Bóg nas kocha Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Bóg nas kocha
14 września 2020

Bóg nas kocha

Poniedziałek, XXIV Tydzień zwykły, Rok A, II

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

Jezus powiedział do Nikodema:
«Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił, Syna Człowieczego.
A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony».

(J 3, 13-17)


Aby lepiej zrozumieć dzisiejszą Ewangelię, warto przypomnieć sobie fragment z Księgi Liczb, do którego odwołuje się Jezus: oto w czasie wędrówki Izraelitów z Egiptu do Ziemi Obiecanej lud zaczyna szemrać przeciwko Bogu i Mojżeszowi, narzekając na swój trud i wątpiąc w sensowność i logikę Bożego działania, słowem: w Bożą Opatrzność. Efektem ich odejścia jest plaga węży, która powoduje śmierć dużej liczby osób. I kiedy lud przychodzi do Mojżesza uznając swój grzech i prosząc o wstawiennictwo przed Bogiem, ten – na polecenie Pana – umieszcza na wysokim palu miedzianego węża, by każdy ukąszony mógł spojrzeć na niego i uratować swoje życie.

Sam Jezus, zapowiadając w rozmowie z Nikodemem swoją zbawczą śmierć na krzyżu, porównuje ją do wywyższenia węża na pustyni. Co więc łączy te dwa wywyższenia? Co jest w nich podobnego?

Zaczęli mówić przeciwko Bogu i Mojżeszowi (…), zesłał więc Pan na lud węże. Po pierwsze: miedziany wąż na palu i Chrystus wiszący na Krzyżu to obraz konsekwencji grzechu człowieka. Izraelita patrząc na tego węża wiedział doskonale, skąd wzięła się plaga węży, dlaczego się one pojawiły, zdawał sobie sprawę, że jest to efekt jego decyzji odejścia od Boga. Przejmujący obraz Boga-Człowieka umierającego na Krzyżu, przypomina nam, jak straszne są konsekwencje grzechu, ale jednocześnie daje nadzieję, że ja i ty nie musimy już za niego umierać, bo za mój grzech umarł Syn Boży.

Sporządź węża i umieść go na wysokim palu. Po drugie: wybór „środka” do uzdrowienia nie jest przypadkowy. Bóg postanawia, żeby ratunkiem dla człowieka było to, co go zabija. Ukąszenie węża leczy spojrzeniem na węża, ale innego: wykonanego według swojej woli. A naszą śmierć, która jest efektem grzechu leczy śmiercią Chrystusa na Krzyżu. To pokazuje Bożą „strategię”: drogą do uzdrowienia i uwolnienia z grzechu nie jest zamiatanie go pod dywan, udawanie że go nie ma i ucieczka od niego, ale stanięcie w prawdzie, skonfrontowanie się z nim, oddanie go Miłości Boga. Czy nie jest niejednokrotnie tak w naszym życiu, że sytuacje trudne traktujemy jako coś, przed czym należy jak najszybciej uciec, żeby potem móc znów stanąć przed Bogiem? Jest to niebezpieczeństwo, bo uciekając od trudnych sytuacji naszego życia, możemy przed Bogiem, który na nas czeka.

Każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na węża, zostanie przy życiu. Po trzecie: Boży szacunek do wolności człowieka. Bóg nie chce czynić cudu wbrew człowiekowi, nie chce narzucać mu na siłę swojej Miłości, ale przygotowuje wszystko, daje mu możliwość przyjęcia jej i cierpliwie czeka na odpowiedź człowieka. Bo miłości nie można nakazać, nie można do niej zmuszać, musi być przyjęta dobrowolnie przez każdego. Owszem, Bóg tak umiłował świat, że dał swojego Syna za życie każdego, ale nikogo nie zmusza do przyjęcia tej miłości. I to jest największa tragedia człowieka: gdy woli umrzeć, zamiast przyjąć od Boga życie.

Niech podsumowaniem będą dzisiaj dla nas słowa Jezusa: Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Bóg nas nie potępia, bo kocha. Inną osobę potępia ten, kto jej nie kocha. A siebie samego może potępić ten, kto nie wierzy, że ktoś go kocha.

——————————-

diakon Paweł Obrzut MS – WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-