Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego?
1 lutego 2021

Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego?

Poniedziałek, IV Tydzień zwykły, Rok B, I

Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Gdy wysiadł z łodzi, zaraz wyszedł Mu naprzeciw z grobowców człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobowcach i nikt już nawet łańcuchem nie mógł go związać. Często bowiem nakładano mu pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą w grobowcach i po górach krzyczał i tłukł się kamieniami.
Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!» Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka». I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu». I zaczął prosić Go usilnie, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy.
A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosiły Go więc złe duchy: «Poślij nas w świnie, żebyśmy mogli w nie wejść». I pozwolił im. Tak, wyszedłszy, duchy nieczyste weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli o tym w mieście i po osiedlach.
A ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie „legion”, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic.
Gdy wsiadał do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł przy Nim zostać. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: «Wracaj do domu, do swoich, i opowiedz im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą». Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus mu uczynił, a wszyscy się dziwili.

(Mk 5, 1-20)


Wybitny amerykański psycholog i psychoterapeuta Rollo May w swoich badaniach nad psychiką ludzką zwraca uwagę na niszczycielską rolę diabła i streszcza je w trzech zjawiskach. Pierwsze z nich to nagość, która jest substytutem miłości – to seks zamiast prawdziwej miłości. Drugie zjawisko to brutalność, agresja, nienawiść do życia. Trzecie to schizofrenia, rozdwojenie jaźni, brak jedności w psychice człowieka. Nawiązuje on również do dzisiejszej Ewangelii, gdzie jest opisana historia młodego mężczyzny opętanego przez diabła, mieszkającego w grobowcach w krainie Gerazeńczyków, którego spotkał Jezus. W jego przypadku, mamy do czynienia ze wszystkimi trzema zjawiskami działania złego ducha. Przede wszystkim był nagi. Po drugie – bardzo agresywny, żadne łańcuchy nie były w stanie go utrzymać. Po trzecie, miał rozszczepienie osobowości – Jezus zapytał go – “Jak ci na imię?“. Odpowiedział Mu: ” Na imię mi Legion, bo nas jest wielu“. Określenie Legion ukazuje jego wielką i dobrze przygotowaną niszczycielską moc; wewnętrzne rozdarcie tego, kto jest tym złem owładnięty. Jest to osobowość podzielona i oddana we władzę różnych duchów, które nią zawładnęły.

Nasz Pan, Jezus Chrystus, Zbawiciel świata wyrzuca złego ducha, który jest przyczyną zniewolenia i choroby tego nieszczęśnika. Teraz siedzi obok Jezusa w postawie ucznia, który słucha, ubrany, przy zdrowych zmysłach. Jest to obraz człowieka nowego, przeciwstawionego dawnemu Adamowi, który nie słucha Boga, ucieka od Niego, odkrywa, że jest nagi i wydany w szpony złego. Teraz uzdrowiony przez Pana jest posłany do tych, którzy żyją jeszcze w niewoli złego. Ma opowiadać wszystkim, co Jezus uczynił dla niego. „Wracaj do domu, do swoich, i opowiedz im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą”. Ewangelia jest dobra nowiną o tym, co Jezus uczynił dla mnie. On jest moim Panem i Zbawicielem a w Jego chwalebnych ranach odniesionych nad złem, jest moje zdrowie.

Każdy z nas na końcu ziemskiej wędrówki spotka się twarzą w twarz albo z miłosiernym wzrokiem Jezusa, albo szyderczym spojrzeniem szatana. Możemy próbować wszystkiego w naszym życiu, iść tysiącami różnych dróg, ale tak ostatniego dnia spojrzymy tylko w jedną z tych dwóch twarzy. I tylko jeden z nich – albo Jezus Miłosierny albo szydzący szatan powie do nas: Jesteś mój, mój! Ufamy, że będzie to Jezus Miłosierny, który powie św. s. Faustynie: „W ostatniej godzinie nic dusza nie ma na swą obronę, prócz miłosierdzia Mojego. Niech nikt nie wątpi o dobroci Bożej; choćby grzechy jego były jak noc czarna, miłosierdzie Boże mocniejsze jest niż nędza nasza. Jednego trzeba, aby grzesznik uchylił choć trochę drzwi serca swego na promień łaski miłosierdzia Bożego, a resztę już Bóg dopełni”.

Panie otwieram swoje serce na Ciebie. Nie chcę żyć dla Pana chwili, ale dla Pana wieczności, który przygotował dla mnie królewskie komnaty w domu mego Ojca w niebie. Dziękuję za Twoja pomoc i ochronę w walce z pokusami złego ducha. Nie pozwól mi zapomnieć, że jestem synem i córką jedynego Króla królów i Pana panów.

——————————-

ks. Wawrzyniec Skraba MS – mistrz nowicjatu, mieszka w Dębowcu

——————————-

 

 

Nadchodzące wydarzenia

3-5 luty - Kurs Nowe życie z Bogiem

10–12 luty - Rekolekcje dla porzuconych

10-12 luty - Rekolekcje Trzeźwościowe

16-19 luty - Rekolekcje o spowiedzi z możliwością spowiedzi generalnej

3-5 marzec - Rekolekcje o miłosiernym Ojcu

21-23 kwiecień - Rekolekcje dla małżeństw niesakramentalnych


pokaż wszystkie


„Nikt nie wierzył w Sokratesa do tego stopnia, by oddać życie za jego naukę; ale dla Chrystusa nawet ludzie prości i niewykształceni nie tylko gardzili opinią tego świata, lecz i odrzucali lęk przed śmiercią.”
(św. Justyn)
    "