„Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych – o śmierci duszy”

Ewangelia (Łk 9, 57-62)

Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz».

Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć». Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże». Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych! Jakże umarły może pogrzebać umarłego? Rozważmy to.

Dzięki czemu nasze ciało żyje? Dzięki duszy. Jeśli dusza połączona jest z ciałem, to ciało żyje. Jeśli dusza oddzieli się od ciała, to ciało umiera. Wtedy mówimy, że człowiek umarł cieleśnie.

A dzięki czemu nasza dusza żyje? Dzięki Bogu, bo Bóg ją bezpośrednio stworzył z niczego i stworzył ją jako nieśmiertelną. Jeśli dusza oddziela się od Boga przez grzech ciężki, to wchodzi stan śmierci – umiera, choć umrzeć nie może, bo jest nieśmiertelna, zatem zaczyna się jej wieczne umieranie. Dlatego grzech ciężki rozpoczyna wieczne umieranie duszy – śmierć wieczną. Wtedy mówimy o gorszej śmierci niż śmierć cielesna – mówimy o śmierci duchowej. Może zatem być tak, że człowiek cieleśnie żyje, ale żyje w stanie grzechu ciężkiego, czyli w stanie śmierci duchowej. Wtedy można powiedzieć o takim człowieku, że jest umarły.

Kiedy Pan Jezus mówi: „Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!”, to może mieć na myśli, że w rodzinie tego człowieka, do którego powiedział: „Pójdź za mną”, są ludzie, którzy przez grzechy i oddzielenie od Boga są martwi duchowo. Zatem korzystniejsze dla tego człowieka byłoby skorzystanie z zaproszenia Jezusa: „Pójdź za mną”, bo jest to pójście za Życiem wiecznym. Być może Jezus przez to zaproszenie chciał go uratować od gorszej śmierci niż śmierć cielesna – od śmierci wiecznej.

W tym kontekście, tak się zastanawiam, ile w dzisiejszym świecie ludzi ogląda horrory, w których występują zombie? Jeśli ci oglądający żyją w stanie grzechu ciężkiego, oddzieleni od Boga, to są „umarli” – trochę jak zombie: ciało jeszcze żyje, ale z wnętrza unosi się odór śmierci wiecznej. Oby doszli jak najszybciej do decyzji, by przez pokutę sakramentalną pojednać się z Bogiem. Oby natrafili na kogoś, kto ich przyprowadzi do źródeł zbawienia. „Dusza, która umarła z powodu grzechu, zostaje ożywiona w Kościele, by żyć z Chrystusem, którego łaska nas zbawiła” (KKK 981). Ale jeśli umrą w takim stanie, bez pojednania z Bogiem, to „bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, „ogień wieczny”” (KKK 1034). Wtedy to już nie będzie tylko film horrowy, ale prawdziwy horror. Oby jednak usłyszeli wezwanie Jezusa: „Pójdź za mną i zostaw ten horror, gdzie umarli grzebią umarłych”.

ks. Franciszek Sikora MS

Z inspiracji:

– ŚW. AUGUSTYN, Homilie na Ewangelię św. Jana, Homilia 47, nr 8 – „Stwierdza natomiast wyraźnie: “Lękajcie się tego, który ma moc i ciało i duszę zabić w piekle”. Oto umiera ona [dusza], i nie umiera. Co jest dla niej śmiercią? Co jest śmiercią dla twego ciała? Śmiercią dla twego ciała jest utrata życia. Śmiercią dla twej duszy jest utrata tego, co jest jej życiem. Życiem twego ciała jest twoja dusza, życiem twojej duszy jest twój Bóg. Jak umiera ciało, utraciwszy duszę, która jest jego życiem, tak umiera dusza, jeśli utraci Boga, który jest jej życiem. Jest więc pewne, iż dusza jest nieśmiertelna. Jest nieśmiertelna w całej pełni, bo żyje nawet wówczas, gdy umarła.” w: św. Augustyn, Homilie na Ewangelie i Pierwszy List św. Jana, Część druga, Warszawa 1977, s. 15.

– ŚW. GRZEGORZ WIELKI, DIALOGI, IV, 45 – „Piotr. Na tak jasny wywód nie można nic odpowiedzieć. Jednakże jeszcze umysł mój niepokoi pytanie, dlaczego nazywa się duszę nieśmiertelną, skoro jest pewne, że w wiecznym ogniu ona umiera.

45. Dlaczego nazywa się duszę nieśmiertelną, skoro jest pewne, że umiera, ponosząc karę potępienia?

Grzegorz. Jak w dwojakim znaczeniu bierze się słowo “życie” tak też i słowo “śmierć” dwojako rozumieć należy. Co innego jest bowiem to, że żyjemy w Bogu, a innym jest nasze życie stworzone, to jest, że co innego jest żyć w chwale, a co innego mieć zwykły byt. Można więc mówić o duszy, że jest śmiertelną i nieśmiertelną. Jest śmiertelną, traci bowiem wieczne szczęście, jest nieśmiertelną, bo co do swego bytu nigdy istnieć nie przestaje i swego naturalnego życia nie traci, choćby na wieczną śmierć była skazana. Z tego powodu zawsze musi ponosić śmierć bez śmierci, zanikanie bez zanikania, koniec bez końca, tak, że jej śmierć jest nieśmiertelna, jej zanikanie bez zanikania, koniec bez końca.

Piotr. Któż by się po śmierci nie lękał tak niezbadanego wyroku potępienia, skoro już wie, co uczynił, a jednak nie wie, jak ścisłe jego czyny będą sądzone.” w: Grzegorz Wielki, Dialogi, Warszawa 1969, s. 205.