Wspomnienie zmarłych Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Wspomnienie zmarłych
2 listopada 2022

Wspomnienie zmarłych

Środa, XXXI Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych

Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek.
Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: «Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego». Po tych słowach wyzionął ducha.
Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany.
W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach.
Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: «Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał».

(Łk 23, 44-46. 50. 52-53; 24, 1-6a)


Wspominając w dniu dzisiejszym bliskich nam zmarłych przypominamy sobie również ostatnie dni, godziny czy nawet minuty ich życia. Rozważamy jaką mieli śmierć, czy odchodzili świadomie, czy umierając cierpieli. Pytamy czy takiej śmierci sobie życzyli, czy o taką śmierć modlili się dla siebie, czy przed śmiercią mogli jeszcze coś powiedzieć lub dać jakiś znak. Dla nas wierzących bardzo ważne jest czy byli pojednani z Bogiem przez sakrament pokuty, namaszczenia chorych, czy mogli przyjąć Komunię Świętą.

„Ars moriendi” było częstym tematem w literaturze i motywem w sztuce średniowiecznej. Ale problem umierania zakrzątał głowy również twórców w późniejszych wiekach. Przez stulecia do naszych czasów pytano jak przygotować się do śmierci. Bo śmierć jest jedynym stuprocentowym pewnikiem jaki się w naszym życiu wydarzy – wszystko inne tylko może się zdarzyć i tylko to jedno jest nieuniknione.

Tomasz a Kempis autor dzieła „O naśladowaniu Chrystusa” w drugiej księdze dwunastego rozdziału „Królewska droga Świętego Krzyża” pisze: „Jeśli jesteś gotowy na cierpienie i śmierć – co jest twoim zadaniem, obowiązkiem – to twój stan szybko się poprawi i zdobędziesz pokój”. A kilka wersów dalej czytamy: „Ty musisz iść przez życie jak śmiertelnik (umierający). Im więcej ktoś umiera dla siebie, tym bardziej zaczyna żyć dla Boga”.

Wydaje się, że te słowa wypełniał w swoim życiu zmarły biskup Jan Niemiec, pomocniczy biskup diecezji kamieniecko-podolskiej. Krótko przed swoją śmiercią – świadom że umiera – zadzwonił do redaktora Grzegorza Górnego z prośbą o przekazanie wszystkim chrześcijanom swojego testamentu. Od kilkunastu lat dotknięty ciężką chorobą i bólem fizycznym tak mówił o cierpieniu: „Nie ma chrześcijaństwa bez zgody na krzyż, który jest wyrazem największej miłości Boga do człowieka. (… ) Katolicy, którzy popierają prawo do aborcji na dzieciach niepełnosprawnych nic nie zrozumieli z Ewangelii i prezentują mentalność pogańska”. Pytał: „Jakie ktoś dał prawo człowiekowi, by zabierał bliźniemu możliwość otrzymania Krzyża od Chrystusa?

Biskup Jan Niemiec otrzymał rzadki dar „sztuki dobrego umierania” (Ars bene moriendi). Odchodził wdzięczny Jezusowi za dar Krzyża. Jego przesłaniem dla nas żyjących są nie tylko ostatnie słowa lecz przede wszystkim świadectwo życia tak ogromnej wiary w zbawiającą moc Krzyża Chrystusa.

——————————-

ks. Witold Kuman MS – przełożony wspólnoty Saletynów w Balzers (Lichtenstein)

——————————-