Moje i Twoje powołanie Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Moje i Twoje powołanie
21 września 2019

Moje i Twoje powołanie

Sobota, XXIV Tydzień zwykły, Rok C, I

Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty

Odchodząc z Kafarnaum Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim.
Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze, mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?”
On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary». Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.

(Mt 9, 9-13)


O tym fragmencie z Ewangelii napisano już wiele. Pamiętamy piękny i wymowny obraz Caravaggio „Powołanie św. Mateusza”. Refleksji można snuć dużo i każda będzie miała swój sens i znaczenie.
Spróbuję dorzucić i moją osobistą. Też kiedyś usłyszałem Jezusowe „pójdź za mną”, i od 42 lat staram się iść za Jezusem, raz w większy raz z mniejszym zapałem, wiernością i gorliwością. I nie żałuję. Tylko się zastanawiam, dlaczego właśnie ja i dlaczego nie inni. I jeszcze uświadamiam sobie po raz kolejny, iż wcale nie czuję się celnikiem, choć powinienem. I nie do końca czuję się grzesznikiem, choć powinienem. I nie uświadamiam sobie, iż jestem w gronie celników, jawnogrzesznic, nie jako obserwator, nawracający, gość, tylko jako naprawdę jeden z nich, i to wcale nie ten najlepszy z najgorszych! Tak mi jakoś dziwnie nie ciąży moja pycha, zarozumiałość, a ustawienie się w życiu, zabezpieczenia, zdrowie, przyjmuję jako coś naturalnego, co mi się przecież należy.

Nie wystarczy więc wstać i pójść za Jezusem. To za mało. Iść za Nim na krzyż, iść za Nim wszędzie, gdzie poprowadzi, iść szczególnie wtedy, gdy ciężko, pod górkę, gdy wewnątrz i na zewnątrz wszystko jakoś dziwnie się trzęsie, trzeszczy, chwieje, gdy ciemno i wydaje się, iż świat i nawet ludzie Kościoła idą w innym kierunku. I być wdzięczny, iż na mnie spojrzał, zaufał mi i obiecał życie wieczne. Bez tej wiary całe to wydarzenie nie ma sensu, a byłoby tylko pięknym obrazem Caravaggio. Nie piękno ludzkie się tu liczy, ale waga Jezusowego zapewnienia: „Nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, ale grzeszników”. Jestem jedynym Lekarzem i tylko ja sprawiam, iż powoli, ale konsekwentnie zdrowiejesz, by żyć wiecznie.

——————————-

ks. Henryk Kuman MS – duszpasterz, pracuje w Rzeszowie

——————————-

 

 

Nadchodzące wydarzenia

29 styczeń - Wieczór uwielbienia z Maryją

3-5 luty - Kurs Nowe życie z Bogiem

10–12 luty - Rekolekcje dla porzuconych

10-12 luty - Rekolekcje Trzeźwościowe

16-19 luty - Rekolekcje o spowiedzi z możliwością spowiedzi generalnej

3-5 marzec - Rekolekcje o miłosiernym Ojcu

21-23 kwiecień - Rekolekcje dla małżeństw niesakramentalnych


pokaż wszystkie


„Aby być świętym, trzeba być szalonym. Trzeba stracić głowę. To, co nas powstrzymuje od świętości, to brak refleksji, zastanowienia, modlitwy, zjednoczenia z Bogiem, którego do świętości koniecznie potrzeba.”
(św. Jan Vianney)
    "