Z kobietami, które znalazły większy dar Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Z kobietami, które znalazły większy dar
16 września 2022

Z kobietami, które znalazły większy dar

Piątek, XXIV Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie świętych męczenników Korneliusza, papieża, i Cypriana, biskupa

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób, Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, udzielając ze swego mienia.

(Łk 8, 1-3)


Wiemy, że kobiety, które towarzyszyły Jezusowi i Jego uczniom w podróżach ewangelizacyjnych nie były biednymi osobami. Oczywiście, były Jezusowi bardzo wdzięczne – co wyrażały swoją szczodrobliwością i służbą – za uwolnienie ich od nieszczęść, które były daleko większym trudem duchowym niż ponoszone teraz „straty” związane z utrzymaniem Jezusa i Jego Apostołów.

Nie powinniśmy się też przyczepiać za bardzo do tego, skąd pochodziła ich majętność. Sugestywne jest przypuszczenie, że Maria Magdalena „zarobiła” swoje pieniądze przez nierząd. Joanna była żoną zarządcy królewskiego, który również mógł „zawyżać” swoje dochody, bo prawo mu na to pozwalało. Zuzannę pozostawmy jako bogatą kobietę, której zasoby nie wiemy z jakiego pochodzą źródła. Te trzy kobiety zostały w dzisiejszej Ewangelii wymienione po imieniu. Ale były też inne: usłużne, wdzięczne, pokorne, bo wiedziały, że żadne sumy pieniędzy nie są warte tego, co otrzymały jako dar dla ich dusz – wolność i piękno.

Możemy też dopuścić myśl, że bogactwo tych kobiet nie dawało im szczęścia życiowego. Opływały prawdopodobnie we wszystkie współczesne im luksusy dostępne tylko nielicznym, ale ciągle brakowało im luksusu człowieka świętego. Człowieka, który jest wolny w relacji do dóbr i osób oraz zadowolony z tego, że istnienie zostało mu darowane za darmo i przypieczętowane obietnicą życia w pełni w Niebie za wierność powołaniu otrzymanemu od Boga.

Warto też wspomnieć dzisiejszych patronów dnia św. męczenników papieża Korneliusza i biskupa Cypriana z trzeciego wieku. To oni bardzo mocno poparli decyzję o przyjmowaniu ponownym do Kościoła tych, którzy ze strachu przed śmiercią porzucili wiarę. Wobec rygorystów, którzy nie zgadzali się na przebaczenie takiego grzechu, reprezentowanych przez biskupa Nowacjana, zasugerowali bardziej miłosierne rozwiązanie: dopuszczać, ale nie pomijać dobrego przygotowania do podobnej próby w przyszłości.

Powinniśmy być im wdzięczni za ich nauczanie, że po upadku – szczególnie ciężkim, bo zrywającym komunię z Bogiem –  mamy możliwość powrotu, dzięki niewyczerpanej cierpliwości – nie pobłażliwości – naszego Ojca w Niebie. Bo przecież Bóg patrzy, nie tylko na to czy zachowujemy Jego przykazania, ale też „jak” zachowujemy Jego przykazania. Wypadałoby się więc nauczyć nowej interpretacji słowa „zachowywać”. Nie oznacza ono bowiem, w świetle miłosierdzia Bożego, ciągłego trwania w bezgrzeszności, tylko przylgnięcie do przykazań Bożych jak do wytycznych, które pomagają w momencie upadku szybko się zorientować, że błądzimy, i jeszcze szybciej powrócić do zaburzonego przez grzech porządku.

Dobrze wiemy jak nas cieszy świadomość tego, co się zyskało, przez zrozumienie tego, co się na chwilę straciło.

——————————-

ks. Karol Porczak MS – proboszcz w St. Ives (Anglia)

——————————-