Sprawdzian zaufania Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Sprawdzian zaufania
31 sierpnia 2019

Sprawdzian zaufania

Sobota, XXI Tydzień zwykły, Rok C, I

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:
«Podobnie jest z królestwem niebieskim jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i, rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.
Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi.
Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”
Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”
Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem twardym: żniesz tam, gdzie nie posiałeś, i zbierasz tam, gdzie nie rozsypałeś. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!” Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie posiałem, i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”».

(Mt 25, 14-30)


Ewangelia o talentach mówi o obdarowanych jako tych, z których każdy otrzymał odpowiednią ilość talentów „według jego zdolności”. Ten pewien człowiek z przypowieści Jezusa przekazał im swój majątek. Chyba cały majątek…

Jezus zna swojego Ojca w niebie i wie, że cokolwiek On robi to zawsze ma na celu dobro człowieka. Obdarowanie talentami, które na Bliskim Wschodzie są miarą wagi wynoszącą ok. 34 kg w jednym talencie, jest nie tyko „obciążeniem” do pracy. To jest wyróżnienie, które zakłada rozpoznanie w każdym ze sług jego osobistej wartości. Śmiem przypuszczać, że jest nim zaufanie, ale nie tylko tego człowieka do każdego ze swoich sług lecz na odwrót także: zaufanie sługi do swojego pana, że powierzone mu talenty są także wyrazem jego osobistej ufności jako sługi. Jest to ufność, którą można określić takim zdaniem: „Ojej, taka fortuna! Ufam, że dam radę zrobić z niej odpowiedni użytek!” Właśnie to: DAM RADĘ z Bożą pomocą. Chyba takiej postawy nam dzisiaj coraz częściej brakuje w odpowiedzi na niezliczone dary, którymi obdarza nas Bóg.

Sługa zły i gnuśny to sługa małoduszny. Nie ufa sobie wcale. Pan wie, że jego ufność jest mała, nie stawia przed nim wielkich wymagań. „Małe zaufanko” by wystarczyło. Niestety w przypowieści Jezusa ten sługa nie wykorzystał szansy na powiększenie swojego zaufania.

Tak mi się zdaje, że skoro dodał słudze, który zarobił kolejne 5 talentów jeszcze jeden – odebrany małodusznemu słudze – talent, to tak samo zrobiłby i potem z nim: powiększył by od siebie samego dar o dodatkowy talent, gdyż serce sługi by powiększyło swoją ufność do pana, że go tak dobrze zna.

Bóg zaufał człowiekowi: życie, talenty, ziemię, towarzystwo, zdolności umysłowe i cielesne i chce tylko jednego: wzajemności w zaufaniu. Boimy się przyjąć cokolwiek wymagającego od Boga, bo nie damy rady! A idź ty sługo gnuśny i mierny! Nie ma dla takich miejsca w Królestwie Niebieskim! Myślimy, że przemawia przez nas pokora i uniżenie. Czasem tak jest – CZASEM! Ten który mówi: Nie będę kapłanem, bo nie dam rady; nie będę siostrą zakonną, bo nie dam rady; nie oświadczę się dziewczynie, bo nie wiem, czy wytrwam; nie wezmę nowego zadania, bo się boję, że nie dam rady. A gdzie tutaj miejsce na pewność czegokolwiek? Albo ufasz, że Bóg da łaskę i pomoże, albo idziesz do diabła, bo tylko on nie chce niczyjej pomocy. I tutaj nie chodzi o Zosię-Samosię, która wszystko chce robić sama. Tu chodzi o odwagę przyjęcia tylko jednej pewności: dzisiaj, teraz jest ze mną Bóg. Jest dzisiaj, teraz, Jego Pomoc. A więc ufam, że moja przyszłość jest zabezpieczona, bo ten, kto moją przyszłość już zna – Bóg – w niej będzie!

W większości dzisiaj, niestety, nie ma już takich, którzy chcą zaufać na przyszłość Bogu. Chcą mieć pewność i drepczą w miejscu…

A drepcz w miejscu, zakop swój talent, udawaj pokornego. Może ludzie ci uwierzą, że przemawia przez ciebie pokora, ale nie Bóg. On Ciebie traktuje bardzo poważnie, jak Mu zaufasz.

Zaufaj więc pomocy Boga, albo przyzwyczajaj się do płaczu i zgrzytania zębów w ciemności…

——————————-

ks. Karol Porczak MS – posługuje w Peterborough, Anglia

——————————-

 

 

Nadchodzące wydarzenia

3-5 luty - Kurs Nowe życie z Bogiem

10–12 luty - Rekolekcje dla porzuconych

10-12 luty - Rekolekcje Trzeźwościowe

16-19 luty - Rekolekcje o spowiedzi z możliwością spowiedzi generalnej

3-5 marzec - Rekolekcje o miłosiernym Ojcu

21-23 kwiecień - Rekolekcje dla małżeństw niesakramentalnych


pokaż wszystkie


„Nikt nie wierzył w Sokratesa do tego stopnia, by oddać życie za jego naukę; ale dla Chrystusa nawet ludzie prości i niewykształceni nie tylko gardzili opinią tego świata, lecz i odrzucali lęk przed śmiercią.”
(św. Justyn)
    "