Aktualności Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności
7 marca 2021

ŚWIĄTYNIA DUCHA

Niedziela, III Tydzień Wielkiego Postu, Rok B, I

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie».
W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo».
Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?»
On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.
Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w Jego imię, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zawierzał im samego siebie, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co jest w człowieku.

(J 2, 13-25)


„W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo». Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.”

Jak wtedy tak i dzisiaj ludzkie myślenie nie pokrywa się z Bożym myśleniem. To co Bóg przepowiedział przez proroka Izajasza „Myśli moje nie są myślami waszymi ani drogi moje drogami waszymi”, się wypełniło. Żydzi myśleli o świątyni z kamieni odpowiednio przyozdobionej, a Jezus myślał o Swoim ciele. Nawet uczniowie Jezusa dali się nabrać i dopiero po zmartwychwstaniu Jezusa zrozumieli o co chodziło ich Mistrzowi w tej wypowiedzi.

Lubimy podkreślać ludzką naturę Jezusa. Ci, którzy lubią wino podkreślają, że Jezus nie miał nic przeciwko piciu win czy alkoholu w ogólności, przecież Pan Jezus przemienił wodę w wino. Możliwe, że są także ludzie, którzy będą chcieli usprawiedliwić swoje wybuchy gniewy tą akcją wypędzenia zwierzą ze świątyni przez Pana Jezusa. Ja osobiście wolę inną maksymę, kiedyś usłyszaną: „Lepiej Pana Jezusa naśladować w miłosierdziu niż w gniewie.

Na pewno Jezusowi, jako człowiekowi, uczucie gniewu nie było obce, czasami mówimy w stosunku do Niego o tzw. świętym gniewie. Gdyby jednak chodziło tylko o uczucie gniewu, to Jezus musiałby wyrzucać te zwierzaki ze świątyni za każdym razem, kiedy przychodził do świątyni. Wygląda no to że to uczynił tylko jeden raz na początku swojej misji i ten czyn ma charakter znaku, niż tylko danie upustu swoim uczuciom. Myślę, że wypowiedź liderów żydowskich ówczesnego czasu zdradza, że chodziło o znak, bo sami poprosili o znak aby uczynił: „W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?»”. Odpowiedź Jezusa zapowiada ten największy znak jakim było jego śmierć i zmartwychwstanie: „Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo».”
Jakieś dwa lat później na święto paschy Faryzeusze i Sadyceusze doprowadzili, po okrutnej męce, do śmierci Jezusa, i na trzeci dzień Jezus zmartwychwstał, tak jak zapowiedział. Wypełnił Pisma i uczynił przymierze z Bogiem nowym, niemożliwym do złamania, Bóg stanął po dwóch stronach przymierza, po jednej stronie jako Bóg Ojców, Abrahama, Izaaka i Jakuba, i po drugiej stronie, jako Bóg Wcielony Jezus Chrystus.

Ten czyn Jezusa wypędzenia zwierząt ofiarnych zapowiada ten nowy porządek, że odtąd nie będzie potrzeby składania zwierząt w ofierze, zastąpi je Jego Ofiara na Krzyżu, Jego Śmierć i Zmartwychwstanie.

 

——————————-

ks. Waldemar Śmiałek MS

——————————-

 

 

6 marca 2021

Krótkowzrokowcy

Sobota, II Tydzień Wielkiego Postu, Rok B, I

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi».
Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:
«Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie.
A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.
Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca.
A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”.
Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić.
Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”.
Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”.
Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”».

(Łk 15, 1-3.11-32)


Przypowieść o marnotrawnym synu już od dawna jest nazywana przypowieścią o Ojcu Miłosiernym. Dodałbym jeszcze jeden aspekt do tytułu, a mianowicie przypowieść o Ojcu Miłosiernym w stosunku do dwóch synów marnotrawnych. Jeden marnuje dziedziczony majątek, drugi – i to starszy – marnuje czas na niedorastanie przy ojcu. Ciągle kaprysi, bo chce trwać w byciu Piotrusiem Panem.

Dobrze, że ta przypowieść jest obrazowa i tak rozciągnięta. Daje to możliwość przyjrzenia się bliżej temu, jak bardzo miłosiernie zachowuje się ojciec. Nawet wtedy, gdy oczekuje. I to oczekuje właściwego działania od obydwu synów.

