Przyszedłem ogień rzucić na ziemię… Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Przyszedłem ogień rzucić na ziemię…
22 października 2020

Przyszedłem ogień rzucić na ziemię…

Czwartek, XXIX Tydzień zwykły, Rok A, II

Wspomnienie św. Jana Pawła II, papieża

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.
Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

(Łk 12, 49-53)


Miłość Boga do nas jest ogniem, który chce rozpalić swoich umiłowanych. Nie ma miłości, która by nie pragnęła być kochana ze wzajemnością. Rozumieją to ci, którzy kochają. Św. Franciszek dotknięty ogniem miłości, będzie chodził po ulicach Asyża wołając: „Miłość jest niekochana”, a św. Tereska wyzna: „Teraz nie pragnę już niczego jak tylko kochać Go do szaleństwa. Chciałam kochać, kochać Jezusa z pasją i okazywać Mu to na tysiące sposobów, dopóki mogę. Pociąga mnie tylko miłość”. A co mnie pociąga? Czy kocham Jezusa z pasją?

Bóg nasz jest „ogniem pochłaniającym”. A czym jest ten pochłaniający ogień? Jego zazdrosną miłością! Bóg jest osobą pełną głębokiej pasji. Pochłania Go żarliwość. Czemu nie płoniemy i nie wzdychamy za prawdziwym życiem? Gdzie się podziała nasza „energia”, która pozwala nam kochać z pasją swój ideał życia? Kto nie jest zakochany w swoim Stwórcy, ten nie jest wolny w miłowaniu stworzeń. Bez autentycznego zakochania w Bogu, zacznę szukać miłości ludzkiej, bo serce nie znosi pustki, potrzebuje wypełnienia. Pragnienia Boga przerodzą się w ludzkie pożądania. Nie zawsze tak jest, że ten, kto oddaje się Bogu, nosi ciągle w sercu buchający płomień miłości do Chrystusa, czasami może się wydawać, że ogień ten jest zgaszony, a w jego miejscu znajduje się tylko popiół. Wystarczy jednak, aby pod spodem był żar, a w sercu chęć do jego rozdmuchania. Tęsknota za pasją, czy smutek z powodu jej zanegowania są takim żarem, który może rozniecić ogień miłości do Pana. Zakochanie jest takim słodkim trudem; jest ono jak czysty i pachnący nard przechowywany w glinianym dzbanie naszego serca albo jak łzy Magdaleny. Za dzisiejszym patronem dnia św. Janem Pawłem II przyzywajmy Ducha Świętego, by na nowo rozpalił nasze serce ogniem miłości.

I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi:
Niech zstąpi Duch Twój!
Niech zstąpi Duch Twój!
I odnowi oblicze ziemi.
Tej Ziemi!

——————————-

ks. Wawrzyniec Skraba MS – duszpasterz w Domu rekolekcyjnym „Maleńka” w Zakopanem

——————————-