Piątek, 28 kwietnia 2017 r.


Słowo Boże:


Subskrypcja

Subskrypcja na codzienną Liturgię Słowa z homilią. Użyj poniższego formularza.

W Centrum Pojednania

Zobacz

Zatrzymaj się...

Maryja płacze

Jej słowa i jej smutne oblicze, po którym spływają łzy, nie czynią nic innego tylko powtarzają z czułością to, co powiedziała w Kanie Galilejskiej: „Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Te słowa zapewniają nas o najwyższej trosce Matki Najświętszej o nasze zbawienie. Te słowa pobudzają nas do wiernej uległości Jej Synowi, Jezusowi Chrystusowi. Jakże delikatne ale także mocne są Jej słowa! Czyż można Jej nie słuchać, jeśli Ona „nieustannie się za nas modli”, jeśli „od tak dawna cierpi za nas”? Ona stoi u stóp Krzyża i „podtrzymuje” ramiona Swojego Syna, wyciągnięte na Krzyżu dla naszego zbawienia. Jakże można Jej nie słuchać, jeśli nie tylko daje "pobożne" rady o Mszy św., poście i modlitwie, ale z bólem mówi o ludziach głodnych i umierających w ramionach rodziców dzieciach, troszczy się o zboże, które się psuje, o ziemniaki, które gniją, martwi się bezowocnością ludzkiej pracy i brakiem chleba!

Część I: Radosna


Twoja troskliwość czyni mnie wielkim (Ps. 18, 36)

1. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

Jakże wielki jest człowiek w oczach Stwórcy, że sam Bóg, Odwieczne Słowo – ciałem się stało i zamieszkało między nami! Mogłam być martwą naturą lub bezrozumnym stworzeniem, a Ty, Panie, uczyniłeś mnie człowiekiem – na swój obraz i podobieństwo swoje. Dziękuję Ci za Twoje i moje poczęcie!

„O Panie, czym jest człowiek, że  o nim pamiętasz i czym syn człowieczy, że się nim zajmujesz? Uczyniłeś go niewiele mniejszym  od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich; złożyłeś wszystko pod jego stopy” (Ps. 8, 5-7).

2. Nawiedzenie świętej Elżbiety

Panie Jezu, Twoja Matka śpiewała hymn uwielbienia w domu swoich krewnych. Oni też, natchnieni Duchem Świętym, włączyli się w tę pieśń chwały. Najpierw Elżbieta, a potem Zachariasz, gdy skończyła się jego pokuta za niedowierzanie. Każdego dnia nawiedza mnie Twoja łaska, więc i ja dołączam się chwalenia Ciebie, zwłaszcza podczas codziennej Eucharystii i celebracji Liturgii Godzin.

„Rozradują się moje wargi, gdy będę Ci śpiewał, i dusza moja, którą odkupiłeś. Również mój język przez cały dzień będzie głosił Twoją sprawiedliwość” (Ps.71, 23-24).

3. Narodzenie Pana Jezusa

Bóg stwarzając ludzi, dał im zdolność przekazywania życia, jako szczególny udział w dziele stworzenia. Syn Boży, chociaż cudownie poczęty z Ducha Świętego i zrodzony z Matki – Dziewicy, chciał przejść wszystkie fazy rozwoju prenatalnego; chciał doświadczyć w swej ludzkiej naturze tego wszystkiego, czego doświadcza każdy z potomków Adama i Ewy. Tajemnica narodzin Pana Jezusa – to tajemnica zadumy nad świętością każdego życia, od jego poczęcia do naturalnej śmierci.

„Twa ręka będzie mnie wiodła i podtrzyma mię Twoja prawica… Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła. I dobrze znasz moją duszę… Kiedy w ukryciu powstawałem…oczy Twoje widziały me czyny… dni określone zostały, choć żaden z nich jeszcze nie nastał” (Ps.139,10. 13-14.16).

4. Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

Święta Rodzina, jak każda rodzina izraelska, zachowująca przepisy Prawa Mojżeszowego, przyniosła pierworodnego Syna do świątyni. Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co mieli najlepszego – Pana Jezusa i samych siebie. Ten ofiarniczy gest możemy każdego dnia powtarzać i utrwalać, ofiarując Bogu Ojcu podczas świętej liturgii i modlitwy, Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa oraz samego siebie: swoją duszę i ciało, umysł, wolę, uczucia, pragnienia, osiągnięcia i zamiary, swoją miłość i grzeszność. Pamiętajmy, że taki dar znajdzie upodobanie w oczach Bożych i zostanie przyjęty.

