ALBO CIEPŁY DOM, ALBO TRUD DROGI Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności   ❯   ALBO CIEPŁY DOM, ALBO TRUD DROGI
27 października 2019

ALBO CIEPŁY DOM, ALBO TRUD DROGI

XXX Niedziela zwykła, Rok C, I

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:
«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.
A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”
Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

(Łk 18, 9-14)


Święty Paweł wyznaje Tymoteuszowi, że “Pan wybawi go od wszelkiego złego czynu i ocali go”. Nie chodzi Apostołowi Narodów o czyny złe przeciwko niemu, ale o czyny złe z jego strony – Apostoła. Patrząc wstecz na swoje życie widzi, że było ono dobre, naznaczone wieloma dobrymi wyborami. Jednak były też na pewno i wybory grzeszne, których Paweł jest świadomy. Dziękuje więc Bogu za to, że przetrwał te chwile.

Co mogłoby być złym czynem Apostoła? To na przykład byłoby porzucenie ufności. To także mógłby być grzech Mojżesza, który zwątpił w miłosierdzie Boga w stosunku do Izraelitów marudzących na pustyni, że brak im porządnego jedzenia. Przez ten zły czyn Mojżesz nie dostąpił łaski wejścia do Ziemi Obiecanej. Paweł liczy jednak na łaskę Pana, że takiego czynu – złego czynu – nie popełni. Ważne jest to, że życie nauczyło go, jak wspaniale się czuje każdy, kto opiera się na łasce i pomocy od Boga. Ma tego święty Paweł głęboką świadomość.

Bóg jest bardzo uważny na wybory naszych priorytetów życiowych. W Jezusie Chrystusie objawił nam to przez Jego przykład i słowa: „Moim pokarmem na ziemi jest pełnić wolę Ojca mojego”. A ponieważ każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest „uszkodzony” przez grzech, więc nie może liczyć na to, że do Nieba dostanie się krokiem marszowym z wypiętą piersią i z oczami zwróconymi bez przerwy na Niebo. Nie da się tak! Kulejemy, uginamy się pod ciężarem słabości i ulegamy ciągłym rozproszeniom przez pożądliwości ciała, oczu i pychę tego życia. Na szczęście, każdy z nas jest miły Bogu; każdy z nas może stanąć przed Nim w duchu i powiedzieć: „Proszę Taty! Ja tak bardzo chcę do Ciebie, być z Tobą, czuć się bezpiecznym przy Tobie i zajmować się tylko tym, co i Tobie i mnie sprawia największą przyjemność i radość. Ale straszna ze mnie ciapa życiowa, jestem z Twoimi dobrymi radami na bakier, i ciągle mam do Nieba pod górkę. POMÓŻ mi…”

Taka jest prawda. Dobrze, że mądry Syrach w dzisiejszym pierwszym czytaniu podpowiada ciepłymi słowami, że Bóg każdego słucha z jednakową uwagą, a szczególnie się przysłuchuje tym, którzy się czują pokrzywdzeni, bo mogą prosić o coś, co wcale im w życiu nie pomoże.

Dlatego biedny jest bogacz! Okrył się ciepłą kołderką postów i dziesięcin zadowolony, że chwycił Pana Boga za nogi! I myśli, że na tym polega zdobywanie Królestwa Niebieskiego. Nic podobnego! Do Królestwa się idzie, a nie czeka się na nie. Takie czekanie jest zakładaniem klapek na oczy, uszy i usta: zła nie widzę, o złu nie słyszę, o złu nie mówię. A zło jest obecne: w sercu, w głowie, w ciele, w świecie, w drugim człowieku. Wszędzie. Co więc robić? Należy iść do tego życia i „narażać” swoje serce, głowę, ciało i ducha na ciernie i osty egzystencji na ziemi. To powoduje od razu objawienie się zła w człowieku. Wychodzi na jaw, kim jestem w konfrontacji z rzeczywistością otaczającego mnie świata: słabeuszem o grzesznym zacięciu, ale ciągle na drodze do Niebieskiej Ojczyzny.

I o to chodzi! Iść, ciągle iść, w stronę Nieba! Nie stać w miejscu i zabezpieczać się przed złem. Zło to krzyż, który trzeba wziąć i nieść. A kto niesie krzyż – z trudem, upadkami i zmęczeniem – ma tylko jedno do powiedzenia: „Tato Niebieski! Miej litość dla mnie, grzesznika

——————————-

ks. Karol Porczak MS – posługuje w Peterborough, Anglia

——————————-