Ewangelia powodem rozłamu Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Ewangelia powodem rozłamu
20 października 2022

Ewangelia powodem rozłamu

Czwartek, XXIX Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie św. Jana Kantego, prezbitera

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.
Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

(Łk 12, 49-53)


To czas, kiedy Duch Święty przynosi rozłam.
(bp Andrzej Siemieniewski)

Nawet w środowisku, które wyznaje wspólny świat wartości, dochodzi do rozłamów. Przykładem są rozłamy w partiach politycznych. Zawsze ludzkie ambicje, pycha, zawiść stają u źródeł podziałów. Dlatego nie dziwi nas rozłam między wyznawcami Chrystusa, gdyż ludzkie słabości – duma, zawziętość czy upór – nigdy nie łączą i nigdy nie budują.

Pójście na serio za Chrystusem prowadzi nas do jasnych postaw, w których nie ma półcieni czy półprawd. Gdzie – tak jest tak, a nie jest nie! Bycie jednoznacznym jest solą niezwietrzałą i pochodnią świecącą. To prawda, że musi być w nas zgoda na to, że przylepią nam etykiety: talib, konserwatysta, fanatyk, fundamentalista, dewot, katol, moher… Ale taką płaci się cenę.

Rozłam w rodzinie

Wiele razy słuchałem zwierzeń młodych ludzi, którzy mówili wprost: mama nie zakazałaby mi pójść na dyskotekę, z której wracałabym nad ranem. Ale kiedy idę do kościoła czy do wspólnoty, to wszczyna awanturę.

Pamiętam SMS-a, w którym studentka napisała, że nie może przyjść na Wigilię Paschalną, gdyż zabronili jej rodzice.
Znam rodziny podzielone tylko z jednego powodu: bo ktoś z rodzeństwa czy dzieci zaangażował się na serio w życie wiarą. Liturgie Słowa i celebracje Eucharystii stały się dla nich czymś ważniejszym niż dotychczasowe biesiady rodzinne przy grillu czy wspólne oglądanie meczu piłkarskiego. Są oskarżani o rozbijanie rodziny, czy wręcz o demontaż małżeństwa!

Kiedy papież Franciszek mówił do młodych, aby słuchali swoich dziadków, to siedząca obok mnie znana polska aktorka powiedziała: „Gdybym słuchała mojej babci, to nigdy nie byłabym w Kościele”. I dodała: „Cała moja rodzina traktuje mnie jak czarną owcę. Tylko ja jedna jestem w Kościele”.

Nie zapomnę tego, co usłyszała od swojej matki Kasandra, kiedy wstępowała do Karmelu – klasztoru klauzurowego: „Wolałabym, żebyś została starą panną, miała dziecko nieślubne czy męża alkoholika”. Przez wiele lat nie odwiedzała córki w klasztorze.

Wspomnę jeszcze o Małgorzacie, matce dziesięciorga dzieci. Sama była jedynaczką. Z mężem są otwarci na życie z powodu Chrystusa. Gdy jej matka dowiadywała się o kolejnej ciąży, rozbiła awantury, źle mówiła do sąsiadów o swojej córce, poniżała ją. Zarzucała jej, że nie umie się zabezpieczyć. Jezus mówi dziś: „przyszedłem dać (…) rozłam!”.

Widzimy, że w rodzinie jedni idą na „całość” za Jezusem, drudzy są obojętni, a jeszcze inni reagują agresją. Ci idący na „całość” muszą sprzeciwić się rodzinie: ojcu, matce, zięciowi, żonie, bratu…

Rozłam w klasztorze

Nie ma co ukrywać, że także i w zakonach dochodzi do napięć, sporów i rozłamów. Źródłem są zawsze grzechy osobiste zakonników, ale może być nim także zamknięcie się na charyzmaty w Kościele, jakim są różne ruchy i wspólnoty zrodzone po Soborze Watykańskim II. Jedni doświadczają w nich łaski odnowy życia wiary, inni stoją w opozycji, przestraszeni zagrożeniami utraty swojego charyzmatu. To może prowadzić do rozłamów, do powstania dwóch obozów. Wtedy diabeł zaciera ręce, bo widzi, ile jest sądów, pomówień, fałszywych oskarżeń. Cieszy się, gdy bracia robią sobie „wypominki”, kiedy oskarżają się o rozbijanie jedności zakonnej, kiedy stawiają siebie do pionu i wskazując palcem, mówią: jesteś od Jana, a ty od Pawła. Życie wspólnotowe zostaje zablokowane, zamknięte na działanie Ducha Świętego. Miłość i jedność wyprowadzają się, a w murach klasztornych zamieszkuje sąd i rozłam. Naprawdę trudno połączyć braci w jedno. Tylko Jezus Zmartwychwstały może tego dokonać.

Rozłam w człowieku

Pójście za Chrystusem domaga się walki nie z kimś, ale z samym sobą. Pamiętam, jak przed laty jeden z moich duchowych „guru” powiedział: „O rzeczy ważne musisz walczyć!”.
Dzisiejsza Ewangelia właśnie do takiej postawy mnie wzywa. Walcz! Nie z kimś, ale walcz w sobie, walcz w wewnętrznym rozłamie.
Ile to razy widziałem w moim wewnętrznym domu ten ewangeliczny rozłam, ową duchową bitwę. Pamiętam, jak troje stawało przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; „ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu, matka przeciw córce, a córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”. Świetnie widzę moją wewnętrzną rodzinę! Kiedy moje serce i uczucia stają przeciw rozumowi, logicznemu myśleniu i opinii innych. Kiedy moje obliczenia, zestawienie plusów z minusami i rachunek prawdopodobieństwa zderzają się z zaufaniem Jezusowi.

Jednego się nauczyłem: że ten rozłam we mnie nigdy się nie skończy. On będzie trwał tak długo, dopóki będę naprawdę w drodze za Panem! Bo ten rozłam nie jest ze mnie, ale z Ducha Świętego!

——————————-

ks. Bohdan Dutko MS – dyrektor Centrum Pojednania ” La Salette”

——————————-

 

 

Nadchodzące wydarzenia

29 styczeń - Wieczór uwielbienia z Maryją

3-5 luty - Kurs Nowe życie z Bogiem

10–12 luty - Rekolekcje dla porzuconych

10-12 luty - Rekolekcje Trzeźwościowe

16-19 luty - Rekolekcje o spowiedzi z możliwością spowiedzi generalnej

3-5 marzec - Rekolekcje o miłosiernym Ojcu

21-23 kwiecień - Rekolekcje dla małżeństw niesakramentalnych


pokaż wszystkie


„Aby być świętym, trzeba być szalonym. Trzeba stracić głowę. To, co nas powstrzymuje od świętości, to brak refleksji, zastanowienia, modlitwy, zjednoczenia z Bogiem, którego do świętości koniecznie potrzeba.”
(św. Jan Vianney)
    "