„Wejdę w Twój dom z całopaleniem i wypełnię to, co ślubowałem Tobie, co wymówiły moje wargi, co moje usta przyrzekły” (Ps. 66, 13-14).

5. Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

Maryja i Józef nie przypuszczali, że ich dorastający Syn na dobre zadomowi się w świątyni, ograniczając do minimum spanie, jedzenie i wszelkie inne potrzeby doczesne.  On już wtedy, w wieku dwunastu lat, chciał być cały w sprawach swego Ojca! Obyśmy naśladowali Pana Jezusa w pobożności i gorliwości za każdym razem, gdy idziemy do kościoła na Eucharystię, na nabożeństwo, na nawiedzenie  Najświętszego Sakramentu. Może być krótkie, ale nie byle jakie! Obyśmy tęsknili za świętą liturgią i rozumieli jej nieskończoną wartość.

„Dusza moja pragnie i tęskni do przedsieni Pańskich… Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, nieustannie Cię wychwalają… Zaiste jeden dzień w przybytkach Twoich lepszy jest niż innych tysiące; wolę stać w progu domu mojego Boga, niż mieszkać w namiotach grzeszników” (Ps. 84, 3.5.11).


Część II:  Światła

O Tobie mówi moje serce: Szukaj Jego oblicza! (Ps. 27, 8).

1. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Wydarzenie nad Jordanem odsłoniło tajemnicę Trójcy Przenajświętszej: pełen miłości związek Boga Ojca – z Synem Bożym – w Duchu Świętym. W czasie naszego chrztu ta wielka tajemnica stała się rzeczywistością obecną w duszy każdego dziecka Bożego. Należę do Pana i nie jest to więź niewolnicza, przymusowa, stresująca. On jest moim Ojcem, moim Opiekunem, moim Pasterzem, moim Oblubieńcem! Odejście od takiego Pana, takiego Przyjaciela, byłoby nie tylko brakiem wdzięczności, ale zwyczajną głupotą!

„Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego… Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach… Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną…Stół dla mnie zastawiasz… namaszczasz mi głowę olejkiem; mój kielich jest przeobfity. Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni mego życia” (Ps. 23, 1. 3-6).

2. Wesele w Kanie Galilejskiej

Nie chodziło tylko o zwyczajną zabawę i rozmnożenie wina dla mało zamożnych nowożeńców; chodziło o wiarę uczniów, aby się zachwycili Jezusem, aby dostrzegli w Nim Mesjasza – Syna Bożego. Dziś, po dwóch tysiącach lat, Bóg także czyni cuda, aby umocnić naszą wiarę. Każdy wschód słońca, każde nowe przebudzenie, każde narodziny dziecka, każde korzystanie z sakramentów świętych, każdy dar przebaczenia – przyjęty i ofiarowany komuś – to cuda Jego wszechmocy i miłości. Pan sam czuwa nad tym, żebyśmy się w życiu nie pogubili, nie dali się oszukać, żebyśmy wierzyli na serio, w Jednego, prawdziwego  Boga – Stwórcę i Zbawcę, który stał się człowiekiem i uczestniczy w zwyczajnej codzienności każdego z nas.

„O Boże mój, Panie, jesteś bardzo wielki! Odziany we wspaniałość i majestat, światłem okryty jak płaszczem… Jak liczne są dzieła Twoje, Panie! Ty wszystko mądrze uczyniłeś… Póki mego życia chcę śpiewać Panu. Niech miła Mu będzie pieśń moja… Błogosław duszo moja, Pana! (Ps. 104, 1-2. 24. 33-35).

3. Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

Jak głosić kazania, żeby poruszały serca słuchaczy?... Jak uczyć religii, żeby młodzi nie stracili wiary?.. Pan Jezus mówił w sposób bardzo prosty, a zarazem pełen mocy. Nawet Jego wrogowie zgodnie twierdzili, że jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak On! A przecież nie unikał tematów trudnych, prowokujących… W naśladowaniu  Boskiego Nauczyciela  trzeba mniej retoryki, a więcej mistyki! I pokornego uznania, że nie do nas należy zbieranie owoców. To nie ksiądz nawraca, nie katecheta przemienia, ale Bóg i Jego łaska!