Przede wszystkim ojciec nie jest przywiązany do swoich dóbr, ani nie narzuca swojej woli dzieciom. Daje swojemu młodszemu to, co miałoby być własnością syna po śmierci ojca. I tu nie chodzi o rozrzutność. To jest roztropne wyważenie zysków i strat: mądrość i doświadczenie życiowe syna za cenę majątku, który i tak nie stanowi o wartości człowieka. Ojciec nie ryzykuje tylko inwestuje! Jak widać z przypowieści, to postępowanie zadziałało w młodszym synu. Mądrość ojca pozwoliła temu młokosowi ulec zgubnej pokusie niezależności. Teraz opatrznościowe miłosierdzie Boże sprowadziło głód w tej odległej krainie, wyczerpanie zapasów i popadnięcie w nędzę wielu ludzi, w tym marnotrawnego syna. To w kontekście miłosierdzia Bożego pojawiły się świnie i nieczułość właściciela świń, aby młodzieniec poczuł się niegodny nawet świńskiego koryta. Były to okoliczności zorganizowane przez Boga, o które zapewne modlił się ojciec, aby wykrzesać z jego syna prawdziwą mądrość, pokorę i właściwe postępowanie. Dopiero wtedy dotarło do tego chłopaka, że jego ojciec nie był głupi, gdy mu pozwolił na odejście z kieszeniami pełnymi złota. Razem ze złotem odeszła też głupota i niedojrzałość młodzieńca.

Starszy syn potrzebuje doświadczenia o innym charakterze. Nie jest w stanie przeskoczyć w swojej mentalności, metody inwestowania w młodzież, swojego ojca. On też uważa, że ojciec popełnił błąd. Ale okazuje się, że ojciec jest podwójnie mądry. Jednym aktem oddania majątku marnotrawnemu wyrostkowi pozwolił, po pierwsze: jemu samemu na twardą lekcję życia. Ale, po drugie: przy okazji jego powrotu umożliwił ujawnienie się prawdziwego oblicza swojego starszego syna, który nie nauczył się jeszcze przebaczać. Ten starszy nie rozumie tego rodzaju inwestycji, którą stosuje ojciec w stosunku do brata i w stosunku do niego. Ojciec kocha jednakowo obydwóch synów, ale każdego inaczej. Jednemu umożliwia zdobycie doświadczenia w twardy sposób, a drugiemu w intymny sposób. Widzimy, że młodszy zrozumiał lekcję, choć to zrozumienie jest jeszcze niedoskonałe, bo chce być najemnikiem u ojca, aby coś zarobić. Po prostu stawia warunki. Drugiemu synowi – śmiertelnie obrażonemu – ojciec musi TŁUMACZYĆ, o co chodzi. I dobrze! Wreszcie jest o czym porozmawiać, bo do tej pory starszy syn nie widział żadnego problemu. To dobry początek wychodzenia z niedojrzałości: rozmowa na mój temat z kimś, przed kim się zdemaskowałem.

Nasz Bóg jest większy niż nasze rozumy i serca. Zna nas od podszewki. Naprawdę, warto Mu zaufać, gdy organizuje dla nas lekcje życia. Wydaje nam się to głupie i bez sensu. A na dodatek ciągle popełniamy te same błędy: ponownie marnujemy majątek, który nam się gratisowo należy i ponownie czegoś nie rozumiemy. Na szczęście Dobry Bóg nie skąpi darów i nie uważa za stratę tego czasu, który poświęca nam na tłumaczenie swojego postępowania, gdy wkurzeni zwracamy się do niego: „Co ty robisz?”

Tak postępujemy i mówimy wszyscy – cicho lub głośno – , bo w dziedzinie Opatrznościowego Postrzegania jesteśmy wszyscy KRÓTKOWZROKOWCAMI.

Jest post, jest wiele okazji do zmiany perspektywy widzenia, jest więc możliwe poprawić krótkowzroczność spojrzenie na świat…

… po prostu przez Ewangelię.

——————————-

ks. Karol Porczak MS – posługuje w Peterborough, Anglia

——————————-

 

 

5 marca 2021

Naiwność Boga

Piątek, II Tydzień Wielkiego Postu, Rok B, I

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu:
«Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.
Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna.
Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?»
Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».
Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».
Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.

