Spragniony prawdziwej miłości Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Spragniony prawdziwej miłości
15 listopada 2022

Spragniony prawdziwej miłości

Wtorek, XXXIII Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie św. Alberta Wielkiego, biskupa i doktora Kościoła

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A pewien człowiek, imieniem Zacheusz, który był zwierzchnikiem celników i był bardzo bogaty, chciał koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest, ale sam nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.
Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».
Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie».
Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło».

(Łk 19, 1-10)


Jerycho

Jerycho to nie tylko miasto obwarowane, ale to także miasto o największej depresji świata (270 metrów poniżej poziomu morza). To także miasto palm tropikalnych, miasto pachnideł.

Jak pogodzić depresję z pachnidłami, które mówią o czymś pięknym? Kto może zmienić depresję w życie pełne szczęścia i zapachu? Depresję pełną smrodu, w której człowiek nie może sobie poradzić z życiem aromatów, z życiem kadzidła, które jest obrazem chwały Boga w nas.

Jezus wchodząc do Jerycha, chce wejść w nasze depresje. Chce wejść w te nasze miejsca, do których my często sami boimy się zaglądnąć, do tych miejsc, gdzie może mocno zostaliśmy zranieni i nie chcemy do nich zaglądać, ani o nich pamiętać. Zacheuszem jestem ja i ty. Jest ważne, że Jezus chce wejść w nasze Jerycho.

„Pewien człowiek bogaty i zwierzchnik celników”.

Zacheusz miał władzę i pieniądze. Wielu myśli, że od tego zależy szczęście człowieka. W zasadzie tak świat funkcjonuje. Nieraz i my tak samo myślimy. „Bogatemu trudno jest wejść do Królestwa Niebieskiego, łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne”.

Psalm mówi, że człowiek żyjący w dostatku podobny jest do bydląt, które giną, jest skazany na utonięcie we własnej samowystarczalności. Wszystko ma, a jego naszyjnikiem jest pycha.

Tak żył Zacheusz. Miał wszystko i miał jeszcze imię, które znaczy „ czysty” lub „niewinny”. Ten, który ma ubrudzone ręce od pieniędzy, który kradł, który kolaborował z wrogiem, nosi imię „czysty” albo „niewinny”… Mówią komentarze, że gdyby to imię było skrótem imienia Zachariasz, to moglibyśmy tłumaczyć, że „Bóg pamięta”.

Co to znaczy? To znaczy, że Bóg pamięta również o tych, którzy mają ręce i serca nieczyste! Gdy Jezus przychodzi, to żaden człowiek nie musi się już czuć nieczystym, nawet jeśli grzechy nieczyste popełnia, dlatego, że krew Jezusa obmywa nas z naszych grzechów. Zacheusz nieczysty grzesznik to jest ten, którego imię zostanie odmienione przez Chrystusa. Nie tylko imię ale jego życie.

Pragnienie

Zacheusz jest super grzesznikiem, bo jest zwierzchnikiem celników. Jednak ma ogromne pragnienie zobaczyć Jezusa. To nie jest zwykłą ciekawość. To jest coś więcej…

Zacheusz odkryje Jezusa w momencie, gdy On na niego spojrzy. Zacheusz był niskiego wzrostu. Każdy człowiek jest zbyt „mały”, aby zobaczyć chwałę Boga. Ale ta nasza małość, jest potrzebna, aby spotkać Jezusa.

Zacheusz spotkał Miłość która całkowicie zmieniła Jego życie.

——————————-

ks. Zbigniew Wal MS – duszpasterz Centrum Pojednania w Dębowcu

——————————-