„Chcę nieprawych nauczyć dróg Twoich i nawrócą się do Ciebie grzesznicy… Otwórz moje wargi, Panie, a usta moje będą głosić Twoją chwałę… Moją ofiarą, Boże, duch skruszony, nie gardzisz, Boże sercem pokornym i skruszonym” (Ps. 51, 15. 17. 19).

4. Przemienienie na górze Tabor

Nie wystarczy w życiu duchowym jedynie działać, głosić, spalać się dla Boga i ludzi. Bardzo potrzebujemy dni rekolekcji, dni skupienia, czasu dłuższej modlitwy i medytacji. To nasza góra Tabor, z której mamy wrócić do codziennej posługi przemienieni, uspokojeni, pogodzeni z własnymi ograniczeniami, wyciszeni, z sercem dziecka, które bezgranicznie ufa swoim rodzicom.

„Nie gonię za tym, co wielkie, albo co przerasta moje siły. Przeciwnie wprowadziłem ład i spokój do mojej duszy. Jak niemowlę u swej matki – tak we mnie jest moja dusza. Złóż w Panu nadzieję odtąd i aż na wieki” (Ps. 131).

5. Ustanowienie Eucharystii w Wieczerniku

Przed Najświętszym Bogiem nikt nie jest wystarczająco czysty i święty, dlatego wszyscy obecni w kościele, zarówno ci, którzy sprawują Eucharystię, jak i ci, którzy w niej uczestniczą, powtarzają z pokorą: „Panie, nie jestem godzien…” Musimy mieć świadomość nie tylko bliskości naszego Boga, ale też Jego majestatu. Wtedy nikogo nie będzie gorszyć tak zwana „wystawność” w kościołach. Bo czy dla Boga może być czegoś za dużo?! Czy stworzenie może przesadzić w oddawaniu czci swemu Stwórcy?! Dla Pana nieba i ziemi oraz dla sprawowania Eucharystii musi być wszystko najlepsze, szlachetne, piękne i wzniosłe. I nasza wiara oraz miłość, z jaką przychodzimy na Mszę świętą też musi być największa, na jaką nas stać. Jezus ukryty w Hostii to Pan zbyt wielki, by można Mu ofiarować tandetę!

„Wejdźmy do Jego mieszkania, padnijmy przed podnóżkiem stóp Jego!.. Niech się kapłani Twoi odzieją w sprawiedliwość, a Twoi czciciele niech się radują… Pan tej siedziby zapragnął dla siebie: tu będę mieszkał… Będę szczodrze błogosławił… ubogich nasycę chlebem, kapłanów odzieję zbawieniem” (Ps. 132, 7.9. 13-16).


Część III: Bolesna

Z ucisku mnie wyrwiesz, otoczysz mnie radościami ocalenia (Ps. 32, 7)

1. Modlitwa Pana Jezusa  w Ogrójcu

Wokół Ciebie, Jezu, narastała ciemność – nie tylko ta zewnętrzna, związana z nocną porą. W sali obrad Sanhedrynu i w ludzkich sercach już zapadł wyrok, zanim został oficjalnie ogłoszony. Ostatnie godziny, jakie pozostały do Twojej dyspozycji, przeznaczyłeś na modlitwę. To była pełna napięcia, bardzo szczera i osobista rozmowa z Ojcem… Gdy mnie otacza ciemność, gorączkowo szukam dróg ocalenia. Ty jednak pokazujesz mi, że w takich chwilach najlepiej upaść na kolana i bez żadnych warunków, bez ludzkich zabezpieczeń, powierzyć siebie Ojcu.

