Oto ja jestem z wami Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Oto ja jestem z wami
7 lutego 2022

Oto ja jestem z wami

Poniedziałek, V Tydzień zwykły, Rok C, II

Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

(Mk 6, 53-56)


Dzisiejsze czytania mówią o pewnych znakach, które pozwalają ludziom rozpoznawać obecność Boga pośród swego ludu. Bóg w swoim przymierzu z ludem obiecał, że będzie pośród nich. On będzie ich Bogiem a oni będą jego ludem. Tym znakiem obecności Boga podczas wędrówki przez pustynię i ogólnie podczas wyjścia z Egiptu był słup ognia i obłoku. Później, kiedy Izraelici zrobili sobie arkę przymierza, słup obłoku, czy po prostu obłok związał się z arką i miejscem, którym arka przebywała. Dzisiaj słyszymy o tym w pierwszym czytaniu, z pierwszej księgi królewskiej, jak Salomon sprowadził arkę do nowo wybudowanej Świątyni: „Kiedy kapłani wyszli z Miejsca Świętego, obłok wypełnił dom Pański. Kapłani nie mogli pozostać i pełnić swej służby z powodu tego obłoku, bo chwała Pańska napełniła dom Pański.” Przekonanie, że Bóg Izraela mieszka, czy po prostu jest obecny, w miejscu Najświętszym w Świątyni w Jerozolimie, towarzyszyło ludowi Izraela przez wieki. Wyrazem tego przekonania są słowa króla Salomona w naszym pierwszym czytaniu: „Wtedy przemówił Salomon: <Pan powiedział, że będzie mieszkać w czarnej chmurze. Już zbudowałem Ci dom na mieszkanie, miejsce przebywania Twego na wieki>” Szczególnie te ostanie słowa „miejsce przebywania Twego na wieki” podkreślają wiarę Izraela w obecność Boga w Świątyni na Syjonie w Jerozolimie. Ta wiara w obecność Boga w Świątyni pozostała, choć usunięto z niej arkę przymierza i schowano, i do dzisiaj nie odnaleziono, choć sama Świątynia została zburzona i odbudowana, jednak w tej nowej Świątyni nie obserwowano obłoku jak za czasów króla Salomona.

Dzisiaj nie widzimy Świątyni w Jerozolimie na Syjonie. Pozostały tylko fragmenty muru Świątyni, która została ostatecznie zburzona przez Rzymian w roku 70 AD i od tamtego czasu nie została odbudowana. Jednak wiara w obecność Boga pośród swego ludu pozostała. Muszę się przyznać, że nie wiem, jak z faktem nieobecności Świątyni Jerozolimskiej radzą sobie Żydzi. Ta wiara starotestamentowa w obecność Boga pośród swego ludu przetrwała w wierze ludu nowego przymierza. Bóg nie mieszka w dziełach rąk ludzkich, ale w dziele, które uczyniła nie ręka ludzka, ale Duch Święty. Tym dziełem samego Boga jest ciało, człowieczeństwo Mesjasza, Syna Bożego, w którym zamieszkała Chwała Boża w momencie poczęcia tego człowieczeństwa, jest to moment wcielenia Słowa, drugiej Osoby Trójcy Przenajświętszej.

W dzisiejsze ewangelii według św. Marka słyszymy o mocy mieszkającej w Jezusie i o przekonaniu ludzi, że wystarczy się dotknąć Jezusa, frędzli jego płaszcza, aby ta moc uzdrowieńcza została uwolniona: „I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli odzyskiwali zdrowie.” Jeśli chodzi o Jezusa to faryzeusze i uczeni w Piśmie, którzy bardziej znali się na Piśmie Świętym niż inni ludzie, zauważyli, że Jezus nie wzywa Imienia Bożego, aby dokonać cudu, czy wyrzucić ducha nieczystego, ale wydaje rozkazy, czy to chorobie czy złemu duchowi, rozkazy typu: „duchu nieczysty wyjdź z tego człowieka”, „bądź uzdrowiony ze swojej dolegliwości”. Jezus leczył we własnym Imieniu. Dlatego faryzeusze i uczeni w Piśmie doszli do przekonania, że Jezus ma zmowę ze złymi duchami i dzięki złej mocy leczy z chorób i wyrzuca złe duchy. Jezus wykazał im brak logiki. Jeśli szatan jest podzielony to jego królestwa się nie ostoi. Uczniowie Jezusa doszli do przeciwnego wniosku, że skoro Bóg nie wysłuchuje grzeszników to ale tego, kto pełni Jego wolę, to Jezus ma szczególną relację z Bogiem i dlatego mocą Bożą uzdrawia i wyrzuca złe duchy. Po zmartwychwstaniu uczniowie w swej wierze dokonali kolejnego kroku, apostołowie uznali boskość Jezusa: „Pan mój i Bóg mój”. Jezus kiedy odchodził zostawił swoim uczniom znak swego przebywania z nimi na zawsze: „Oto ja jestem z wami aż do skończenia świata.” Tym znakiem nie jest Świątynia Jerozolimska, ale Eucharystia, chleb i wino, które stały się, dzięki Słowu Jezusa Jego Ciałem i Krwią.

Przychodźmy często do kościoła na Mszę świętą, aby przyjmować ciało i krew Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, aby mieć życie wieczne w sobie. Kiedy nie ma Mszy św. to pozostańmy w Jego obecności w Tabernakulum, gdzie jest przechowywany konsekrowany chleb, Jego ciało.

——————————-

ks. Waldemar Śmiałek MS

——————————-