęcie Zbawczej misji Chrystusa i Jego miłości, która jest ŻYCIEM.

W dzisiejszej ewangelii Jezus idzie do swojego miasta rodzinnego, aby głosić Ewangelię. Spotyka Go tam upokorzenie i odrzucenie. Św. Mateusz w Ewangelii zapisał słowa Jezusa: «Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony» oraz swoją refleksję: I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa. (Mt 13, 58)

Tym Nazaretem, który może Chrystusa przyjęć lub wyeliminować jest dzisiejszy świat, każdy naród, każde ludzkie serce. W sercu każdego z nas dokonuje się decyzja przyjęcia Jezusa lub odrzucenia Go. Piękne i prawdziwe jest słowo Jana Pawła II : Człowiek może powiedzieć Bogu nie… Jesteśmy wolni. Ten dramat ludzkich wyborów oraz ich konsekwencje opisuje św. Jan w Prologu swojej Ewangelii. Odwieczne Słowo, które stało się Ciałem, a więc Chrystus, On był od początku u Boga, On był światłością, w Nim było Życie. Bóg Ojciec pozostawia jednak zupełną wolność w przyjęciu i odrzuceniu Syna. Dlatego Ewangelista zapisuje, że „przyszedł do swojej własności a swoi Go nie przyjęli”.

Jezus przyjęty
Są jeszcze inni, którzy przyjęli Słowo, a więc Jezusa. Również o nich pisze św. Jan w Ewangelii. Ci właśnie, którzy Go przyjęli otrzymali moc, by stać się dziećmi Bożymi. Bóg jest hojny w obdarowywaniu człowieka. Potrzebujemy tych darów, łaski Bożej, by żyć swoim powołaniem, jak dzieci potrzebują rodziców, bo bez nich by zginęli. Tylko przyjęcie Jezusa przynosi pokój i harmonię w życiu i we wszelkich relacjach ludzkich. Żyjemy bowiem nieustannie w relacjach z Bogiem, z bliźnim i z sobą samym. Trzeba nam uczyć się budować tę pierwszą, najważniejszą – relacje z Ojcem Niebieskim. Święty Augustyn mówił, że „Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, wówczas wszystko jest na właściwym miejscu”. Służy temu dzień święty, który w pierwszym czytaniu zapowiedział Bóg: „siódmego dnia będzie święte zwołanie, nie będziecie w tym dniu wykonywać żadnej pracy” (Kpł 23,8). Dla nas tym dniem jest niedziela. Jakże ważny to dzień, dzień Zmartwychwstania i Życia. Spotkanie z Chrystusem, przypomina o celu naszego życia, jak przeżywać dar czasu. Ta chwila w której żyję, w przyjęciu Chrystusa staje się szczęśliwą wiecznością.

——————————-

ks. Kazimierz Wolan MS – duszpasterz, rekolekcjonista

——————————-

 

29 lipca 2021

2021-07-29 Czwartek, XVII Tydzień zwykły

Czwartek, XVII Tydzień zwykły, Rok B, I

Wspomnienie św. Marty, Marii i Łazarza

(Łk 10, 38-42)


Gościnność

Jezus przychodzi do domu Marty i Marii. Zapewne nie była to Jego pierwsza wizyta w tym domu. Świadczy o tym rozmowa jaką prowadzi z Martą.

Już pierwsze zdania tej Ewangelii ukazują nam otwartość i chęć przyjęcia Jezusa do swojego domu. Przyjęcie pod swój dach to jedno, a drugie to „zajęcie” się gościem. Doskonale robią to obie siostry. Marta czyni piękna posługę. Stara się Go przyjąć jak najlepiej. Maria, na swój sposób też gości Jezusa i okazuje się, że to właśnie ona robi to, czego Jezus tak bardzo pragnie. Marta wśród swoich posług zapomniała o tym co jest najważniejsze. Jezus w dyskretny, ale i konkretny sposób mówi, że Maria obrała najlepszą cząstkę.

W naszym życiu może pojawić się pokusa, by zajmować się wieloma rzeczami. Mało tego, możemy mieć pretensje do innych czemu oni tak nie robią. Jezus pokazuje nam dziś co jest najważniejsze. Przebywanie z Nim, słuchanie Jego słów – to najcenniejsze, co możemy mieć.

Jezus jest otwarty i czeka na to, aż zaprosimy Go do „naszego domu”. Czeka na to, by się spotkać. Chce nas karmić każdego dnia Swoim Słowem. Bądźmy otwarci na spotkanie z Nim.

——————————-

ks. Tomasz Pękała MS – duszpasterz w Olsztynie

——————————-

 

Nadchodzące wydarzenia
15
SIE
Rekolekcje o spowiedzi i ze spowiedzią generalną

Zapraszamy na: REKOLEKCJE – przygotowanie do spowiedzi generalnej... czytaj więcej

Godzina rozpoczęcia 18:45

29
SIE
Kurs Przedmałżeński

Kurs Przedmałżeński 29 sierpnia 2021 roku - godz. 19:00 5... czytaj więcej

narzeczeni

Godzina rozpoczęcia 19:00

03
WRZ
Szkoła Biblijna – spotkanie 1

   "Kazanie na Górze" prowadzi ks. dr hab.... czytaj więcej

Godzina rozpoczęcia 18:00


Wstawiennictwu Maryi polecamy:
wszystkich dotkniętych pandemią, chorych , cierpiących, zrozpaczonych, osamotnionych. Niech Pani z La Salette przyniesie nadzieję zatroskanym, radość smutnym i wieczne szczęście dla zmarłych. Niech ten trudny czas wzmocni wiarę i ufność w niezmierzone Boże miłosierdzie.

„Świat, w którym jest tak wiele hałasu, tak wiele zagubienia, potrzebuje milczącej adoracji Jezusa ukrytego w hostii. Trwajcie w modlitwie adoracji i uczcie wiernych tej modlitwy. W niej znajdą pocieszenie i światło ludzie strapieni.”
(Benedykt XVI)
< POCZTÓWKA VIDEO Z DĘBOWCA >

< NOWOŚCI BIBLIOTEKI CENTRUM POJEDNANIA >