„Boże, nakłoń ucha na moją modlitwę… wysłuchaj mnie! Szamocę się w moim ucisku… Bo sprowadzają na mnie niedolę i napastują mnie w gniewie. Drży we mnie serce i ogarnia mnie lęk śmiertelny… A ja wołam do Boga i Pan mnie ocali… Zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma” (Ps. 55, 2-3. 5. 17. 23)

2. Biczowanie Pana Jezusa

Nigdy nasze cierpienie nie jest tak wielkie, byśmy nie mogli wezwać na pomoc Jezusa. Nigdy nasz ból nie jest tak straszny, by nas podtrzymać nie mógł Pan Jezus. Nigdy nasza samotność nie będzie tak gorzka, by jej swoją obecnością nie mógł osłodzić Zbawiciel. Nigdy nasze poniżenie nie jest tak ostateczne, żeby nie mogło zamienić się w dziękczynną pieśń. Pamiętajmy w godzinie cierpienia, że Jezus Chrystus przeszedł tę drogę jako pierwszy i Jego Krew  jest  ceną naszego zbawienia!

„Gdy duch mój we mnie ustaje, Ty znasz moją troskę… Znikła dla mnie możność pomocy, nie ma nikogo, kto by dbał o me życie… Do Ciebie wołam, o Panie, mówię: Ty jesteś moją ucieczką… Wyprowadź mnie z więzienia, bym dziękował imieniu Twojemu” (Ps. 142, 4, 5-6. 8).

3. Ukoronowanie cierniem

Ci, którzy teraz bezkarnie plują na Chrystusa, ośmieszają Jego królewską godność i dokuczają na wszelki możliwy sposób, prędzej czy później staną przed Nim osobiście. Będą musieli spojrzeć w oczy Króla i uznać Jego potęgę. Co Mu wtedy powiedzą i co On im powie? Panie Jezu, pomóż nam dobrze wykorzystać czas Miłosierdzia, zanim przyjdzie czas Sprawiedliwości.

„Osacza mnie zgraja złoczyńców. Ty zaś o Panie, Pomocy moja, spiesz mi na ratunek! …Przypomną sobie i wrócą do Pana wszystkie krańce ziemi; i oddadzą Mu pokłon wszystkie szczepy pogańskie, bo władza królewska należy do Pana i On panuje nad narodami” (Ps. 22, 17. 20. 28-29).

4. Droga krzyżowa

Jeżeli patrzymy na krzyż jako na narzędzie śmierci, to droga krzyżowa wszystko kończy. Jeżeli jednak widzimy w krzyżu narzędzie naszego zbawienia, to ta sama droga krzyżowa wszystko rozpoczyna; staje się drogą do nieba, drogą  do wolności dzieci Bożych, drogą do chwały!  Warto nigdy nie tracić z oczu tej drugiej perspektywy. Krzyż nie stanie się przez to  cudownie lżejszy, ale my przyjmiemy go w zupełnie nowy i właściwy sposób.

„Tyś, Boże nas doświadczył; pozwoliłeś nam wejść w pułapkę, włożyłeś na nasz grzbiet ciężar; kazałeś ludziom deptać nam po głowach, przeszliśmy przez ogień i wodę: ale wyprowadziłeś nas na wolność” (Ps. 66, 10. 11-12).

5. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Nauczałeś nas Panie, że trzeba miłować swoich nieprzyjaciół, że wypada Twoim uczniom nadstawiać do uderzenia drugi policzek. Że nie warto protestować, gdy nam ktoś zabiera doczesne mienie. To nie była tylko teoria, którą można włożyć w pobożne bajki. Gdy Cię prowadzono na śmierć, torturowano i zabijano, właśnie tak czyniłeś: oddałeś dobrowolnie szaty, jakie miałeś na sobie. Prosiłeś Ojca za swymi oprawcami, by ich nie karał za grzechy, bo oni nie wiedzą, co czynią. Łotrowi, który uznał swą winę, zamiast sądu, obiecałeś szczęście w raju.  Teraz już nikt nie może powiedzieć, że Twoja nauka, Jezu, jest niewykonalna!

