WYKONAŁO SIĘ! Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   WYKONAŁO SIĘ!
15 kwietnia 2022

WYKONAŁO SIĘ!

Wielki Piątek Męki Pańskiej, Wielki Tydzień, Rok C, II

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa
Według Świętego Jana
+ – słowa Chrystusa
E. – słowa Ewangelisty
I. – słowa innych osób pojedynczych
T. – słowa kilku osób lub tłumu

Pojmanie Jezusa
E. Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus, wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: + Kogo szukacie? E. Odpowiedzieli Mu: T. Jezusa z Nazaretu. E. Rzekł do nich Jezus: + Ja jestem. E. Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi. Skoro więc Jezus rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: + Kogo szukacie? E. Oni zaś powiedzieli: T. Jezusa z Nazaretu. E. Jezus odrzekł: + Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. E. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. Wówczas Szymon Piotr, który miał miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: + Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam wypić kielicha, który Mi podał Ojciec?

Przed Annaszem. Zaparcie się Piotra
E. Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że lepiej jest, aby jeden człowiek zginął za naród.

A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec pałacu arcykapłana, natomiast Piotr zatrzymał się przed bramą, na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A służąca odźwierna rzekła do Piotra: I. Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? E. On odpowiedział: I. Nie jestem. E. A że było zimno, strażnicy i słudzy, rozpaliwszy ognisko, stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się przy ogniu.

Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: + Ja przemawiałem jawnie przed światem. Nauczałem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie nauczałem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Przecież oni wiedzą, co powiedziałem. E. Gdy to rzekł, jeden ze sług stojących obok spoliczkował Jezusa, mówiąc: I. Tak odpowiadasz arcykapłanowi? E. Odrzekł mu Jezus: + Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? E. Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.

A Szymon Piotr stał i grzał się przy ogniu. Powiedzieli wówczas do niego: T. Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów? E. On zaprzeczył, mówiąc: I. Nie jestem. E. Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: I. Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? E. Piotr znowu zaprzeczył i zaraz zapiał kogut.

Przed Piłatem
Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać i móc spożyć Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: I. Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? E. W odpowiedzi rzekli do niego: T. Gdyby to nie był złoczyńca, niewydalibyśmy Go tobie. E. Piłat więc rzekł do nich: I. Weźcie Go sobie i osądźcie według swojego prawa. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. Nam nie wolno nikogo zabić. E. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.

Przesłuchanie
Wtedy Piłat powtórnie wszedł do pretorium, a przywoławszy Jezusa, rzekł do Niego: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? E. Piłat odparł: I. Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś? E. Odpowiedział Jezus: + Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. E. Piłat zatem powiedział do Niego: I. A więc jesteś królem? E. Odpowiedział Jezus: + Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. E. Rzekł do Niego Piłat: I. Cóż to jest prawda? E. To powiedziawszy, wyszedł ponownie do Żydów i rzekł do nich: I. Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego? E. Oni zaś powtórnie zawołali: T. Nie tego, lecz Barabasza! E. A Barabasz był rozbójnikiem.

„Oto człowiek”
Wówczas Piłat zabrał Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze, uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: T. Witaj, Królu żydowski! E. I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: I. Oto wyprowadzam Go wam na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy. E. Jezus więc wyszedł na zewnątrz w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: I. Oto Człowiek. E. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: T. Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! E. Rzekł do nich Piłat: I. Zabierzcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym.

E. Gdy Piłat usłyszał te słowa, jeszcze bardziej się uląkł. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: I. Skąd Ty jesteś? E. Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: I. Nie chcesz ze mną mówić? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować? E. Jezus odpowiedział: + Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie. E. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: T. Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się cezarowi.

Wyrok
E. Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: I. Oto wasz król! E. A oni krzyczeli: T. Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! E. Piłat powiedział do nich: I. Czyż króla waszego mam ukrzyżować? E. Odpowiedzieli arcykapłani: T. Poza cezarem nie mamy króla. E. Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.

Droga krzyżowa i ukrzyżowanie
Zabrali zatem Jezusa. A On sam, dźwigając krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, Król żydowski. Napis ten czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: T. Nie pisz: Król żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem żydowskim. E. Odparł Piłat: I. Com napisał, napisałem.

E. Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza jedna część; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: T. Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. E. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty moje, a o moją suknię rzucili losy. To właśnie uczynili żołnierze.

Testament dany z krzyża
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: + Niewiasto, oto syn Twój. E. Następnie rzekł do ucznia: + Oto Matka twoja. E. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Śmierć Jezusa
Potem Jezus, świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: + Pragnę. E. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę nasączoną octem i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: + Dokonało się! E. I skłoniwszy głowę, oddał ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.

Przebicie serca
Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. I znowu w innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili.

