Życie z wody Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Życie z wody
9 listopada 2019

Życie z wody

Sobota, XXXI Tydzień zwykły, Rok C, I

Święto rocznicy poświęcenia Bazyliki Laterańskiej

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie, oraz siedzących za stołami bankierów.
Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał.
Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska». Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pożera Mnie».
W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?»
Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo».
Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego Ciała.
Gdy zatem zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

(J 2, 13-22)


Wszyscy wiemy, jak ważna jest woda dla naszego życia. Bez niej człowiek w bardzo krótkim czasie umiera (przyjmuje się, że w klimacie umiarkowanym człowiek bez wody przeżyje od 4 do 7 dni w zależności od specyfiki indywidualnej organizmu). Potrzebna jest w uprawach, wpływa na rodzaj krajobrazu, potrzebują jej praktycznie wszystkie zwierzęta i rośliny.

W Księdze proroka Ezechiela słyszymy o wodzie wypływającej spod progu świątyni, która rozlewając się na obszarze ma nadzwyczajne właściwości – dokonuje uzdrowienia tego, co jest chore i sprawia, że rośliny stają się nadzwyczaj płodne w owoce, które nigdy się nie wyczerpią. Każdego miesiąca będą rodzić nowe.

W sposób naturalny widzimy w tej wodzie odniesienie do wód chrztu. Wody chrzcielne rodzą nas do nowego życia w Chrystusie. W tych wodach ma umrzeć stary człowiek, a narodzić się nowy, poddany Duchowi Świętemu, który będzie rodził wciąż nowe, dorodne owoce i te owoce nigdy się nie wyczerpią. Co więcej, u kresu naszych dni, po śmierci mają rodzić ich jeszcze więcej (św. Teresa od Dzieciątka Jezus mówiła, że po śmierci dopiero będzie mogła w pełni służyć Kościołowi, nie będzie tam odpoczywać).

Czy nasz chrzest rodzi w nas owoce, których tak domaga się Pan Jezus? To jest pytanie, które powinniśmy sobie postawić w sposób rzetelny. Jeśli nie, to znak, że nasz chrzest został źle odczytany. On nie jest biletem do Nieba, ale miejscem, w którym chrześcijanin ma odkryć prawdę, do czego został powołany.

Jestem dzieckiem Bożym, tzn. żyję jak dziecko Boże. Czyli jak? Wg wskazań Kazania na Górze. Kto żyje Kazaniem na Górze? Ten, kto przyjął Jezusa Chrystusa jako Jedynego Zbawiciela i Pana, poddał Mu CAŁE swoje życie, otworzył się na nawrócenie i daje się prowadzić Temu, którego Jezus obiecał każdemu, kto poddał Mu swoje życie – Duchowi Świętemu.

Życie chrztem to powolny proces obumierania starego człowieka, mojego „ja” i rodzenie nowego stworzenia, „ja” poddanego Panu.

Dziś w Kościele przeżywamy Święto Poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, Matki wszystkich kościołów, święto Pierwszego kościoła. Przy Bazylice znajduje się piękne baptysterium, które było bramą dla katechumenów, którzy przyjmowali chrzest i przez zanurzenie i wynurzenie wchodzili do wspólnoty Kościoła. To w tej niepozornej budowli jest początek nowego życia w Chrystusie. Świętując pamiątkę poświęcenia Bazyliki warto pamiętać o momencie naszego chrztu, przez który weszliśmy do Kościoła i podjąć refleksję – jak, a może czy sakrament chrztu wpływa na moje obecne życie.

——————————-

ks. Jacek Sokołowski MS – duszpasterz w Olsztynie

——————————-