Aktualności Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności
6 grudnia 2022

NASZ Zbawiciel – twój i mój

Wtorek, II Tydzień Adwentu, Rok A, I

Wspomnienie św. Mikołaja, biskupa

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.
Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».

(Mt 18, 12-14)


Dzisiejsze czytania są echem czytań wczorajszych – 2. Niedzieli Adwentu. Żydzi – krótko mówiąc – „wymyślili” sobie Mesjasza, który poprowadziłby ich do panowania, po pierwsze nad Rzymianami, a po drugie – dlaczego nie – do panowania nad całym światem. Jezus Nazarejczyk zupełnie do tej roli nie pasuje w ich przekonaniu. Dlatego Jan nad Jordanem grzmiał: „Uważacie, że Abrahama macie za ojca” i to was ocali ? Abraham jest ojcem wiary nie tylko katolików, chrześcijan i muzułmanów. On jest ojcem wiary całego rodzaju ludzkiego. Dlaczego więc wszystkim na ziemi tego nie mówimy? A ich zadaniem było przekazanie informacji do całego świata, że Mesjasz – który stał się Żydem i mówił po aramejsku w okresie około 33 lat blisko 2000 lat temu – jest Zbawicielem nie tylko Żydów, ale wszystkich innych narodów świata.

Raczej zawiedli…
Podobnie i chrześcijanie, a przede wszystkim katolicy, ogromnie się cieszą, że mają Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela, a inni NIE MAJĄ ! Może tak nie mówimy, ale praktycznie tak postępujemy, że mało nas obchodzi to, że większość ludzkości nie zna Jezusa jako ICH Zbawiciela TAKŻE, jeżeli nie przede wszystkim ICH. Powinniśmy odczuwać nieustanny ból serca i wyrzut sumienia, że Zbawienie, które jest dla wszystkich, nie dociera do wszystkich.

Święci, a szczególnie ci zaangażowani w działalność misyjną, bardzo boleli nad biedą i ignorancją innych ludów i mieli przeogromną radość dzielenia się NASZYM wspólnym Zbawicielem, Jezusem Chrystusem, jako zadanie nie tylko oczywiste, ale nieświadomie pożądane przez wszystkie ludzkie serca na świecie.

Dzisiejsza Ewangelia właśnie o tym mówi: te 99 owiec ukrytych w górach i niepotrzebujących zbawienia to my, katolicy, którzy cieszą się że jest nas 1 miliard 345 milionów (18 % populacji ziemskiej – dane z 2021 roku), ale niestety ewangeliczny 1% to pozostałe 82 % ludzkości ! Co zrobimy więc? : trzymamy się ewangelicznych „procentów”, które mówią, że jest nas wystarczająco dużo więc nie ma się co martwić, czy też weźmiemy sobie do serca statystyki i powiemy sobie: żniwo NAPRAWDĘ WIELKIE !

Jak ewangelizować tych, którzy nie wiedzą, że ich zbawienie jest już obecne na ziemi tylko nikt ich o tym nie powiadamia ? Nie musimy ich nawracać. Wystarczy, że będziemy ich informować przy jakiejkolwiek okazji o tym, że mają Zbawiciela obecnego na ziemi, który tylko czeka na to, aby się zaangażować w ich pełnie ukształtowanie na życie wieczne już tutaj na ziemi.

Nie jest ważne także, czy w tę informację nasi słuchacze uwierzą; ważne, że my im powiemy, że to jest nasze głębokie przekonanie: Jezus to NASZ Zbawiciel – tak twój, jak i mój…
… z dodatkiem:
„i cieszę się z tego, że mogłem tobie to powiedzieć”.

Co do tego ma św. Mikołaj – patron dzisiejszego dnia ?
Przede wszystkim jest przykładem serca otwartego na wszystkich ludzi, których łączy nie wspólna wiara, ale wspólna bieda…
… np. bieda niewiedzy, że mają Zbawiciela.

——————————-

ks. Karol Porczak MS – duszpasterz w parafii pw św. Piotra i Wszystkich Świętych w Peterborough (Wielka Brytania)

——————————-

 

 

5 grudnia 2022

Przebaczenie większe od uzdrowienia

Poniedziałek, II Tydzień Adwentu, Rok A, I

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli tam też faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i z Jeruzalem. a była w Nim moc Pańska, tak że mógł uzdrawiać.
Wtem jacyś mężczyźni, niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc w żaden sposób go przenieść z powodu tłumu, weszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem na sam środek, przed Jezusa.
On, widząc ich wiarę, rzekł: «Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy». Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: «Kimże on jest, że wypowiada bluźnierstwa? Któż może odpuścić grzechy prócz samego Boga?»
Lecz Jezus przejrzał ich myśli i w odpowiedzi na nie rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”?
Otóż żebyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do swego domu, wielbiąc Boga.
Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj».