Złożenie Jezusa do grobu
Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz krył się z tym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa nocą, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i owinęli je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A w miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

(J 18, 1 – 19, 42)


Wielki Piątek – homilia bpa Jana

Liturgia trwa nieprzerwanie od wczoraj. Padamy na twarz przed Chrystusem obnażonym, z którego zdarto szaty i którego sponiewierano. Prorok Izajasz mówi: „Oto się powiedzie mojemu Słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo” (Iz 52,13). Jezus panuje nad całą sytuacją. On idzie tą drogą i nas na nią zaprasza. W Nim możemy przejść tę drogę nie poniżenia, ale wywyższenia. Jest to droga do otrzymania nowej natury, natury dzieci Bożych. Abyśmy mogli tę drogę przejść i otrzymać nową naturę, Chrystus, świadomie bierze na siebie wszystkie grzechy: „robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu. Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą” (por. Ps 22,7-8).

Prorok Izajasz mówi, że jeżeli będzie posłuszny, „dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego” (Iz 53,10), wielu odkupi, zbawi i ujrzy światło wielkie.

W Chrystusie możemy tego doświadczyć, jeżeli idziemy prowadzeni przez Niego, nie swoją własną mocą, tylko Jego mocą. Jaka to jest droga? Jest to droga jedynego Arcykapłana, w której On sam dobrowolnie, z własnej woli składa siebie w ofierze, ponieważ nas umiłował.

On zaprasza na tę drogę swoje mistyczne ciało, czyli Kościół. Zaprasza każdego z nas. Jest to droga, którą idziemy w Nim i z Nim: przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

Kiedy przychodzą pojmać Jezusa, Jego uczniowie próbują Go bronić. „Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: «Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?»” (J 18,10-11).

Jeżeli nie pójdę, to jakże się wypełnią Pisma? Jezus panuje nad sytuacją. Jezus jest pełen mocy. Jezus idzie sam. Jest to pochód króla. Jezus jest królem, ale nie według tego świata. Jezus woła z krzyża: „wykonało się!” Wypełniło się to, co miało się dokonać.

Dlatego nie lękaj się, jak Jezus objawia ci misterium swojego krzyża, misterium swojego cierpienia i rzuca na nie światło.
Krzyż jest jeszcze zasłonięty, ale za chwilę Jezus nam odsłoni tajemnicę swojego krzyża.
Krzyż jest miejscem, na którym w ciele Chrystusa umarły twoje grzechy.

W otwartych ramionach krzyża zajaśniała chwała Chrystusa, chwała Jego miłości. Zajaśniała miłość Boga, która zwycięża nienawiść. Miłość, która zwycięża grzech. Życie, które zwycięża śmierć.

Za chwilę odsłonimy krzyż i będziemy podchodzić, aby go adorować. Krzyż Chrystusa, jest również twoim krzyżem, który dotychczas cię przerażał, który dotychczas cię zabijał, w którym szatan trzymał cię w niewoli. W krzyżu możesz doświadczyć Bożej miłości. Przyjmij krzyż, który jest w twoim życiu.

Biskup dzisiaj jest bez pierścienia, ściąga szaty, buty i piuskę. Dlaczego biskup ściąga dziś buty? Aby stanąć bezradnie tak, jak kiedyś Mojżesz, który był pozbawiony wszystkiego. Mojżesz, to imię znaczy: ten, który został wydobyty z wody. Ty zostałeś wydobyty z wody, bo przez wodę, przez sakrament chrztu należysz do Boga. Mojżesz do Boga, nie do żadnego bożka egipskiego i nie nosi imienia Ramzes. Mojżesz należy tylko do Boga. On już nie ma nic, nawet nie ma swoich owiec, to są owce jego teścia Jetry. Mojżesz idzie na pustynię pod górę Horeb. Nazwa Horeb znaczy góra przeklęta, ziemia spalona słońcem, gdzie nie ma życia, jest tylko śmierć.

Mojżesz widzi jak płonie krzew i się nie spala. Zdziwiony, jak to jest możliwe, chce podejść bliżej… Wtedy słyszy głos: „ściągnij sandały, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą”. Mojżesz tak czyni.

Możesz bać się podejść do krzyża, bo jest tam ogień. Ten ogień, płonie, ale się nie spala. W tym krzyżu jest ogień, który jest ogniem Chrystusa. Jest to ogień miłości, który cię oczyści, jeżeli wejdziesz weń nie sam, tylko z Chrystusem.

Jezus chce uczynić nas pokornymi, abyśmy mogli wejść w krzyż. Dlatego musimy pozwolić Jezusowi umyć nam nogi. Piotr się wzbraniał, ale Chrystusa mu powiedział, „nie będziesz miał udziału ze mną”, jeżeli nie pozwolisz się kochać bez granic. Kiedy uwierzysz, że Ja cię ukochałem, kiedy zobaczysz własną kruchość, kiedy otrzymasz ode mnie moją łaskę, dopiero wtedy możesz przejść tę drogę. Nie wcześniej!

