„O pokorze”

Ewangelia (Mt 8, 5-11)

„Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „zrób to!” – a robi». Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim».”

Dzisiejsza Ewangelia opowiada o setniku, który przychodzi do Jezusa z prośbą o uzdrowienie swojego sługi. Podobnie było w Ewangelii Janowej J 4,46-54, gdzie do Jezusa przyszedł urzędnik królewski z prośbą, by uzdrowił jego umierającego syna. Do sługi setnika Jezus sam chce iść i mówi: „Przyjdę i uzdrowię go”. Tymczasem do syna urzędnika królewskiego pomimo prośby „aby przyszedł i uzdrowił jego syna”, Jezus nie idzie, tylko uzdrawia go na odległość. Skąd taka różnica w postawie Odkupiciela?

W ten sposób zostaje pognębiona ludzka pycha. My bardzo często przywiązujemy się do tytułów i godności: „urzędnik królewski, przełożony, prowincjał, prezes”. Bardzo często zwracamy uwagę nie na to, że mamy do czynienia z człowiekiem stworzonym na obraz i podobieństwo Boże, ale na godności i funkcje, które piastuje i przez ich pryzmat patrzymy na danego człowieka. Tymczasem nasz Odkupiciel, pokazuje, że rzeczy, które są dla ludzi wyniosłe, trzeba postrzegać jako niskie, a te które świat postrzega jako mało wartościowe, dla ludzi świętych powinny być ważne. Tego uczy nas Jezus nie idąc do syna królewskiego dworzanina, natomiast gotów był iść do sługi setnika pogańskiego.

Ludzka pycha jest ślepa, bo nie wie co to znaczy, żeby cenić ludzi, za to że są ludźmi. Pycha patrzy na to co ludzi otacza: na sławę, poważanie, godność urzędu, ważność pełnionej funkcji. Pycha nie zwraca uwagi na godność natury ludzkiej i nie jest też w stanie dostrzec Boga obecnego w drugim człowieku

Gdyby ktoś o niskiej reputacji poprosił nas o pomoc i zaprosił nas do siebie, to nasza duma natychmiast zaczęłaby nam podpowiadać: „Nie idź. To nie wypada. Ludzie pomyślą, że zadajesz się z kimś niskiego stanu. Upadnie twoja opinia. Stracisz na znaczeniu.” Wstydzilibyśmy się zejść niżej, bo chcielibyśmy chronić swój wizerunek, swoją „pozycję”. A tymczasem Chrystus – Pan nieba i ziemi – zszedł z niebieskich pałaców na brudną ziemię i nie waha się iść do sługi pogańskiego setnika. Nie patrzy na jego niski status. Nie boi się, że ludzie będą mówić „Co za kompromitacja!”. Jezus zwraca uwagę na to by się Ojcu Niebieskiemu podobać, by w oczach Bożych dobrze wypaść. Nie przejmuje się swoim wizerunkiem u ludzi. Św. Grzegorz Wielki Doktor Kościoła nawet tak mówił: „Czy może być u Boga coś bardziej nikczemnego i niskiego niż zasługiwanie sobie na dobre imię u ludzi, a lekceważenie opinii Króla Wszechrzeczy?” Dlatego w Ewangelii św. Łukasza tak Pan Jezus mówi do faryzeuszów: „Wy jesteście tacy, że sami siebie usprawiedliwiacie przed ludźmi, ale Bóg zna wasze serca. Albowiem to co jest u ludzi wyniosłego, to obrzydliwe jest u Boga” (Łk 16,15 Biblia Jakuba Wujka).

Podsumowując: To, co ludzie uważają za wielkie, ważne i godne podziwu — często jest w oczach Boga odpychające. A więc im bardziej nasze serce szuka ludzkiego uznania, prestiżu i pochwał,
tym mniej podoba się Bogu. Z kolei: Im bardziej nasza pokora jest niedoceniana, lekceważona czy nawet wyszydzana przez ludzi — tym bardziej jest cenna w oczach Boga.

Taką pokorną postawę setnika rzymskiego przywołujemy do naszych serc podczas każdej mszy świętej, gdy przed przyjęciem komunii świętej mówimy: „Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja”. Oby nasze serca były pełne świętej pokory. Sam Król Wszechświata daje nam jej przykład przyjmując postać chleba eucharystycznego. Przyjmujmy Go serdecznie z pokornymi sercami.

ks. Franciszek Sikora MS