Ja was umiłowałem Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Ja was umiłowałem
23 maja 2019

Ja was umiłowałem

Czwartek, V Tydzień Wielkanocny, Rok C, I

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.
To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna».

(J 15, 9-11)


Żadnej różnicy
Trudno nam sobie wyobrazić co przeżywali pochodzący z judaizmu chrześcijanie słuchając słów Piotra o tym, że Bóg nie zrobił żadnej różnicy między nimi, a tymi, którzy nawrócili się jako poganie. Tyle zabiegów, starań o miłość Boga i to nie miało mieć żadnego znaczenia? Potem przyszło jeszcze świadectwo Pawła i Barnaby o tym, jak odrzucili ich Żydzi i jak poganie odpowiedzieli wiarą na głoszony przez nich kerygmat. I na końcu jeszcze słowa Jakuba, który mówił, że to wszystko prawda, bo Bóg zapowiedział to już wcześniej przez proroków. Mogli się czuć jak robotnicy z przypowieści, którzy pracowali cały dzień, a na końcu się dowiedzieli, że w sumie to mogli przyjść na ostatnią godzinę i tak by dostali tyle samo. Z jednej strony to cieszyło, że Bóg jest taki hojny, ale z drugiej strony – na co ten cały dotychczasowy wysiłek? Jesteśmy wrażliwi na własnym punkcie i takie sytuacje nas ranią. Trudno nam uwierzyć, że możemy być kochani za darmo pełnią miłości, bo chcielibyśmy być jednak kochani trochę bardziej niż wszyscy inni. Dlatego tak się wysilamy.

Wytrwajcie!
Ewangelia przypomina nam Jezusa, który tuż przed swoją śmiercią spożywa z uczniami wieczerzę. Wcześniej Jezus umył im nogi. Uczniowie przeczuwali już, że zbliża się coś strasznego i zaczynali zapewne rozważać, co może spotkać Jezusa. Ale zapewne, w głębi ducha bali się jeszcze bardziej co stanie się z nimi. Jezus zachęca ich do miłości, do tego, by odwrócili wzrok od siebie, by kontemplowali Jego. Tylko tak mogli przeżyć ten dramatyczny moment. Przestając wpatrywać się w Niego zginęliby. Dlatego Jezus przywołuje ich: „Wytrwajcie w miłości mojej!” Ich miłość się właśnie kruszyła pod wpływem lęku i egoizmu. Tylko Jego wierna miłość mogła ich ocalić. Mieli strzec w sobie przykazania miłości, które im zostawił. To była jedyna droga do ocalenia. Nie skupić się na sobie. Patrzeć na Jego miłość do Ojca.

Radość
Pełnia radości, o której Jezus mówi na końcu dotarła do nich już po zmartwychwstaniu. Spotykając Go żywego zaczynali rozumieć swoją ślepotę. Wpatrujący się w swoją własną nędzę Judasz przegrał. Wpatrujący się w Jego wierność uczniowie przeszli przez ogień, ale teraz mogli się cieszyć. Już nie myśleli, jak oszukani robotnicy. Teraz naprawdę czuli się obdarowani. Teraz świętowali pełni radości. Nie odbierało im tej radości nawet to, że zakazywano im głosić i chłostano, gdy nie poddawali się tym zakazom. Radowali się, gdy wyrzucano ich z synagog i szli do pogan. Radowali się wpatrując się w żyjącego Jezusa, który ich do siebie przywoływał.

—————–————–

ks. Marcin Ciunel MS – Rektor WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-