Chcemy ujrzeć Jezusa Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Chcemy ujrzeć Jezusa
23 kwietnia 2020

Chcemy ujrzeć Jezusa

Czwartek, II Tydzień Wielkanocny, Rok A, II

Uroczystość św. Wojciecha, biskupa i męczennika, Głównego Patrona Polski

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.
Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.
A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec».

(J 12, 24-26)


Pragnienie spotkania

Sytuacja, która stanowiła dla Jezusa okazję do wypowiedzenia odczytanych dzisiaj słów Ewangelii jest nieco zagmatwana. Po wskrzeszeniu Łazarza Jezus uroczyście wjechał do Jerozolimy. Wówczas do dwóch Jego uczniów Filipa i Andrzeja przyszła grupa Greków. Prawdopodobnie byli to pochodzący z szeroko rozumianego świata greckiego prozelici, którzy porzucili swoje dawne wierzenia, by stać się wyznawcami Boga Judejczyków. Przyszli do uczniów prosić o spotkanie z Jezusem. Co prawda Jezus nie tworzył nigdy barier i mogli zwrócić się bezpośrednio do Niego, ale być może atmosfera entuzjazmu towarzysząca Jego wjazdowi do Jerozolimy onieśmielała ich i kazała im szukać najpierw protekcji uczniów. Na pewno natomiast nie będąc Żydami mieli bolesną świadomość oddzielenia od Boga, któremu zapragnęli służyć. W nauczaniu rabinów musieli spotkać się ze stwierdzeniem, że zbawienie mogą osiągnąć jedynie członkowie narodu wybranego – jedynie ci, którzy urodzili się Żydami. Nawet tablice na dziedzińcu świątyni przypominały, że do miejsca zamieszkania Boga Izraela poganom zbliżać się nie wolno. Trudna i bolesna musiała być dla nich świadomość granicy, która nie pozwala zbliżyć się do Boga. Zapewne dlatego szukali protekcji uczniów, którzy następnie przyszli do Jezusa z prośbą grupy przedstawicieli pogańskiego świata. Oto poganie chcą widzieć Jezusa.

Droga Jezusa do spotkania

Trzeba przyznać, że Grecy nie byli wyjątkowi w swoim pragnieniu. Nie straciło ono na aktualności także dzisiaj. Nawet wśród chrześcijan, którzy zostali włączeni w Kościół – mistyczne ciało Chrystusa – żyje tęsknota za dotykalnym spotkaniem z Nim. Kto nie chciałby spotkać Jezusa fizycznie? Kto nie marzy, by przedstawić Mu swoje zmartwienia i troski, albo po prostu Go dotknąć jak „niewierny” Tomasz?

Odpowiedź Jezusa początkowo wydaje nie mieć nic wspólnego z pytaniem. Jakby ignorując je Jezus zaczyna mówić o obumieraniu ziarna, które jedynie w ten sposób przynieść plon. Brak związku jest jednak pozorny. Zwracając się do przybyłej grupy Jezus wskazuje, że właśnie Jego zbliżająca się męka, śmierć i zmartwychwstanie staną się pomostem nad przepaścią oddzielającą dotychczas Żydów i ich Boga od pogan. Jak to później dobitnie stwierdzi św. Paweł: Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie (Ga 3, 28). Miłość Jezusa niszczy mury wrogości. On sam oddaje życie, żeby każdy człowiek mógł zbliżyć się do Niego.

Droga uczniów do spotkania

Paschalna droga Jezusa, Jego śmierć i zmartwychwstanie, przynosi upragnioną obecność Boga i jednocześnie stanowi zaproszenie dla Jego uczniów. W ostatnich chwilach przed swoją męką Jezus zwraca się do nich z wezwaniem: kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa (J 12, 26). Być razem z Jezusem można właśnie w pragnieniu miłości, która zgadza się na stracenie siebie po to, by służyć innym. Przepięknym tego przykładem jest postać patrona dnia dzisiejszego – św. Wojciecha. Ten pochodzący z Czech biskup Pragi poświęcił swoje życie Bogu i ludowi swojej diecezji. Obejmując stolicę biskupią św. Wojciech wszedł do niej boso. Był biskupem gorliwym, ale jego radykalizm nie wzbudził mu sympatii lecz spowodował opór ze strony zamożniejszej części jego diecezji. Wobec tego sprzeciwu dwukrotnie musiał ją opuścić. Jednak nie rezygnował z podążania za Jezusem. W końcu oddał swoje życie ewangelizując Prusy. Droga za jego Mistrzem i Panem doprowadziła go do wyrazu najwyższej miłości. W swojej śmierci spotkał się z Tym, którego pokochał.

Spotkanie

Droga do spotkania Jezusa jest paradoksalna. Kierując swoją prośbę do Apostołów Grecy być może szukali jedynie rozmowy lub zaspokojenia swoich potrzeb. Jezus wskazał im najgłębsze pragnienie: miłosierną miłość. To jedyne miejsce, gdzie także my możemy Go spotkać.

——————————-

ks. Marcin Ciunel MS – Rektor WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-