W szkole Jezusa Chrystusa Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   W szkole Jezusa Chrystusa
22 października 2022

W szkole Jezusa Chrystusa

Sobota, XXIX Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie św. Jana Pawła II, papieża

W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar.
Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie».
I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”».

(Łk 13, 1-9)


Zapytano chirurga: Zrobił pan wiele operacji, która była dla pana najważniejsza? Chirurg dał takie świadectwo: Naprawdę trudno mi powiedzieć. Były takie, które wymagały największego wysiłku i umiejętności. Była jednak jedna operacja, która zapadła mi szczególnie w sercu, kiedy operowałem małą dziewczynkę. Dawano jej 10% szans na przeżycie. Była taka malutka, a gdy wprowadzono ją do sali operacyjnej cała sina.

Dla mnie samego był to też ciężki czas. Miałem problemy z synem i były inne sprawy. Nie umiałem sobie z tym poradzić. Kiedy anestezjolog zaczął procedury, dziewczynka zapytała: „Panie doktorze, czy mogę coś powiedzieć?” Tak, kotku, o co chodzi – odpowiedziałem. „Zawsze wieczorem, gdy idę do łóżka, odmawiam modlitwę, chciałabym pomodlić się teraz”. Dobrze dziecko, odmów swoją modlitwę i o mnie też pamiętaj, dobrze? Słodkim głosem dziewczynka zaczęła się modlić: Jezu, dobry Pasterzu, proszę Cię, pobłogosław mnie swoją małą owieczkę na noc, a kiedy jest ciemno, Ty bądź przy mnie i strzeż mnie aż do rana. Kochany Panie Boże, proszę Cię, pobłogosław też pana Doktora”. A zaraz potem dodała: „Panie Doktorze, już jestem gotowa. Wcale się nie boję, bo Jezus mnie kocha. Jest teraz właśnie tutaj koło mnie i wszystko pójdzie dobrze”. Chirurg dodał: oczy mi zaszły łzami. Musiałem się odwrócić, żeby zająć się czymś innym. Wtedy też sam pomodliłem się: Boże, jeśli chcesz mi pomóc, to pomóż mi uratować tę małą dziewczynkę. Zoperowałem tę dziewczynkę i cud się wydarzył. Przeżyła! A kiedy opuszczałem szpital po dyżurze czułem, jakbym to ja dzisiaj był operowany, a nie ta mała dziewczynka. Ta mała nauczyła mnie, że jeśli będę się modlił i oddam się w ręce Jezusa wraz ze wszystkim, co mnie boli, On mnie uratuje.

Moi drodzy, chirurg odkrył, co ma robić, kiedy spotkał się z małą dziewczynką. Ewangelia zaprasza nas dzisiaj, aby uczyć się nawrócenia poprzez wszystko, co widzimy w naszym życiu. Każde wydarzenie może być dla nas lekcją nawrócenia. Także cierpienie i śmierć.

Śmierć spogląda na nas nie tylko z klepsydr. Częściej jeszcze z ekranów telewizorów oraz z gazet i stron internetowych. Tsunami, trzęsienia ziemi, wypadki czy ataki terrorystyczne… Jest śmierć, która się nie anonsuje, lecz przychodzi niespodziewanie. A także śmierć naturalna i przewidywalna. Czasem filozoficznie mówimy: widać, to był ich czas… Czasem jesteśmy wstrząśnięci i mówimy: byli tacy młodzi! Jakże to mogło się stać?

Kiedy Jezusowi powiedziano o śmierci Galilejczyków, którzy stali się ofiarami gniewu Piłata, oczekiwano, że wytłumaczy, jak Bóg pozwolił na to. Ale Jezus nic nie tłumaczy. Pyta: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli?” A potem idzie dalej: „lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie”. I opowiada przypowieść o figowcu.

Przypowieść mówi o winnicy, która daje owoce i o drzewie figowym, które jest jałowe i wyjaławia. Jezus nie mówi o tym, że ktoś krzywdzi i źle postępuje, więc powinien się nawrócić. Mówi, że nawrócenie potrzebne jest tym, którzy nie robią tego, co dobre, są leniwi i bierni a może, jak powie św. Paweł „zajmują się rzeczami niepotrzebnymi”. Drzewo figowe jest smutnym obrazem chrześcijanina, który nie wypełnia swego powołania. Myśli tylko o sobie, że jest pękiem świata i żyje tylko dla siebie, a jeszcze wykorzystuje innych, którzy go rzeczywiście utrzymują. Prawdziwe nawrócenie zaczyna się od dostrzeżenia w ogrodzie swojego życia tego miejsca, które nazwać można figowcem. Od zobaczenia, że moje życie jest jałowe, a jeszcze wyjaławia innych wokół mnie.

Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”. Ogrodnik z przypowieści to Jezus. To Jezus wstawia się za nami i daje nam kolejny Wielki Post, daje nam w życiu różne wydarzenia To On posyła do nas proroków i apostołów, aby słowem napomnienia i proroctwem okopali nasze życie i je obłożyli nawozem. Słuchanie i czytania Słowa Bożego, dobry rachunek sumienia, przedłużona modlitwa, oczy otwarte na potrzeby bliźniego i portfel otwarty, aby go wesprzeć jałmużną, współczucie i pomoc biednym i cierpiącym to niektóre formy okopywania i nawożenia naszej wiary. Nawrócenie nie dokona się, jeśli nie zaczniemy dbać o swoją wiarę i troszczyć się o innych. Może spotkanie z potrzebującym okaże się bardziej pomocą dla Ciebie niż dla ubogiego. Tak, jak stało się to w życiu chirurga, który uratował życie dziewczynki, ale jeszcze większą łaskę otrzymał przez nią od Pana Boga.

Jezus jest miłosierdziem i łaskawością Ojca w Niebie. Nie możemy się dziwić, że Jezus najczęściej słyszał od ludzi prośbę: „Ulituj się nade mną”. Wielkopostne nawrócenie nie byłoby pełne, gdybyśmy wszelkich postanowień i czynów wielkopostnych nie wieńczyli modlitwą do Jezusa Chrystusa, aby się nad nami zmiłował!

Czy rzeczywiście troszczymy się na co dzień o wiarę i czy kochamy bliźnich tak, jak Bóg tego od nas oczekuje w naszym powołaniu?

——————————-

ks. Andrzej Zagórski MS – przełożony wspólnoty zakonnej i kustosz sanktuarium w Twin Lakes (USA)

——————————-

 

Nadchodzące wydarzenia

3-5 luty - Kurs Nowe życie z Bogiem

10–12 luty - Rekolekcje dla porzuconych

10-12 luty - Rekolekcje Trzeźwościowe

16-19 luty - Rekolekcje o spowiedzi z możliwością spowiedzi generalnej

3-5 marzec - Rekolekcje o miłosiernym Ojcu

21-23 kwiecień - Rekolekcje dla małżeństw niesakramentalnych


pokaż wszystkie


„Nikt nie wierzył w Sokratesa do tego stopnia, by oddać życie za jego naukę; ale dla Chrystusa nawet ludzie prości i niewykształceni nie tylko gardzili opinią tego świata, lecz i odrzucali lęk przed śmiercią.”
(św. Justyn)
    "