Liturgia uświęca… Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Liturgia uświęca…
28 stycznia 2020

Liturgia uświęca…

Wtorek, III Tydzień zwykły, Rok A, II

Wspomnienie św. Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła

Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie».
Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką».

(Mk 3, 31-35)


Przed rokiem uczestniczyłem we Mszy św. w Angoli, w jednej z misji prowadzonych przez Misjonarzy Saletynów, podczas której ośmiu młodych ludzi składało pierwsze śluby zakonne. Cała liturgia trwała 4 godziny; i tylko cztery godziny, ponieważ niektórzy z obecnych mieli po południu zaplanowaną długą podróż. Zdumiewał mnie ich spokój podczas liturgii, całkowite oddanie tego czasu Bogu. Gdy był czas na śpiew hymnu Chwała na wysokości… to trwało to dziesięć minut; gdy był czas na procesję z księgą Słowa Bożego, to trwało to dziesięć minut; gdy był czas na procesję z darami, to trwało to prawie dwadzieścia minut… Po raz pierwszy wówczas zrozumiałem, że liturgia uświęca czas i życie ludzi. To był środek tygodnia, a zgromadziło się około 300 osób, niektórzy z nich przebyli pieszo kilkanaście kilometrów, aby być na godz. 900 w sanktuarium. Byli ludzie starzy, młodzi, matki z dziećmi… Zapytałem po Mszy św., czy zawsze takie uroczystości tak długo trwają? Usłyszałem odpowiedź: ci ludzie przyszli tu, aby uświęcić swój czas, swoje życie. Poświęcili na to dzień pracy, więc jaki sens miałaby ich obecności tylko przez 45 minut?! Oni wiedzą, że liturgia uświęca ich codzienne życie! Przytoczyłem to wydarzenie, w kontekście Dawida, o którym dzisiaj słyszymy…

Dawid modli się…
Kiedy słucham fragmentu opowiadającego o Dawidzie zastanawiam się, co takiego możemy jeszcze podziwiać patrząc na postać Króla Dawida? Jego pokorę, jego skruchę, gdy zgrzeszył… Obraz, który rysuje się dzisiaj w pierwszym czytaniu, pozwala nam zobaczyć jego wolność i płomienną zdolność do modlitwy! Modlitwa to dla Dawida rozpoznawanie obecności Boga pośród swojego ludu i ogromna radość wyrażana w zachowaniu (wtedy tańczył z całym zapałem…), w postawie wobec bliźnich (dla każdego po jednym bochenku chleba…).

Dawid słucha Boga i celebruje Jego obecność…
Bóg Izraela wędrował ze swoim ludem, zamieszkiwał w namiocie, nie chciał domu ani świątyni. Dawid słucha Boga i nie zbuduje czegoś takiego, ale będzie przeżywał życiodajną liturgię, która łączy go z Bogiem; liturgię, która przechodzi przez jego ciało, przez całe jego życie, która pozwoli mu oddać się całkowicie samemu Bogu. Liturgia, która dla niego stała się tańcem, harmonijnym ruchem, który łączy niebo z ziemią, ciało z duchem, życie ze śmiercią…

Dla każdego po jednym bochenku chleba…
Czy dzisiaj taka liturgia jest możliwa? Czy ktoś oddałby połowę dnia na to, by tańczyć przed Bogiem? Czy ktoś angażuje swoje ciało w liturgię? Czy modlę się rozpoznając obecność Boga? Czy rozpoznając obecność Boga, dzielę się z bliźnimi tym, co posiadam (dla każdego po jednym bochenku chleba…)?

——————————-

ks. Jacek Pawłowski MS – wikariusz generalny Zgromadzenia Misjonarzy Saletynów, mieszka w Rzymie.

——————————-