„To jest droga, idźcie nią!” – takie słowa mają usłyszeć ci, którzy zechcą iść za głosem sumienia i odrzucając zło wybierają dobro. Od razu też prorok Izajasz dodaje możliwość odstąpienia od tego zamiaru w słowach: „jeśli chciałbyś iść na prawo lub na lewo”. Tylko, że takie myśli już nie chcą decyzją woli ale zachciankami odciągającymi nas od głosu prawego sumienia, które zawsze będzie miało jakieś pojęcie od tym co jest dobre a co złe. Prawo i lewo to nie zakręty tylko ochota do zejścia ze ścieżki prowadzącej do Boga. Bóg w swojej opatrzności prowadzi nas krętymi drogami, ale zawsze ostrzega o zmianie kierunku. Ten kto odchodzi na prawo albo na lewo to osoba odrzucająca głos sumienia i wybierająca własny projekt na życie, który nie jest projektem Boga. Po prostu dokonuje gwałtu na swoim sumieniu zagłuszając go lub nawet zabijając go.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus dokonuje troskliwej opieki nad tłumami ludzi posuwając się aż do szczodrego udzielenia władzy leczenia i wyrzucania złych duchów swoim dwunastu uczniom. To, _co sam czynił, czyli leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości, teraz mogą robić także jego Apostołowie.
Ale czy dzisiejsze tłumy będą miały wiarę w to, że ON leczy wszystkich z wszystkimi ich chorobami i słabościami przez NICH – księży ?

ks. Karol Porczak MS


