My, Kościół… Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   My, Kościół…
9 lipca 2020

My, Kościół…

Czwartek, XIV Tydzień zwykły, Rok A, II

Jezus powiedział do swoich apostołów:
«Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy.
A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was.
A jeśliby was gdzieś nie chciano przyjąć i nie dano posłuchu słowom waszym, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu».

(Mt 10, 7-15)


Znane zapewne jest określenie, czasami nawet spotykane na murach: „Chrystus – Tak, Kościół – Nie!” Na pierwszy rzut oka bardzo chwytliwe hasło, Chrystusa akceptuję, nawet jakąś część Jego nauczania, ale z Kościołem nie chcę mieć nic wspólnego (szczególnie dzisiaj w dobie nagłaśnianych skandali seksualnych, obecnej chciwości duchowieństwa na pieniądze). Dlatego dzisiejsze Słowo z Liturgii jest czy powinno być dla nas szokujące, ale szokujące w sposób pozytywny.

Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem, i syna swego wezwałem z Egiptu” (Oz 11,1). W biblijnym Izraelu i synu wezwanym z Egiptu ukryty jest Izrael Nowego Testamentu – Kościół! Bóg kocha Kościół, oddał życie za Kościół, troszczy się o Niego, aby nie było w Nim zmazy ani zmarszczki (por. Ef 5,27), aby był nieskalany, gdyż z miłości przeznaczył Go dla siebie (por. Ef 1,4).

Kościół to nie tylko duchowieństwo (brzmi jak banał, ale trzeba to przypominać), Kościół to My wszyscy wszczepieni przez chrzest święty w Ciało Chrystusa nieodwołalnie (nawet jeżeli ktoś dokonuje publicznej apostazji). Każdy w tym Kościele ma swoją określoną misję do spełnienia, posiada różną odpowiedzialność (komu wiele powierzono od tego więcej się wymagać będzie, zwłaszcza od duchowieństwa), ale wszyscy tworzymy jedno Ciało. Ranimy to ciało przez nasz grzech osobisty – to mówi dzisiejsza Liturgia -„Im bardziej ich wzywałem, tym dalej odchodzili ode Mnie, składali ofiary Baalom i bożkom palili kadzidła”(Oz 11,2).

Co robi Pan Bóg z takim Kościołem, jak reaguje? „Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu […] albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem: pośrodku ciebie jestem ja – Święty, i nie przychodzę, żeby zatracać” (Oz 11,8-9). Bóg jest Kimś innym od człowieka. My nie potrzebujemy wielu dowodów, żeby potępić drugiego, odrzucić, stwierdzić, że z niego już nic nie będzie. Bóg wprost przeciwnie – ma wciąż nadzieję, która wynika z Jego nieodwołalnej przebaczającej miłości względem każdego człowieka.

——————————-

ks. Jacek Sokołowski MS – duszpasterz w Olsztynie

——————————-