Jezus to drugi człowiek – także ja sam! Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Jezus to drugi człowiek – także ja sam!
6 lutego 2021

Jezus to drugi człowiek – także ja sam!

Sobota, IV Tydzień zwykły, Rok B, I

Wspomnienie św. Pawła Miki i Towarzyszy, męczenników

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.
Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

(Mk 6, 30-34)


Odpoczynek nie jest w dzisiejszych czasach przywilejem, ale koniecznym obowiązkiem wynikającym z szacunku do Boskiego daru mojego ciała i duszy. Trzeba uczyć się od młodości właściwie odpoczywać. Zdobywamy w rodzinie, szkole i środowisku doświadczenie i wiedzę jak nauczyć się służyć innym. Pragniemy znaleźć swoje miejsce w społeczności tego pokolenia, które istnieje z nami w tym samym czasie oraz dbamy o przekazanie naszego doświadczenia pokoleniu następującym po nas. I znajdujemy to miejsce i zadanie, ale zawsze istnieje niebezpieczeństwo zatracenia się w tej roli ze zwykłego przemęczenia.

W kontekście wiary i w świetle dzisiejszej Ewangelii także wiemy, że służba innym ludziom to służba Chrystusowi w Jego mistycznym ciele, którego On jest Głową. Ale nie zapominajmy, że każdy z nas też jest niezbędną częścią tego Ciała, które potrzebuje szacunku i odpowiedniego traktowania, aby nie ustało w służbie innym. Służba innym obejmuje również służbę samemu sobie w taki sposób, aby wydobyć z siebie optymalne siły i rozwiązania ułatwiające innym – i sobie samemu – przyjazną relację z Bogiem przez Jezusa Chrystusa. Ma tu zastosowanie często powtarzana zasada: prawdziwa miłość Boga i bliźniego zaczyna się od prawdziwej miłości samego siebie. Czyli prosto ujmując – trzeba od czasu do czasu „pójść samemu osobno na pustkowie i wypocząć nieco”, aby nie zatracić się w pracy; nawet tej najbardziej szlachetnej pracy Samarytanina każdego rodzaju.

To miłe uczucie, gdy uświadamiamy sobie, ilu ludziom pomagamy zbliżyć się do Jezusa. Nie jest także złem uświadomienie sobie własnych uchybień w stosunku do innych, których potrzeby zaniedbaliśmy. Pokorna, prawdziwa skrucha i głęboka refleksja prowadzi do wyciągania wniosków na przyszłość i poprawy swojej uwagi w tym względzie. Wiele z naszych zaniedbań związanych jest z brakiem sił, motywacji, cierpliwości i zwykłej mądrości życiowej. Dlaczego? Z powodu braku odpoczynku! Nie wiem więc, czy kiedykolwiek uznaliśmy za grzeszną postawę lekceważenia potrzeby proporcjonalnego odpoczynku. Jednak odpoczywać trzeba umieć, bo inaczej stracimy kontrolę nad sytuacją, nad sobą, nad życiem.

Każdy z nas ma inne sposoby na regenerację. Mamy tylko jedno życie do tego, aby jego czas trwania na ziemi wykorzystać do odkrycia osobistej równowagi między pracą a odpoczynkiem. I oby nie była to tylko praca nad ciałem: łatwo je „obsłużyć”. Dusza ludzka też potrzebuje wytchnienia, więc niech nie zabraknie w twoim odpoczynku również tego duchowego: u stóp Pana … w cichej adoracji Jego obecności.

Przy Nim jest od razu lepiej – w pionie i w poziomie.

——————————-

ks. Karol Porczak MS – posługuje w Peterborough, Anglia

——————————-