(Łk 5, 17-26)


Rodzice pomijają jedno z dzieci w podziale spadku. Ktoś uwodzi cudzą żonę, cudzego męża i rozbija rodzinę. Inny dokonuje napadu rabunkowego okaleczając ofiarę do końca życia. Kto jest w stanie takie lub podobne winy przebaczyć? U wielu dotkniętych i poranionych w takich sytuacjach pojawia się chęć zemsty lub życzenie, by winowajcę spotkała kara Boża albo przynajmniej dosięgną go sprawiedliwy wyrok sądowy. A Bóg? „Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna”. (Iz 1,18) Tak w imieniu Boga głosi prorok Izajasz na siedem wieków przed Narodzeniem Mesjasza. Jezus uczy, by przebaczać zawsze (77 razy) i kilkakrotnie czytamy w Ewangeliach, jak On sam tego dokonuje. Dziś Jezus najpierw odpuszcza grzechy paralitykowi a po tym go uzdrawia go i pyta tam obecnych co jest z tych dwóch rzeczy większe: odpuszczenie czy uzdrowienie. Ludziom jest łatwiej okazać dobroczynność czy osobiście pielęgnować chorych, ale naprawdę przebaczyć – przerasta możliwości wielu.

Największym dziełem Boga jest odpuszczenie grzechów. A dlaczego Jezus przebacza? Moc Boża (w. 17) nakłania Go do odpuszczania grzechów oraz do uzdrawiania. Niewielki, ale widoczny cud uzdrowienia musi potwierdzić większy. Dla paralityka – w przeciwieństwie do uczonych w Piśmie i faryzeuszy – pierwszym cudem jest przebaczenie. Przyjmuje je bez sprzeciwu, wyznając w ten sposób, że jest grzesznikiem i z wiarą doświadcza uzdrawiającej mocy Boga.

Uznajmy z pokorą, że każdy grzech paraliżuje w nas dobro i z chęcią przyjmujmy Boże przebaczenie, abyśmy sami mogli przebaczać innym.

——————————-

ks. Witold Kuman MS – przełożony wspólnoty Saletynów w Balzers (Lichtenstein)

——————————-

 

 

4 grudnia 2022

Słowa nawrócenia

Niedziela, II Tydzień Adwentu, Rok A, I

W owym czasie pojawił się Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się słowo proroka izajasza, gdy mówi: «Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!»
Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem były szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy. A gdy widział, że przychodziło do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im:
«Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: „Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».

(Mt 3, 1-12)


Dlaczego Jan Chrzciciel głosi słowo nawrócenia na Pustyni Judzkiej? Czy nie lepiej byłoby w Jerozolimie, gdzie łatwiej mógłby trafić do większej ilości słuchaczy? To miejsce ma bardzo ważne znaczenie. Tu wypełnia się proroctwo zapowiedziane w Starym Testamencie (Iz 40). I tu dokonuje się nowe wyjście z niewoli. Jak kiedyś Izraelici wychodzili z Egiptu przez pustynie, tak każdy z nas ma wyjść z własnej niewoli duchowej poprzez nawrócenie i pokutę.

Warto wybrać się na tę pustynie właściwie przygotowanym. Ewangelia daje nam konkretne wskazówki. Właściwy ubiór: „odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder”. Odpowiednie pożywienie: „szarańcza i miód leśny”. Życie ascetyczne, wyrzeczenie – najlepsze środki do przemiany serca.

Jan przypomina, że każdego z nas czeka sąd: „Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień”. Lepiej być właściwie przygotowanym – nawrócony. Nie warto odciągać tej przemiany.

——————————-

ks. Łukasz Soczek MS – duszpasterz w parafii saletyńskiej w Rzeszowie

——————————-

 

 

3 grudnia 2022

Moc Boża a nie liczebność

Sobota, I Tydzień Adwentu, Rok A, I

Wspomnienie św. Franciszka Ksawerego, prezbitera

Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości.
A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».
Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».

(Mt 9, 35 – 10, 1. 5a. 6-8)


Liczba robotników pracujących przy żniwie Pana systematycznie spada. Co roku dowiadujemy się, że mniej kandydatów rozpoczęło formację w seminarium, mniej księży zostało wyświęconych do posługi. Pandemia też zebrała swoje żniwo – wielu księży walki z koronawirusem niestety nie wygrało. Znamy smutne historie o tym, jak to całe domy zakonne sióstr nagle opustoszały, bo wszystkie zmarły.

Przy obecnej sytuacji w Kościele w Polsce nie ma dobrego klimatu powołaniowego. Czołowe portale internetowe i stacje telewizyjne regularnie wyciągają na światło dzienne ciemne karty z życia duchownych. Z powodu tragicznych błędów niektórych cierpią wszyscy. Słowo „ksiądz” przestaje budzić pozytywne skojarzenia. Coraz częściej na starcie wywołuje podejrzenie.

Nie zmienia się jedno. Żniwo wciąż jest wielkie. Tak wielu znękanych, porzuconych, cierpiących… Może jeszcze więcej niż kiedyś? W jaki sposób Kościół do nich dotrze, skoro i robotników coraz mniej, i sami potrzebujący na nich się zamykają?

