Do takich bowiem… Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Do takich bowiem…
13 sierpnia 2022

Do takich bowiem…

Sobota, XIX Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie świętych męczenników Poncjana, papieża, i Hipolita, prezbitera

Przynoszono do Jezusa dzieci, aby położył na nie ręce i pomodlił się za nie; a uczniowie szorstko zabraniali im tego. Lecz Jezus rzekł: «Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie». Położył na nie ręce i poszedł stamtąd.

(Mt 19, 13-15)


Z przekazu ewangelicznego wiemy, że Jezus sprzeciwiał się obłudnej pobożności reprezentowanej przez faryzeuszów i uczonych w Piśmie, którzy swymi wymaganiami deformowali wiarę w Boga, przekraczając nawet nakazy Tory. Przebywanie z nimi musiało być dla Niego męczące, ponieważ czuł się przez nich atakowany i wystawiany na próbę.

Jezus wypoczywał natomiast pośród małych dzieci. Uczniowie zapewne w dobrej wierze nie chcieli, aby ich Nauczyciel był niepokojony przyprowadzaniem do Niego maluchów. Chrystus natomiast nigdy nie uważał dzieci za jakiś intruzów, którzy zabierają Mu cenny czas i zakłócają rytm dnia. Błogosławił je, przekazywał im Ducha Świętego, czyli szczęście, pewność, że są kochane i akceptowane. Uczniowie zaś patrzyli na nie poprzez pryzmat znajomości Tory. Dzieci były za małe, aby ją poznawać, dlatego nie poświęcano im jakiejś szczególnej uwagi. Nie liczono się z nimi. Taką właśnie postawę przyjęli wobec nich apostołowie. Natomiast Jezus darzył je niezwykłą życzliwością. Widział w nich rysy najlepszych kandydatów do królestwa Bożego. Dlatego powiedział dosłownie, że “tego typu/pokroju [domyślnie: ludzi] jest królestwo niebieskie” (w.14). Słowa te są wielką pochwałą tych wszystkich, w których kryją się dyspozycje dzieci. Otrzymują zapewnienie, że takich jak oni „jest królestwo Boże”, czyli sam Bóg. Doświadczają Go zatem już teraz w sposób „namacalny” podobnie jak ubodzy duchem, czyli uzależnieni od Pana, pilnie Go potrzebujący oraz prześladowani z powodu sprawiedliwości, to znaczy z powodu pełnienia woli Bożej (por. Mt 5,3.10).

Co szczególnie urzeka Jezusa w dzieciach i ludziach o wnętrzu podobnym do nich? Z pewnością brak krytycznego zmysłu, podejrzliwości, że mogą zostać oszukani. Dziecko ufa i z łatwością powierza się opiece. Dlatego też mieć ich dyspozycje, oznacza przede wszystkim przyjmować słowo Boże jako prawdę, pewnik, drogowskaz. Dziecko wyczuwa w głosie matki, ojca przekazywaną miłość, nawet gdy jeszcze samo nie umie wypowiedzieć słów. Podobni do nich też mają pewność, że w słowie Bożym otrzymują życie, zbawienie, czyli Bożą agape.

Dzieci nie posiadają w sobie troski o przyszłość, żyją chwilą obecną, nie potrafią przewidywać. Człowiek ich pokroju nie martwi się, co będzie jutro, ponieważ „jutro” do niego nie należy. Pozostaje to w zgodzie z Kazaniem na Górze, gdzie Jezus uczy, aby nie obawiać się o swój los, ponieważ otacza nas Boża opatrzność (por. Mt 6,25-26). W innym miejscu Ewangelii Mateusza czytamy, że nawet włosy na głowie mamy policzone (por. Mt 10,30), czyli Ojciec niebieski o wszystkim wie i czuwa, aby nie zabrakło nam tego, co jest niezbędne, aby żyć (por. Mt 6,30). Dziecko przerzuca również nieświadomie swoje troski na rodziców. My zaś czyńmy to świadomie przekazując je Bogu. Wówczas najbardziej jesteśmy upodobnieni do dzieci, ponieważ jest to znak, że wyróżnia nas ich ufność.

——————————-

ks. dr hab. Stanisław Witkowski MS – biblista, UJPII w Krakowie

——————————-

 

 

Nadchodzące wydarzenia

29 styczeń - Wieczór uwielbienia z Maryją

3-5 luty - Kurs Nowe życie z Bogiem

10–12 luty - Rekolekcje dla porzuconych

10-12 luty - Rekolekcje Trzeźwościowe

16-19 luty - Rekolekcje o spowiedzi z możliwością spowiedzi generalnej

3-5 marzec - Rekolekcje o miłosiernym Ojcu

21-23 kwiecień - Rekolekcje dla małżeństw niesakramentalnych


pokaż wszystkie


„Aby być świętym, trzeba być szalonym. Trzeba stracić głowę. To, co nas powstrzymuje od świętości, to brak refleksji, zastanowienia, modlitwy, zjednoczenia z Bogiem, którego do świętości koniecznie potrzeba.”
(św. Jan Vianney)
    "