Uczeń Jezusa Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Uczeń Jezusa
30 września 2020

Uczeń Jezusa

Środa, XXVI Tydzień zwykły, Rok A, II

Wspomnienie św. Hieronima, prezbitera i doktora Kościoła

Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz».
Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć».
Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże».
Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

(Łk 9, 57-62)


Dzisiejsza Ewangelia wydaje się, że jest przeznaczona tylko dla kapłanów czy sióstr zakonnych. Jest to błędne przekonanie, ponieważ w czasach Jezusa, nie było jeszcze żadnych struktur kościelnych. Jezus chciał mieć uczniów, aby Jego Dobra Nowina przetrwała wszystkie pokolenia i była kluczowym punktem odniesienia dla wszystkich podejmowanych przez nas decyzji.

Jezus nie odrzuca tego, kto zachwycił się Jego życiem i chce teraz kroczyć za Nim, czyli wzorować się na Jego postawach. Wobec takiego entuzjasty Pan ma swoją pedagogię. Zniechęca go mówiąc o trudnościach, niebezpieczeństwach. Jednak nie podcina jego korzeni, tylko chce je pogłębić. Idąc bowiem za Nim trzeba liczyć się z każdą możliwością, czyli być tak “oswojonym” z krzyżem, aby w nim wypoczywać, skoro Jezus na krzyżu złożył swoją głowę (por. J 19,30 w wersji oryginalnej).

Temu zaś kto zwleka z natychmiastową i pozytywną odpowiedzią na Boże wezwanie, Jezus przypomina, że nadrzędną wartością jest głoszenie królestwa Bożego. Jak wielka musi być jego wartość, skoro Chrystus relatywizuje obowiązek syna, aby pochował swojego ojca. Czas nagli, od obwieszczania Ewangelii zależy życie wielu tych, którzy pobłądzili. Aby się nie spóźnić, trzeba nawet zrezygnować z pochowania rodzica, jeśli wymagają tego okoliczności. Lepiej uratować w kimś życie wieczne, niż uczestniczyć w złożeniu do grobu kogoś najbliższego, skoro w jego przypadku już wszystko zostało rozstrzygnięte.

Temu, kto podobnie jak w pierwszym przypadku – sam wybiera Jezusa, Mistrz przypomina, że jego decyzja, jeśli ma być prawdziwa, musi być bezwarunkowa. Pożegnanie się z najbliższymi jest sprawą nie tylko dobrego wychowania ale również naturalnej powinności. Jezus jednak pragnie uleczyć tego typu ucznia z nostalgii za domem rodzinnym. Idąc za Jezusem, nie można oglądać się wstecz, to znaczy nie można w chwilach niepowodzeń rozważać, czy moje życie nie potoczyłoby się lepiej, gdybym wybrał inną drogę. Tego typu wewnętrzne rozmowy rozbiłyby przyszłego ewangelizatora. Jego zaś postawa obróciłaby się przeciwko głoszonej Ewangelii. Rolnik w Palestynie orząc pole, musiał uważać na kamienie, nie mógł więc ulegać rozproszeniu, oglądając się za siebie. Podobnie uczeń, musi wiedzieć, do jakiego celu zmierza i oddać mu całą swoją mentalność.

Jezus jest wymagającym nauczycielem. Koryguje i wychowuje każdego ucznia. Nikogo nie odrzuca z pragnących pójść za Nim, stawia natomiast wyraźne wymagania. Skłania do refleksji, aby głoszący Ewangelię nie kompromitowali jej swoim życiem, ale byli przedłużeniem Jego obecności Jezusa pośród powierzonego im ludu.

——————————-

ks. dr hab. Stanisław Witkowski MS – biblista, UJPII w Krakowie

——————————-