Ten rodzaj złych duchów… Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Ten rodzaj złych duchów…
21 lutego 2022

Ten rodzaj złych duchów…

Poniedziałek, VII Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie św. Piotra Damianiego, biskupa i doktora Kościoła

Gdy Jezus z Piotrem, Jakubem i Janem zstąpił z góry i przyszedł do uczniów, ujrzał wielki tłum wokół nich i uczonych w Piśmie, którzy rozprawiali z nimi. Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go.
On ich zapytał: «O czym rozprawiacie z nimi?»
Jeden z tłumu odpowiedział Mu: «Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten, gdziekolwiek go pochwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli».
Odpowiadając im, Jezus rzekł: «O plemię niewierne, jak długo mam być z wami? Jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie go do Mnie!» I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł miotać chłopcem, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach.
Jezus zapytał ojca: «Od jak dawna to mu się zdarza?»
Ten zaś odrzekł: «Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli coś możesz, zlituj się nad nami i pomóż nam».
Jezus mu odrzekł: «Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy».
Zaraz ojciec chłopca zawołał: «Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!»
A Jezus, widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: «Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i więcej w niego nie wchodź!» A ten krzyknął i wyszedł, silnie nim miotając. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: «On umarł». Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał.
A gdy przyszedł do domu, uczniowie pytali Go na osobności: «Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?»
Powiedział im: «Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem».

(Mk 9, 14-29)


W życiu spotykamy wielu ludzi spętanych nałogami. Na pewno w zdecydowanej większości chcieliby pokonać samych siebie i udowodnić innym swoją wartość. Jednak po próbach walk i kolejnych porażkach poddają się czując, jakby żyli w zamurowanym, ciemnym tunelu. Zniewolenia okazują się mocniejsze od ich dobrych postanowień i obietnic. Siła uzależnień jest rzeczywiście wielka, ale nie można jej porównać do mocy, z jaką szatan chciałby zawładnąć człowiekiem.

Ewangelia rozjaśnia wszelkie ciemności i jest Dobrą Nowiną. Obdarza nie tylko nadzieją, ale także przekazuje wierzącym Ducha Świętego, który miażdży swą potęgą wszelkie opętania, a tym samym kruszy łańcuchy naszych zniewoleń.

Jezus wyznaczając uczniom misję, przewidział w niej także wypędzanie złych duchów (por. Mk 3, 15). Uzbroił ich w specjalną władzę, która z natury jest mocą Bożą, aby mogli egzorcyzmować ludzi i obdarzać ich wewnętrznym pokojem. Ich zdumienie i rozczarowanie musiały być wielkie, gdy się okazało, że otrzymany dar nie zadziałał w konfrontacji z chłopcem opanowanym przez ducha niemego, głuchego i nieczystego (por. Mk 9, 16.24.25). Poczuli się zawstydzeni i zawiedzeni, skoro pytali Jezusa w domu, na osobności, dlaczego nie mogli przyjść z pomocą temu młodzieńcowi (por. Mk 9, 28)

Wobec ducha ciemności człowiek sam z siebie jest bezradny. Nie pomoże mu jego inteligencja, ani nawet ludzka terapia, chociażby poziom jej fachowości był zadziwiająco wysoki. Z Ewangelii wiemy, że zły duch opuszcza na pewien czas dotychczasowe „mieszkanie”, ale też do niego powraca (por. Mk 9, 25). Czuje się w nim najpierw jak lokator, a później jak właściciel. Daje brutalnie odczuć swą władzę nad tym, kogo zagarnął dla siebie. Rzuca nim gdziekolwiek zechce (por. Mk 9, 18.22). Traktuje go jak piłkę, która leci tam, gdzie się ją ciska. Chce ostatecznej zguby dla swej ofiary (por. w. 22).

Zły duch, gdy zetknie się z Jezusem Chrystusem od razu Go rozpoznaje i odczuwa trwogę. Wystarczy Jego jeden rozkaz i dotychczasowa ofiara natychmiast zostaje uwolniona z szatańskich szpon (por. Mk 9, 25−27).

Rodzi się zatem spontaniczne pytanie, dlaczego Jezus nie ujawnia swej potęgi dzisiaj tak, jak w czasach publicznej działalności. Odpowiedź jest klarowna: z powodu braku naszej wiary (por. Mk 9, 23). Uczniowie myśleli, że wystarcza sam dar, aby wypędzać złe duchy. Okazało się jednak, że należą do „pokolenia niewiary” (por. Mk 9, 19). Brak wiary jest przeszkodą, tamą wstrzymującą miłosierdzie, które Bóg pragnie wlewać w serca i uwalniać je od władzy księcia ciemności. Zrozumiał to ojciec opętanego chłopca, który wyznał, że wierzy, ale znając siebie, swą skłonność do niewiary dodał, aby Jezus przyszedł mu z pomocą (por. Mk 9, 24). Tym samym pokornie i dobrowolnie przyznał się, że też należy do niechlubnej generacji niewierzących.

Jezus mógłby uzdrawiać sam, ale wybrał inną drogę hojnego rozdawania miłosierdzia. Założył Kościół, w którym każdy ma swoje miejsce i funkcje. Mimo tej różnorodności wszyscy mamy zabiegać o wiarę. Jedynie dzięki niej mogą być uzdrawiani także współcześni opętani. Jezus pokazuje wyraźnie, że wystarczy Mu ufność tych, którzy za nimi orędują. Reszty dopełni On sam.

Wiara objawia się w wytrwałej modlitwie. Jezus rozróżnia między duchami. Mówi, że istnieje wśród nich taki rodzaj, który można wyrzucić jedynie poprzez modlitwę (por. Mk 9, 29). Modlitwa przekazuje nam życie Boże i ożywia wiarę. Napełnia nas Bożymi myślami i dlatego podtrzymuje gmach naszej ufności do Boga.

Uczniowie zapomnieli, że mają wpierw być z Jezusem (por. Mk 3, 14), czyli mieć z Nim wewnętrzną więź ożywianą modlitwą. Dlatego ich misja uwalniania od złego ducha zakończyła się zupełnym niepowodzeniem. Nie powtarzajmy ich błędów. Twórzmy wewnętrzną przestrzeń dla Jezusa, aby mógł wzbudzać w nas taką wiarę, która pozwoliłaby Mu działać i uwalniać ludzi spod jarzma demona. Idźmy także za przykładem ojca opętanego chłopca, który wierząc, prosił równocześnie o wiarę, czyli przybliżał uzdrowienie swego syna.

——————————-

ks. dr hab. Stanisław Witkowski MS – biblista, UJPII w Krakowie

——————————-

 

 

Nadchodzące wydarzenia

29 styczeń - Wieczór uwielbienia z Maryją

3-5 luty - Kurs Nowe życie z Bogiem

10–12 luty - Rekolekcje dla porzuconych

10-12 luty - Rekolekcje Trzeźwościowe

16-19 luty - Rekolekcje o spowiedzi z możliwością spowiedzi generalnej

3-5 marzec - Rekolekcje o miłosiernym Ojcu

21-23 kwiecień - Rekolekcje dla małżeństw niesakramentalnych


pokaż wszystkie


„Aby być świętym, trzeba być szalonym. Trzeba stracić głowę. To, co nas powstrzymuje od świętości, to brak refleksji, zastanowienia, modlitwy, zjednoczenia z Bogiem, którego do świętości koniecznie potrzeba.”
(św. Jan Vianney)
    "