„Oskarżali mnie w zamian za miłość moją; a ja się modliłem. Odpłacali mi złem za dobre i nienawiścią za moją miłość… Jestem nędzny i nieszczęśliwy, a serce jest we mnie zranione… Stałem się urągowiskiem; widząc mnie potrząsają głowami… Dopomóż mi, Panie, mój Boże… Niech oni złorzeczą, ale Ty błogosław” (Ps.109, 4-5. 22. 25-26. 28)


Część IV: Chwalebna

Prawym przystoi pieśń chwały (Ps. 33, 1)

1. Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Nawet najbardziej święci spośród proroków i patriarchów nie mogli  usunąć przeszkody grzechu, odgradzającego człowieka od Pana Boga i otworzyć nieba zamkniętego po upadku Adama i Ewy. Tego mógł dokonać tylko Syn Boży! Ale, gdy On przyszedł na ziemię, skazano Go na nieludzkie tortury i okrutną śmierć. Zło zatryumfowało raz jeszcze, ale tylko na krótką chwilę. Mesjasz wychodzący z grobu odniósł wieczne i ostateczne zwycięstwo, które staje się także naszym udziałem!

„Prawica Pańska wysoko wzniesiona, prawica Pańska moc okazuje. Nie umrę lecz będę żył i głosił dzieła Pańskie… Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości: chcę wejść i złożyć dzięki Panu… Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym… Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się zeń i weselmy! (Ps.118, 16-17. 19. 22. 24).

2. Wniebowstąpienie Pana Jezusa

Jest to wzniosła tajemnica tryumfu Chrystusa Pana, a zarazem tajemnica ludzkiej nadziei, że będziemy w niebie razem z naszym Zbawicielem. Ta nadzieja nie karmi się przeczuciem i marzeniami, ale rzeczywistą, prawdziwą obietnicą Pana Jezusa: W Domu Boga Ojca jest wiele mieszkań wiele! Syn Boży pragnie tam przyjąć i ugościć po królewsku każdego człowieka, bez żadnego wyjątku! Duch Święty nieustannie rozlewa w naszych sercach dar miłości, która staje się biletem wstępu do nieba!

„Giną przed Bogiem grzesznicy. A sprawiedliwi się cieszą i weselą przed Bogiem i radością się rozkoszują…. Bóg przygotowuje dom dla opuszczonych, a jeńców prowadzi ku pomyślności… Przyjąłeś ludzi jako daninę, nawet opornych – do Twej siedziby, Panie! (Ps. 68, 3-4. 7. 19).

3. Zesłanie Ducha Świętego

Apostołowie zebrani w Wieczerniku byli jeszcze słabi, niepewni, nie zorganizowani. Jeszcze nie odnieśli żadnego sukcesu, ale już Duch Święty uczył ich ważnej prawdy: w działalności  ewangelizacyjnej trzeba całkowicie zaufać i powierzyć się Bogu, nie szukając ludzkich zabezpieczeń na wypadek porażki.

„Gotowe jest serce moje, Boże… Chcę obudzić jutrzenkę. Wśród ludów będę chwalił Cię Panie… Ludzkie ocalenie jest zawodne. W Bogu dokonamy czynów pełnych mocy i On podepcze naszych nieprzyjaciół” (Ps.108, 2-4.13-14).

4. Wniebowzięcie Matki Bożej

Człowiek nieustannie tęskni za miłością, prawdą, pięknem i dobrem, ale tylko w niepokalanym sercu Maryi, wszystkie te cnoty zajaśniały w całej pełni. Bóg mógł się przeglądać w Niej – jak w lustrze – i widzieć swój własny obraz pełen doskonałości, nie zabrudzony żadnym grzechem. Jakże kontrastuje nasza duchowa nędza, wewnętrzny nieład, pożądliwości i grzechy – z pięknem, łaską, świętością i chwałą Maryi! Ona jednak, uwielbiona z duszą i ciałem, nie zapomina o swoich ziemskich dzieciach. Chociaż są one wciąż tak dalekie od ideału, robi wszystko, by były choć trochę podobne do Niebieskiej Matki i mogły razem z Nią kroczyć w królewskim orszaku zbawionych.

