Niewładna ręka Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Niewładna ręka
19 stycznia 2022

Niewładna ręka

Środa, II Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa

W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć.
On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić? » Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa.
A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

(Mk 3, 1-6)


Homo erectus czyli człowiek wyprostowany. To znaczy, że nogi są do chodzenia, a ręce? Właśnie, do czego służą człowiekowi ręce? Funkcji jest bardzo dużo i nie sposób wskazać, która jest najważniejsza. Dopiero, gdy choćby jedna jest niewładna, doceniamy jakim skarbem są ręce. Ale można podejść do roli rąk w życiu człowieka od strony etycznej. Rękami możemy czynić dobrze lub źle. Możemy uratować życie komuś lub je odebrać, możemy zranić albo zawiązać ranę, możemy podać wodę do picia, albo truciznę, możemy wziąć dziecko na rękę, albo pchnąć kogoś ze skały. A wreszcie możemy podnieść rękę do modlitwy lub błogosławieństwa, albo zacisnąć w geście nienawiści i odrzucenia. Po geście ręki poznajemy co człowiek ma w duszy i na sercu.

Dlatego uzdrowienie człowieka, który miał niewładną rękę jest tak ważne. Nie można czekać, każda chwila się liczy. Od tego czy mamy ręce zdrowe, zależy często nasze życie lub życie innych. A życie jest najważniejsze. Jezus jest przecież Drogą, Prawdą i Życiem. Przyszedł, by dać życie i to dać w obfitości. (J 10,10)

Do kościoła przychodzą różni ludzie, dzieci, młodzi, dojrzali i starsi. Przychodzą kobiety i mężczyźni. Przychodzą bogaci i biedni, smutni i weseli, poranieni i zdrowi, słowem wszyscy. Ale najważniejsze jest to, czy przychodzimy pokorni. Jeśli pyszni, to odejdziemy z niczym i nawet Bóg nam nie pomoże. Ten człowiek przyszedł z niesprawną ręką, ale z sercem otwartym na działanie Boga. Dał Bogu szansę i nie zawiódł się. Wrócił uzdrowiony i gotowy, by czynić dobro. Co zrobił? Nie wiemy. O tym Ewangelia już nie mówi. I tu możemy się odnaleźć, każdy z nas indywidualnie.

Czy wiem, co jest moją „uschłą”, niesprawną, sparaliżowaną ręką? Czy chcę to wiedzieć? Czy przychodzę do kościoła by o tym szczerze z Jezusem porozmawiać? Czy wierzę, że tylko On może mnie uzdrowić? Czy tego tak naprawdę chcę?

Panie, uzdrów mnie tam gdzie jest mój główny problem i przywróć mi sprawność czynienia dobra.

——————————-

ks. Henryk Kuman MS – duszpasterz, pracuje w Republice Czeskiej w Boskov, dom rekolekcyjny

——————————-