Bardzo ciekawy komentarz do dzisiejszej Ewangelii zostawił nam św. Jan Chryzostom. „Apostołowie prosili Pana żniwa, aby wysłał robotników, a przecież nadal pozostało ich tylko dwunastu. Pan powiększył ich bowiem w moc Bożą, a nie w liczbę”.

W modlitwie o powołania najczęściej skupiamy się na liczbach, oczekując wzrostu w statystykach. Ile do was przyszło w tym roku? – to częste pytanie, które księża z różnych zgromadzeń czy diecezji zadają sobie w październiku. Mało prawdopodobne jest, że w niedalekiej przyszłości unikniemy łączenia parafii, dojazdów do wiernych, tworzenia większych ośrodków duszpasterskich.

Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” – przyjmijmy dziś te słowa Jezusa jako wezwanie do modlitwy o prawdziwą moc Bożą dla kapłanów: moc gorliwej adoracji Najświętszego Sakramentu, moc płomiennego przepowiadania słowa Bożego, moc oddania całego serca kapłańskiej posłudze.

Gdy wojska narodu wybranego wyruszały na wojnę, liczba wojowników była ostatnim kryterium powodzenia walki. Najważniejsze było to, że to sam Pan walczył za Izraela. To dzięki Niemu zwyciężali i zdobywali Ziemię Obiecaną. Módlmy się o kapłanów, którzy będą głęboko przekonani o tym, że to sam Pan walczy o lud Boży.

——————————-

ks. Marek Koziełło MS – redaktor naczelny dwumiesięcznika Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej „La Salette”

——————————-

 

 

2 grudnia 2022

Nachalność w wierze

Piątek, I Tydzień Adwentu, Rok A, I


Gdy Jezus przechodził, ruszyli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: «Ulituj się nad nami, Synu Dawida!» Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie!»
Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Według wiary waszej niech wam się stanie». I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: «Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!» Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.

(Mt 9, 27-31)


Każdy z nas nosi w swoim sercu pragnienie jakiejś zmiany, czegoś nowego. Oczekujemy, że Bóg zainterweniuje w naszej codzienności w niezwykły sposób. Jednak lata mijają, a nic się nie zmienia. Słabnie więc nasza gorliwość na modlitwie, stajemy się smutni i rozczarowani. Czemu tak się dzieje?

Odpowiedź możemy znaleźć w dzisiejszej Ewangelii. Widzimy dwóch niewidomych, którzy postanawiają zmienić coś w swoim życiu. Wykorzystują niezwykła szansę jaka ich spotyka. Oto przechodzi obok nich Jezus. Po prostu przechodzi. Nie zatrzymuje się na ich widok, nie uzdrawia. Jezus mija potrzebujących. Taka postawa może nas szokować. Przecież sam do siebie odniósł słowa z Księgi Proroka Izajasza, że został posłany po to, by przynieść niewidomym przejrzenie.

Bierność Jezus jest tylko pozorna. Mija niewidomych, ale jednocześnie prowokuje ich do wyjścia z tego wszystkiego, co dawało im pozorne bezpieczeństwo. Ruszają oni za Jezusem pozostawiając znane sobie miejsce. Ryzykują, ale są już w takiej sytuacji, że nie mając zbyt wiele do stracenia mogą zyskać nowe życie. Wołają głośno, by Jezus okazał im litość.

Na nic się zdaje to wołanie, Chrystus idzie dalej, nie zatrzymuje się. Jednak niewidomych to nie powstrzymuje, wchodzą za Nim do domu. Bez zaproszenia. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że taka postawa to zwykła nachalność. Jezus nazywa to wiarą. To dzięki niej niewidomi odzyskują wzrok i ich życie zmienia się całkowicie. Dzięki nachalnej wierze w Jezusa Chrystusa.

I nas zaprasza On do naśladowania postawy dwóch niewidomych. Do pozostawienia tego co znane i bezpieczne. Pójścia za Nim wbrew rozumowi. Wołania mimo braku odzewu. Okazania wiary tak nachalnej, która pozwala na wejście bez zaproszenia do domu Jezusa.

——————————-

dk. Tomasz Skrzęta MS – WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-

 

 

Nadchodzące wydarzenia
09
GRU
Wystarczy tylko Miłość – rekolekcje dla małżonków

9–11 grudnia 2022 r. SZCZEGÓŁOWY PLAN SPOTKANIA Piątek –... czytaj więcej

osoby dorosłe

Godzina rozpoczęcia 18:00

26
GRU
Kurs Przedmałżeński

Kurs Przedmałżeński i Nauki Przedślubne z Poradnią... czytaj więcej

narzeczeni

Godzina rozpoczęcia 19:00

„Nie potrafimy robić wielkich rzeczy. Możemy robić rzeczy małe, za to z wielką miłością.”
(św. Matka Teresa z Kalkuty)
    "