„Posłuchaj, córko… król pragnie twojej piękności: on jest twym panem; oddaj mu pokłon!... Cała pełna chwały wchodzi córa królewska; złotogłów jej odzieniem. W szacie wzorzystej wiodą ją do króla; za nią dziewice, jej druhny” ( Ps. 45, 11-12.14-15)

5. Ukoronowanie Matki Najświętszej i chwała świętych Pańskich

Wszyscy mieszkańcy Nieba śpiewają Panu pieśń nową! W cudownej harmonii brzmią głosy pełne miłości, uwielbienia i chwały. Nikt nie fałszuje! Bod batutą Najświętszej Maryi Panny, orkiestra Nowej Jerozolimy chwali Króla królów. Słychać trąby Aniołów, cymbały Patriarchów, bębny Proroków, dzwonki Apostołów, lutnie Męczenników, harfy Dziewic, flety Wyznawców… W tym chórze zwycięzców, odzianych w białe szaty, jest już przygotowany instrument i miejsce dla mnie! Nie mogę z powodu niedbalstwa opóźnić godziny swego przybycia.

„Alleluja. Śpiewajcie pieśń nową Panu; chwała Jego niech zabrzmi w zgromadzeniu świętych… Niech synowie Syjonu radują się swym Królem. Niech chwalą Jego imię… Pan w ludzie swoim ma upodobanie i zdobi pokornych zwycięstwem. Niech się weselą święci wśród chwały” (Ps. 149, 1-5).


Iwona Józefiak OCV, Adwent 2010r.

Część I: Radosna

Oto ja, poślij mnie  (6,8)

1. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

„Nie bój się, niech twoje serce nie słabnie… Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emanuel” (7,3.14).

2. Nawiedzenie świętej Elżbiety

„O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który mówi: . Zabrzmijcie radosnym śpiewaniem, bo Pan pocieszył swój lud” ( 52, 7. 9).

3. Narodzenie Pana Jezusa

„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele… Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Bóg mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju. Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic” (9, 1-2. 5-6).

4. Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

„To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela. Ustanowię  Cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi” (49,6).

5. Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

„Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi” (55, 6. 9).


Część II:  Światła

W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła (30,15)

1. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

„Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś moim! Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą… Gdy pójdziesz przez ogień, nie spalisz się… Ponieważ drogi jesteś w moich oczach, nabrałeś wartości i Ja cię miłuję, przeto daję ludzi za ciebie i narody za życie twoje” (43, 1-2. 4-5).

2. Wesele w Kanie Galilejskiej

„Zaiste, o ludu, nie będziesz gorzko płakał. Rychło okaże ci On łaskę n głos twojej prośby. Ledwie usłyszy, odpowie ci. Choćby ci dał Pan chleb ucisku i wodę utrapienia, twój Nauczyciel już nie odstąpi, ale oczy twoje będą patrzeć na twego Mistrza. Twoje uszy usłyszą słowa rozlegające się za tobą: ”  ( 30, 19-21).

3. Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

„Ten lud zbliża się do Mnie tylko w słowach, i sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode mnie… Dlatego właśnie Ja ponowię niezwykłe działanie… W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i ciemności, będą widzieć. Pokorni wzmogą swa radość w Panu i najubożsi rozweselą się w Świętym Izraela” (29, 13-14. 18-19).

4. Przemienienie na górze Tabor

„Czy nie wiesz tego, czyś nie słyszał? Pan – to Bóg wieczny… On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego… Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą” (40, 28-29. 31).

5. Ustanowienie Eucharystii w Wieczerniku

„Wszyscy spragnieni, przyjdźcie….Kupujcie i spożywajcie… bez płacenia… Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę na to, co nie nasyci? Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki... Przyjdźcie do Mnie, a dusza wasza żyć będzie. Zawrę z wami wieczyste przymierze” (55, 1-3).


Część III: Bolesna

Dzieci Izraela,  wróćcie do Tego, od którego odstępstwo oddziela was głęboko (31,6)

1. Modlitwa Pana Jezusa  w Ogrójcu

„Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał… Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić… Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich… Wola Pańska spełni się przez Niego” (53,2. 7. 10).

2. Biczowanie Pana Jezusa

„Nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi… Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie… Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem” (52,14; 53, 5.10).

3. Ukoronowanie cierniem

„Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga… Nie lękajcie się zniewagi ludzkiej, nie dajcie się zastraszyć ich obelgami! Moja sprawiedliwość przetrwa na wieki” (50, 6-7; 51,7-8).

4. Droga krzyżowa

„Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści” (53, 3-4).

5. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

„On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy… Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich… Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie. Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy… za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców” (53, 5-6. 11-12).