(Mt 21, 33-43. 45-46)


Gospodarz założył wzorcową winnice i ją wydzierżawił. Dał możliwość zarobku rolnikom, których zachłanność pchnęła do zbrodni. Wysłanie pierwszych sług, by odebrali należny plon nie budzi w nas żadnych zastrzeżeń. Pytanie rodzi się przy posłaniu większej ilości sług, gdy już było wiadomo, co zrobili pracownicy winnicy z pierwszymi. O wielką naiwność mamy prawo posądzać właściciela winnicy, gdy wysłał swojego syna, który również zginął z ich ręki.

Przesłanie przypowieści, z którą zwraca się Jezus do arcykapłanów i starszych ludu jest czytelne. Pan Bóg daje Narodowi Wybranemu (głównie elicie) dobro, które przynosi obopólną korzyść. Lecz przedstawiciele narodu odrzucają sługi, czyli proroków, a w końcu również dziedzica, czyli Syna Bożego. Ta naiwność, czy wręcz „głupota” Boga, jest dla niektórych szokująca.

Ale czym jest naiwność? Naiwność jest cechą dziecięctwa, młodości, zdolności ufania. Ludzie rozsądni nie ryzykują, a w związku z tym mniej się wysilają i poświęcają. Każda ofiara, każdy bezinteresowny gest wynika z naiwności. Tak, Bóg jest w swojej naiwności „głupi”, o czym pisze św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian. (1 Kor 1,21-25). To jest dla nas grzeszników bardzo dobra wiadomość. Bo naiwność zaprowadziła Chrystusa na krzyż i dzięki Jego naiwności zostaliśmy zbawieni.

Ale jest też w tej przypowieści bardzo istotna przestroga skierowana nie tylko do arcykapłanów i starszych ludu, ale do wszystkich narodów chrześcijański. W historii było wiele państw szczycących się mocną pozycją Kościoła Katolickiego z wieloma wiernymi członkami. Niestety, depozyt wiary został tam zmarnotrawiony, a Chrystusowa nauka odrzucona i dziś można te kraje uważać za pogańskie. Zapytajmy się: czy Polska chlubiąca się byciem przedmurzem chrześcijaństwa, jest nim nadal? Jak wykorzystaliśmy dar w osobie św. Jana Pawła? Czy możemy być pewni, że nie zostanie nam odebrana łaska posiadania królestwa Bożego?

——————————-

ks. Witold Kuman MS – przełożony wspólnoty Saletynów w Balzers (Lichtenstein)

——————————-

 

 

4 marca 2021

Kocham bo chcę

Czwartek, II Tydzień Wielkiego Postu, Rok B, I

Święto św. Kazimierza, królewicza

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.
To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.
Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».

(J 15, 9-17)


Dzisiejsza Ewangelia jest jak balsam dla naszego spragnionego miłości serca: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem”. Jesteśmy kochani miłością doskonałą, która jest od zawsze i pozostaje na zawsze. Jest niezmienna i wielka. Bóg się odsłania przed nami ze swoimi uczuciami. W tych słowach nie mamy szukać ludzkiego wyznania miłości, które pozwala nam poczuć się cudownie. One są dla nas po to, abyśmy zrozumieli czym jest dar życia, który został nam ofiarowany. Jesteśmy stworzeni z relacji, i do relacji przeznaczeni – stworzeni do wzajemnej miłości.

Jesteśmy kochani, możemy kochać… to jednak tylko początek. Po wyznaniu miłości przychodzi czas na to, aby na nią odpowiedzieć. Tylko wtedy miłość wypełnia się i urzeczywistnia. Dlatego po słowach „Ja was umiłowałem” jest wezwanie: „wytrwajcie w miłości mojej”. Moją odpowiedzą jest zachowywanie przykazań. Czy to jakieś ultimatum, które mamy spełnić?

Już was nie nazywam sługami… ale przyjaciółmi”. To zaproszenie do dzielenia się miłością, naśladowania jej. „Sługa” w terminologii biblijnej jest tytułem honorowym. Sługami byli wysocy urzędnicy królewscy, prorocy i ludzie sprawiedliwi. To ludzie, którzy pod porządkując się wypełniali wolę swojego Pana. Jezus nie chce mieć swoich uczniów w charakterze sług. On wzywa do wolności, która wypływa z miłości, relacji przyjacielskiej. Zatem kocham bo chcę, a nie bo muszę.

