Być z Nim Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Być z Nim
22 stycznia 2021

Być z Nim

Piątek, II Tydzień zwykły, Rok B, I

Wspomnienie św. Wincentego, diakona i męczennika

Jezus wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy.
Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał.

(Mk 3, 13-19)


Od czasu podjęcia codziennej adoracji nasza miłość do Jezusa stała się jeszcze bardziej bliska, nasza wzajemna miłość wzbogaciła się o lepsze zrozumienie, nasza miłość do biednych jeszcze bardziej się pogłębiła, a powołania zwiększyły się dwukrotnie.
św. Matka Teresa z Kalkuty

To jest pierwsze pragnienie Jezusa wobec tych, których powołał. Mają być z Nim. Niby proste… a jednak trudne. Sam przecież zostałem wybrany i wiem, jak często oszukuję samego siebie, wybierając różne działania przed byciem z Nim. Nawet dobre działania nie mogą być pierwsze. A to grozi – niestety – szczególnie nam księżom.

Miałem tę łaskę, że mieszkam blisko sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie i starałem się z niej korzystać. Porusza mnie duża ilość osób, które trwają tam na adoracji przed Najświętszym Sakramentem.

Adoracja to trwanie przy Nim. Wystarczy tylko patrzeć na Niego… Ojcowie Kościoła mówią, że Jezus oczyszcza tych, którzy na Niego patrzą. Być z Nim to wpatrywać się w Niego. Kiedy wpatrujemy się w Niego w milczeniu, wtedy naprawdę możemy usłyszeć to, co do nas mówi. Kiedy jesteśmy z Nim, wtedy rośnie nasza wiara. On wtedy udziela nam także Ducha Świętego. Kiedy jestem z Nim, On mnie – słabego, napełnia własną mocą, abym później mógł nieść dobrą nowinę i wypędzać złe duchy.
Jako młody ksiądz przez kilka miesięcy celebrowałem Eucharystię dla sióstr Matki Teresy z Kalkuty i widziałem je jak jeszcze przed Eucharystią przez długi czas adorowały Jezusa ukrytego w tabernakulum. Trwały przy Nim, aby później widzieć Go w biedakach, którym służą. Bycie z Jezusem przynagla nas do służby, czyni nasze życie ofiarnym, jak Jego życie.

Matka Teresa od Trędowatych zalecała każdemu godzinę adoracji dziennie. Jeden z księży na jej słowa zaczął oponować tłumacząc się, że ma dużo obowiązków duszpasterskich, wtedy święta powiedziała: „W takim razie ksiądz powinien adorować Pana Jezusa dwie godziny dziennie!” Energia duszpasterska płynie z wcześniejszej adoracji. Bez adoracji jesteśmy naprawdę bezsilni!

Być z Nim, to jest sposób życia dla nas. Być z Nim, aby usłyszeć od Niego, że nas kocha, że się o nas troszczy. Kiedy mam w sobie takie przekonanie, to już nie troszczę się o siebie ale zaczynam troszczyć się o innych. Nie je jestem najważniejszy ale drugi. Jak to jest piękne i jaki jest wtedy komfort życia. Nie muszę się troszczyć o nic, bo on troszczy się o Mnie. Bez stresu, bez różnych dopalaczy, aby przeżyć, aby mieć siły!

Na starej szwajcarskich pięciofrankowej monecie można przeczytać: Dominus providebit – „Pan, czyli Bóg, się o wszystko zatroszczy”. Niesamowite! Tak, o WSZYSTKO!

——————————-

ks. Bohdan Dutko MS – dyrektor Centrum Pojednania ” La Salette”

——————————-