Mojżesz podchodzi, ściąga buty, i widzi, że to miejsce przeklęte jest miejscem świętym. Bóg mu tam objawia swoje imię: „JESTEM, KTÓRY JESTEM”. Jam jest, którym jest w tym miejscu. Co to znaczy? Jakie to jest miejsce, w którym myślałeś, że nie ma Boga, w którym myślałeś, że jest najbardziej grzeszne, najbardziej cię niszczące, że cię zabija, że jest miejscem przeklętym, wypalonym, że tam już nie ma życia? Jakie to miejsce w twoim życiu? Może to jakiś człowiek, może to jakieś sytuacje, o których myślisz, że tam nie ma Boga. Może to jakiś koronawirus, może jeszcze coś innego… Bóg mówi, że to miejsce jest święte. Ja tam jestem! Myślisz, że mnie tam nie ma? Dostojewski pyta, dlaczego cierpią dzieci? Inni pytają, gdzie był Bóg, kiedy było Auschwitz? Gdzie On był? Bóg był w Auschwitz! Zwyciężał w świętym Maksymilianie. Szatan tam przegrał. Maksymilian przeszedł prosto do Nieba, do życia.

Gdzie jest ten krzyż? Jaki on jest? Dzisiaj jesteś w rodzinie, żeby go zobaczyć. Tym krzyżem może jest ktoś, kto cię rani? Może to jest twoja żona, może twój mąż, może twoi rodzice, może teściowa czy synowa, czy jeszcze ktoś inny. Może nim być choroba. Krzyż nie jest grzechem! Krzyż nas oczyszcza, spala w nas egoizm, nasze grzechy… Krzyż to jest miejsce święte, bo Bóg tam jest.

Adoracja krzyża Chrystusa uczy nas prawdziwej miłości. Adoracja krzyża, który wisi u ciebie na ścianie, który może teraz jest na stole w twoim domu, jest znakiem wszystkich krzyży, które masz w swoim życiu. Ta adoracja krzyża, zgoda na niego, to powiedzieć: Boże, ja wierzę, że to jest miejsce święte w moim życiu, że jest mi dane i dopuszczone przez Ojca Niebieskiego po to, żeby mnie oczyścić, żeby wypalić we mnie szatański egoizm, który nie pozwala mi kochać do końca, w którym szatan trzyma mnie w niewoli przekonując, że jak będziesz kochał i przebaczał, umrzesz. Nie wierz mu, nie! Kiedy będziesz kochał i przebaczał, to Bóg cię przeprowadzi. Adoracja krzyża na tym polega.

Dzisiaj biskup tylko ucałuje krzyż, celebrans go ucałuje, a wszyscy inni staną wokół niego. Obejmij ten krzyż z miłością, przytul go. Może to jest ktoś, o którym dotychczas myślałeś, że cię zabija. Przytul go mocno do siebie. Możesz go ucałować. Przyjmij ten krzyż. Dlatego właśnie musisz ściągnąć buty, żebyś był pokorny, bo bez pokory będziesz tylko sądził. Tylko pokora pozwoli cię iść dalej, żeby wejść w to, co tak naprawdę cię zabijało. Tylko skruszone serce pozwoli cię tak jak Jezus oddać się w ręce Ojca Niebieskiego i dać Mu się objąć, przytulić. Świadomy, że On cię kocha, z ufną dziecięcą uległością będziesz mógł wejść w ciemności, które rozjaśni nam noc Wigilii Paschalnej. Będziemy powoli odkrywać, że w tych ciemnościach jest miejsce naszego zbawienia. Dlatego nie lękaj się tej adoracji. Chrystus odsłania misterium krzyża, odsłania przed tobą tajemnicę życia w Bogu, tajemnicę prawdziwej miłości, która trwa na wieki.

Liturgia trwa. Jezus po śmierci zostanie złożony do grobu, tam będzie spoczywał i odpoczywał, bo już zwyciężył. Zejdzie do otchłani i tam, jak tu na krzyżu, zatańczy pierwszy raz.

Na przykład widzimy to na krzyżu św. Franciszka, albo na krzyżach wschodniej liturgii. Jezus ma otwarte oczy, już nie cierpi, Jezus tańczy, tak jak Dawid zatańczył przed arką. Jezus, obnażył się, bo zwyciężył szatana, zwyciężył samego siebie. Tylko wtedy, kiedy się obnażysz, będziesz pokorny, dlatego biskup ściągnie również szaty. Podchodząc do krzyża możecie ściągnąć buty i szaty.

Jezus zatańczył, bo zwyciężył, później, kiedy zejdzie do otchłani weźmie za ręce Adama i Ewę i zaprosi ich do tańca. Abyś również ty uczynił podobnie z tymi, z którymi trudno ci było iść, żebyś mógł ich objąć i zaprosić do tego szczególnego tańca miłości, który nigdy się nie skończy, który będzie nieustanną radością i chwałą.

Jezus schodzi do otchłani, do twojej otchłani. Zejdź razem z Nim, nie bój się, bo On tę otchłań napełni światłem i życiem. Tam, gdzie „Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy, Choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy” (Sekwencja Wielkanocna).

——————————-

+ bp. Jan Niemiec – biskup pomocniczy diecezji kamieniecko-podolskiej Kościoła rzymskokatolickiego w Ukrainie.

——————————-