Tak sobie myślę … Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Tak sobie myślę …
21 marca 2020

Tak sobie myślę …

Sobota, III Tydzień Wielkiego Postu, Rok A, II

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:
«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.
A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”
Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

(Łk 18, 9-14)


Jezus mówił do tych, co siebie uważali za sprawiedliwych a innymi gardzili. Od tego czasu minęło ponad dwa tysiące lat. A Jezus, nieustannie, przez wieki, aż do naszych czasów zwraca się z tym samym przesłaniem. I oto mamy nową, niespotykaną dotychczas sytuację, której nikt się nie spodziewał, nie przewidywał, nie zakładał. Tak nową, że burzy wszystko, co dotychczas wydawało się niezmienne, stałe, sprawdzone. Pandemia koronawirusa.

I przychodzi Słowo o świątyni, faryzeuszu i celniku, o modlitwie, która może być dobra lub zła. Wysłuchana i niewysłuchana. Chwaląca Boga i Jemu przyznająca pierwszeństwo, ale także dyktująca warunki.
Co by powiedział dzisiaj Jezus? Co to znaczy konkretnie w tej naszej sytuacji gardzić innymi a siebie uważać za sprawiedliwych? Bo gardzić innymi, znaczy też narażać ich na zakażenie przez swoją bezmyślność, głupotę, arogancję, pychę. „Ja wiem lepiej niż inni, niż lekarze, specjaliści, ratownicy. I tak musi być, jak ja myślę, bo tylko ja mam rację”.

Jaką modlitwę w tych dniach wybieram? „Dziękuję Ci Boże, że nie jestem jak inni (czyli ci źli, według mojego mniemania)”. Czy może tę: „Boże bądź miłościw mnie (!!!) grzesznemu”.

Ja nie mam nawet takiej wiary, jak ziarnko gorczycy, choć jestem kapłanem już 36 lat, by powiedzieć morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”. (Koronawirusie: ustąp, przepadnij, zniknij, nie zabijaj!) A co dopiero: „chodźcie do kościoła, lekceważcie sobie przepisy sanitarne, wirus wam nic nie zrobi, Pan Jezus was uratuje”. Wybaczcie mi to proszę. A jeśli ktoś ma taką wiarę, niech to powie, niech udowodni, niech da znak. Wtedy chętnie pójdę i ja. Powołania jednak nie zdradzę. Pójdę za powierzonymi mi ludźmi tam, gdzie będzie potrzeba. Idą lekarze, pielęgniarki. Wierzę, że pójdą kapłani, zakonnicy i zakonnice. Amen.

——————————-

ks. Henryk Kuman MS – duszpasterz, pracuje w Rzeszowie

——————————-