Skąd wiem czy kocham? W Ewangelii oznaką miłości jest radość. Warto zapytać się, ile tej radości jest w moim życiu. Nie chodzi o euforię, ale przede wszystkim o tą wewnętrzną radość, wynikającą z mieszkającego w nas Ducha Świętego, którego owocem są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (por. Ga 5,22).

——————————-

ks. Łukasz Soczek MS – dyrektor Postulatu, mieszka w Dębowcu

——————————-

 

 

3 marca 2021

Miłość po krzyż

Środa, II Tydzień Wielkiego Postu, Rok B, I

Udając się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: «Oto idziemy do Jerozolimy: a tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom, aby został wyszydzony, ubiczowany i ukrzyżowany; a trzeciego dnia zmartwychwstanie».
Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddawszy Mu pokłon, o coś Go prosiła.
On ją zapytał: «Czego pragniesz?»
Rzekła Mu: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie».
Odpowiadając zaś, Jezus rzekł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?»
Odpowiedzieli Mu: «Możemy».
On rzekł do nich: «Kielich mój wprawdzie pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował».
Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, oburzyli się na tych dwóch braci. Lecz Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: «Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę.
Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszy między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, tak jak Syn Człowieczy, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu».

(Mt 20, 17-28)


Syn człowieczy przyszedł, aby dać swoje życie na okup za wielu.

Taka jest nasza cena – żeby wykupić nas ze śmierci, z izolacji, trzeba było zapłacić duży okup. Życie za życie. Taka jest nasza wartość – jesteśmy warci krwi Boga.

On się wydał, by zostać przyjętym. Ale nas zna i wie, że gdy bierzemy Boże dary w swoje poranione grzechem dłonie, to odrzucamy je z lękiem. Wie, że miłość darmowa i wydająca siebie dla innych może się spotkać z niezrozumieniem. A jednak decyduje się wydać w nasze ręce siebie samego.

Wydaje się w ludzkie ręce, by one nie były puste, by być dla nich balsamem. By każdy z nas mógł powiedzieć: Jestem oznaczony krwią – która symbolizuje życie mojego Przyjaciela, która przemawia mocniej niż krew Abla. Jestem aż tak kochany przez Niego, że On oddał mi siebie bez warunków i bezgranicznie. To przejmujące. Jezusowe oddanie siebie bez końca wyrywa nas z otchłani śmierci, z piekła osamotnienia.

Na takie oddanie się stać tylko kogoś wielkiego.

Widać to w postawach świętych – kanonizowanych i tych nieznanych szerzej. Matka wydająca siebie kropla po kropli swojemu dziecku, dziecko opiekujące się swoimi schorowanymi rodzicami, przyjaciel przebaczający niewierność, lekarz czy pielęgniarka ryzykujący swoje zdrowie i życie, by ratować pacjenta…

Ktoś, kogo ręce, kogo życie jest naznaczone „krwią”, czyli życiem kochającej Osoby, nabiera przeświadczenia o swojej wartości. Nie musi szukać dla siebie chwały w stanowiskach, koneksjach czy posiadanej wiedzy. Może odpowiedzieć oddaniem na oddanie.

——————————-

ks. Krzysztof Kowal MS – socjusz nowicjatu, mieszka w Dębowcu

——————————-

 

 

Nadchodzące wydarzenia
12
MAR
Rekolekcje trzeźwościowe – 1

Zapraszamy na spotkanie skierowane wszystkich, którzy szukają... czytaj więcej

Dorośli

Godzina rozpoczęcia 18:00

19
MAR
Rekolekcje dla osób w związkach niesakramentalnych

Zapraszamy na Rekolekcje dla osób w związkach... czytaj więcej

Dorośli

Godzina rozpoczęcia 17:00

26
MAR
Pojednanie z utraconym dzieciństwem

Sesja "Pojednanie z utraconym dzieciństwem" prowadzona jest w ramach... czytaj więcej

osoby dorosłe

Godzina rozpoczęcia 18:00

Droga życia

„Nie wychodź na świat, wróć do siebie samego: we wnętrzu człowieka mieszka prawa.”
(św. Augustyn)

 

 
"