Sens życia Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Sens życia
2 lipca 2022

Sens życia

Sobota, XIII Tydzień zwykły, Rok C, II

Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?»
Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć.
Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje».

(Mt 9, 14-17)


Pogrzeb czy ślub

Na pytanie uczniów Jana Chrzciciela Jezus odpowiedział pytaniem: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? (Mt 9, 15) Użyte w tłumaczeniu słowo „smucić się” oddaje greckie penthein – „płakać”, „opłakiwać”, które często opisuje zachowanie uczestników pogrzebu. W takim znaczeniu świadkowie zniszczenia Babilonu opłakują smutny los tego miasta (Ap 18, 9-24). Jezus zwraca więc uwagę swoim rozmówcom, że choć słusznie przejęli się Janowym wezwaniem do pokuty to jednak mylą się co do znaczenia aktualnego czasu. Czas działalności Jezusa to nie „pogrzeb” ale „zaślubiny”.

Post jako droga

Jezus nie odrzuca postu. Sam pościł przez czterdzieści dni na pustyni przed rozpoczęciem swojej publicznej działalności. W tradycji biblijnej pustynia jest miejscem wędrówki do ziemi obiecanej. Skojarzenie postu z nienadającą się do życia pustynią wskazuje, że post może stać się drogą do Boga. Zazwyczaj wybiera się tę drogę w sytuacjach trudnych lub tych, w których chcemy wobec Niego wyrazić naszą pokorę lub uniżenie. Kiedy nie czujemy się wystarczająco silni lub godni możemy liczyć jedynie na dobre usposobienie Boga, któremu przedstawiamy prośby.

Z drugiej strony powstrzymywanie się od jedzenia daje człowiekowi poczucie panowania nad własnymi ograniczeniami. Rodzi więc satysfakcję i poczucie władzy. Z tego względu post może stać się pułapką. Zamiast prowadzić do spotkania z Bogiem koncentruje nas na własnych potrzebach. W centrum takiego postu nie stoi Bóg, ale sam poszczący człowiek. Post każe mu płakać nad utraconym pokarmem, a jednocześnie mile głaszcze jego ego, dając poczucie, że w odróżnieniu od innych śmiertelników jest w stanie panować nad swoimi głodami. Ta ukryta korzyść sprawia, że wędrowiec zamienia się w mieszkańca pustkowi. Już nigdzie nie podąża. Uchwycony w pułapkę powoli i niezauważalnie traci swoje życie.

Wpatrywać się w Oblubieńca

Żeby na nowo podjąć wędrówkę trzeba zacząć się wpatrywać w to, co znajduje się na końcu drogi. Nie wystarczy chęć porzucenia dawnego życia. Spojrzenie na cel pozwala wędrowcom nie zbaczać z kursu. Jednocześnie cel przyzywa nas nieustannie. Sensem życia nie jest bowiem ciągłe zmaganie się z trudnościami. Nie jest nim także przezwyciężenie tych trudności, ale spotkanie z Bogiem. W przywoływanej wcześniej Apokalipsie, oprócz marynarzy, kupców i królów opłakujących los zniszczonego miasta grzechu jest również opis innego miasta, niebieskiego Jeruzalem, w którym Baranek poślubia swoją oblubienicę. Powinniśmy codziennie wpatrywać się w ten cudowny obraz. Takie spojrzenie pozwala nam przestać opłakiwać własne straty, czerpiąc jednocześnie z tego faktu samozadowolenie i wyruszyć na spotkanie oczekującego nas Oblubieńca.

—————–————–

ks. Marcin Ciunel MS – Rektor WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-