Myśli o wielkości Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Myśli o wielkości
28 września 2020

Myśli o wielkości

Poniedziałek, XXVI Tydzień zwykły, Rok A, II

Wspomnienie św. Wacława, męczennika

Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy. Lecz Jezus, znając tę myśl w ich sercach, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: «Kto by to dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto by Mnie przyjął, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki».
Wtedy przemówił Jan: «Mistrzu, widzieliśmy, jak ktoś w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Przestańcie zabraniać; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami».

(Łk 9, 46-50)


Jezus od początku swej działalności wiedział, iż przyszedł do ludzi, aby uwolnić ich od grzechu poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Konsekwentnie, od początku, przygotowywał swoich uczniów na tajemnicę krzyża, na zgorszenie, którego doświadczą, gdy On będzie niesprawiedliwie skazany na śmierć i ukrzyżowany. Za każdym razem, gdy mówił o tym swoim uczniom, spotykał się z ich nieco „dziwnym” zachowaniem.

Gdy mówił o tym po raz pierwszy apostołom, Piotr zareagował ostro upominając Jezusa, który z kolei upomniał Piotra nazywając go szatanem (por. Mk 8,31-33). Za drugim razem, gdy Jezus mówił o swojej śmierci, wśród uczniów pojawiła się myśl o tym, kto z nich jest największy (por. Łk 9,46-50) a nawet sprzeczają się i pierwszeństwo (por. Mk 9,33-37). Za trzecim razem zapowiedź męki i śmierci wywołuje u dwóch uczniów pragnienie bycia po prawej i lewej stronie Jezusa (por. Mk 10,35-40).

Nasuwa się bardzo oczywisty wniosek. Każdy człowiek wobec tajemnicy krzyża, wobec zgorszenia krzyża zachowuje się w sposób nieadekwatny, mało ewangeliczny: albo neguje drogę, którą wybrał Bóg i zaproponowałby „coś lepszego”; albo szuka korzyści dla siebie (miejsce po prawej lub lewej stronie); albo chce odnieść jakiś sukces (kto z nich jest największy). Każdy z nas wobec drogi, którą kroczył Jezus reaguje tylko po ludzku. Dlatego od dnia chrztu, który jest „zanurzeniem” w Chrystusie (w Jego życiu, śmierci i zmartwychwstaniu) spotykamy Go, aby rozumieć lepiej powołanie chrześcijańskie, wybierać je każdego dnia i cierpliwie uczyć się tajemnicy Pańskiego krzyża.

Fragment Ewangelii, który dzisiaj odczytujemy wskazuje także drogę, która prowadzi do przyjęcia Chrystusa. Pokora, prostota i wytrwała służba bliźniemu. Biblijny Hiob zrozumiał i poznał prawdziwie Boga i Jego miłosierdzie w całkowitym ogołoceniu, w utracie wszystkiego co posiadał i co znaczył. Hiob przez bogactwo i znaczenie społeczne jakie posiadał, był kimś „wysoko postawionym”.

Doświadczenia trudne, utrata wszystkiego doprowadziły go do poznania Boga takim, jakim On rzeczywiście jest. To jest droga, na której zaufanie do Boga i wytrwałość przynoszą owoce. Panie, niech moje serce się nie pyszni…

——————————-

ks. Jacek Pawłowski MS – wikariusz generalny Zgromadzenia Misjonarzy Saletynów, mieszka w Rzymie.

——————————-

 

 

Nadchodzące wydarzenia

3-5 luty - Kurs Nowe życie z Bogiem

10–12 luty - Rekolekcje dla porzuconych

10-12 luty - Rekolekcje Trzeźwościowe

16-19 luty - Rekolekcje o spowiedzi z możliwością spowiedzi generalnej

3-5 marzec - Rekolekcje o miłosiernym Ojcu

21-23 kwiecień - Rekolekcje dla małżeństw niesakramentalnych


pokaż wszystkie


„Nikt nie wierzył w Sokratesa do tego stopnia, by oddać życie za jego naukę; ale dla Chrystusa nawet ludzie prości i niewykształceni nie tylko gardzili opinią tego świata, lecz i odrzucali lęk przed śmiercią.”
(św. Justyn)
    "