Anioł Stróż a dzieci Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   Anioł Stróż a dzieci
2 października 2019

Anioł Stróż a dzieci

Środa, XXVI Tydzień zwykły, Rok C, I

Wspomnienie świętych Aniołów Stróżów

W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?»
On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje.
Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie».

(Mt 18, 1-5. 10)


Dziś wspomnienie aniołów stróżów. Dla wielu brzmi to jak wspomnienie z dzieciństwa i obrazek nad łóżkiem z aniołkiem przeprowadzającym dziecko przez mostek. I nic więcej. Czy tak rzeczywiście jest? Czy nie zagubiliśmy czegoś bardzo ważnego, nie pozbawiliśmy się skutecznej pomocy w życiu? A potem się dziwimy, że ciężko, smutno, że czujemy się zagubieni, że nie znamy drogi, że ciemno? Sami sobie jesteśmy winni.

Katechizm Kościoła stwierdza wyraźnie, cytując św. Bazylego Wielkiego: „Nikt nie zaprzecza, że każdy wierny ma anioła jako nauczyciela i pasterza prowadzącego przez całe życie”. (KKK 336) W liturgii dzisiejszej Jezus zaprasza nas do przyjęcia postawy dziecka przez całe życie. Z tej postawy nie powinno się wyrastać, jak z ubranka do I Komunii świętej, „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. Chyba bardziej kategorycznie i wyraźnie nie można było powiedzieć.

Tylko co to znaczy „jak dziecko”? Tu leży problem i stąd wypływa nasza postawa dorosłych, pełna rezerwy i nawet sprzeciwu wobec takiego stwierdzenia. Chodzi więc o postawę pokornego zdania się na innych, uznania własnej niewystarczalności, zaakceptowania ograniczeń i gotowości do pełnego zaufania temu, kto nas prowadzi. U dzieci to rodzice, a dla nas wszystkich Bóg i ci, którym On udziela jakby delegacji do tej samej roli. A więc Matce Bożej i aniołom stróżom. Dziś właśnie o rolę tych ostatnich chodzi.

Ile we mnie dziecka Bożego, a ile jeszcze tego krnąbrnego, upartego, tupiącego nogą, wymuszającego przywileje i żądającego własnej drogi?
Aniele Boży, Stróżu mój….. Amen.

——————————-

ks. Henryk Kuman MS – duszpasterz, pracuje w Rzeszowie

——————————-