Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie
10 kwietnia 2022

Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie

Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej, Wielki Tydzień, Rok C, II

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa

Według Świętego Łukasza – Wersja krótsza
+ – słowa Chrystusa
E. – słowa Ewangelisty
I. – słowa innych osób pojedynczych
T. – słowa kilku osób lub tłumu

Jezus przed Piłatem
E. Starsi ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie powstali i poprowadzili Jezusa przed Piłata. Tam zaczęli oskarżać Go: T. Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród, że odwodzi od płacenia podatków cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza-Króla. E. Piłat zapytał Go: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział mu: + Tak. E. Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom: I. Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku. E. Lecz oni nastawali i mówili: T. Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd. E. Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie.

Jezus przed Herodem
Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jakiś znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał Go ubrać w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem byli z sobą w nieprzyjaźni.

Jezus ponownie przed Piłatem
Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Sanhedrynu oraz lud i rzekł do nich: I. Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. Ani też Herod – bo odesłał Go do nas; przecież nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc wychłostać i uwolnię.

Jezus odrzucony przez swój naród
E. A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Zawołali więc wszyscy razem: T. Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza! E. Był on wtrącony do więzienia za jakieś rozruchy powstałe w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali: T. Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go! E. Zapytał ich po raz trzeci: I. Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię. E. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za bunt i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.

Droga krzyżowa
Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola. Włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem.
A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: + Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas! i do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?
E. Prowadzono też innych dwóch – złoczyńców, aby ich z Nim stracić.

Ukrzyżowanie
Gdy przyszli na miejsce zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Jezus zaś mówił: + Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. E. A oni rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy.

Wyszydzenie na krzyżu
Lud zaś stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: T. Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem. E. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: T. Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie.
E. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski.

Nawrócony złoczyńca
Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: I. Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. E. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: I. Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. E. I dodał: I. Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. E. Jezus mu odpowiedział: + Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju.

Śmierć Jezusa
E. Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: + Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego. E. Po tych słowach wyzionął ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.

Po zgonie Jezusa
Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu, mówiąc: I. Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy. E. Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, powracały, bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu.

(Łk 23, 1-49)


Wielu z nas towarzyszyło bliskim w ostatniej drodze ku śmierci i nowej Ziemi. Etapy tej drogi pozostają wyryte w pamięci na całe życie. Często dzieje się tak, że dopiero z czasem otwiera się przed nami pełne znaczenie tego, co mówiono czy robiono. Niektórzy przyznają, że ostatnia wspólna droga z kochaną osobą stała się ich własną.

Dzisiaj słuchaliśmy Pasji Jezusa Chrystusa. Uczniowie Jezusa odkrywali pełniejszy sens tych wydarzeń dopiero, kiedy Chrystus zmartwychwstał i kiedy otrzymali Ducha Świętego. To, co wcześniej widzieli jako straszną tragedię, potem nazwali Dobrą Nowiną. Historia upadku i grzechu okazała oblicze pełne nadziei, pokoju i przebaczenia. Tak właśnie dzisiaj słuchamy opisu Męki Pana Jezusa, nie jako ponurej historii, ale jako niesamowitego słowa pełnego światła i misterium Boga. Boga, który dla nas umarł i zmartwychwstał.

Śmierć Chrystusa była taka, jak Jego życie: nieustannie uzdrawiał, pomagał, podnosił, przebaczał, nauczał – jednym słowem kochał i modlił się. Uzdrowił ucho swojego wroga, kochał i modlił się za Piotra, którego wiara była chwiejna, modlił się o przebaczenia dla swoich morderców, wołając, aby wola Ojca wypełniła się do końca, modląc się także, aby Ojciec przyjął w swe ręce Jego ducha. Jezus żył współczując naszej słabości i tak samo umierał: spojrzał na Piotra z przebaczeniem, gdy ten się Go zapierał, obiecał raj łotrowi, który prosił o wspomnienie o nim. Doświadczenie odrzucenia i samotności, cierpienia i śmierci nie zmieniły Jezusa. Pozostał wierny Ojcu Niebieskiemu oraz pełen dobroci o miłosierdzia wobec ludzi, nawet tych, którzy Go zawiedli lub umęczyli.

Taki, jak był za życia i w śmierci, pozostał Jezus Chrystus w chwale zmartwychwstania: wstawia się za nami przed Bogiem Ojcem i współczuje naszym słabościom. Po zmartwychwstaniu ukazuje się na ziemi i wychodzi naprzeciw dwóm uczniom, którzy uciekają z Jerozolimy do Emmaus, da pokój i Ducha Świętego apostołom w wieczerniku, a Piotra trzy razy zapyta o miłość i powierzy doświadczonemu własną słabością człowiekowi cały Kościół.

My też jesteśmy w tej Pasji Jezusa z naszymi słabościami i grzechami. Możemy siebie rozpoznać w uczniach, którzy się kłócą o to, kto jest większy albo w tych, którzy zachęcali Jezusa do użycia siły i przemocy, aby uniknąć cierpienia. Może ktoś zobaczyć nawet siebie w Judaszu, który zaufanie i miłość Mistrza zamienił na parę srebrników, a potem rozpaczał. Wielu z nas ujrzy zapewne siebie także w Szymonie Cyrenejczyku, którzy pomagał nieść krzyż, w Dobrym Łotrze, który uznał sprawiedliwość swego cierpienia i wołał dla siebie o litość, w setniku, który zrozumiał, że dzieje się coś niezwykłego, w Józefie z Arymatei, który stoi z daleka, ale we właściwym czasie przyznaje się do wiary i pomaga. Będziemy z Panem również, gdy jako wszechmocny Władca przebaczy nasze upadki i zaprosi, aby głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Niech się tak stanie w naszym życiu. Amen.

——————————-

ks. Andrzej Zagórski MS – przełożony wspólnoty zakonnej i kustosz sanktuarium w Twin Lakes (USA)

——————————-