Część IV: Chwalebna

Uczynię cię wieczystą chlubą, rozradowaniem wszystkich pokoleń  (60,15)

1. Zmartwychwstanie Pana Jezusa

„Wy jesteście moimi świadkami… i moimi sługami, których wybrałem, abyście mogli poznać i uwierzyć Mi… Ja jestem Pan, wasz Święty, Stworzyciel Izraela, wasz Król! Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy. Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się  właśnie. Czyż jej nie poznajecie?... Ja jestem pierwszy  i Ja ostatni; i nie poza Mną boga” (43,10. 15. 18-19; 44,6).

2. Wniebowstąpienie Pana Jezusa

„Zakróluje Pan Zastępów na górze Syjon… Pan przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę… Otwórzcie bramy! Niech wejdzie naród sprawiedliwy, dochowujący wierności… Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą! (24, 23;. 25,6; 26, 2. 4).

3. Zesłanie Ducha Świętego

„Zostanie wylany na nas Duch z wysokości. Wtedy pustynia stanie się sadem… Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe. Powiedzcie małodusznym: ”(32, 15; 35, 3-4).

4. Wniebowzięcie Matki Bożej

„Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości… jak oblubienicę, strojną w swe klejnoty ( 61,10.)

5. Ukoronowanie Matki Najświętszej i chwała świętych Pańskich w niebie

„Narody ujrzą twą sprawiedliwość i chwałę twoją wszyscy królowie. I nazwą cię owym imieniem, które usta oznaczą. Będziesz prześliczną koroną w rękach Pana, królewskim diademem w dłoni twego Boga…  Pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie” (62, 2-3; 35, 9-10).


Opracowała Iwona Józefiak OCV, Dębowiec, 10.12.2010 r.

roz_pielg

Część Radosna

1. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

Duszę pielgrzyma wypełnia wdzięczność, jakby w sercu grał dzwon na Anioł Pański. Stoi i patrzy, kontemplując krajobraz La Salette, scenerię świętego miejsca, w którym ciągle słychać szept Matki, powtarzającej cierpliwie i z miłością, z czego mamy się nawracać...Linię widnokręgu zamykają góry – skały lite, groźne, niedostępne, jak dusze zatwardziałe w grzechu, odrzucające łaskę i miłosierdzie. I Piękna Pani właśnie do takich przychodzi. Tutaj była... płakała 19 września1846 roku... Ona tu jest, ciągle mówi i płacze... Oczy pielgrzyma wpatrują się w Nią jak dwoje tamtych pastuszków...

2. Nawiedzenie świętej Elżbiety

W wąwozie, w którym objawiła się dzieciom Matka Bożą Płacząca, stoją Jej wielkie, piękne figury. Twarz Maryi rozmawiającej z pastuszkami jest pełna niezwykłej delikatności, łagodności. Chciejmy, by nasze oblicze też było właśnie takie, żeby na nim malowało się przyjazne usposobienie do każdego człowieka, łagodność w słowie i spojrzeniu.

3. Narodzenie Pana Jezusa

W blasku gasnącej zorzy połyskują święte figury w ciemnym, saletyńskim wąwozie. Pochylona, siedząca Wieśniaczka w długiej sukni, we fartuchu, z chustą na ramionach, w czepku. Tchnie prostotą galilejskiej Dzieweczki, a pod zwyczajnym odzieniem bije serce Niepokalanej Matki. Przyszła na tę jałową, skalistą ziemię, by ją uczynić ziemią świętą, wydającą plon stokrotny...Ziemia serc człowieczych, serc dzieci, które nie są sierotami, bo mają Ojca i Matkę w niebie. Żeby tylko o tym nie zapomnieli. Ona pragnie, by w sercu każdego z nas narodził się Jej Boski Syn. Jest jeszcze raz gotowa zapłacić za to swoim cierpieniem, poniewierką i łzami.

4. Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

Latem każdego dnia odbywa się na La Salette wzruszająca procesja światła. Często jednak po upalnym dniu robi się chłodno, wieje zimny wiatr i gasi lampiony pielgrzymów. Trzeba je otulać, ochraniać, zapalać na nowo – jakby matka Boża chciała pokazać, że diabeł i świat będą usiłowali odebrać, zniszczyć przeżycia z La Salette, te święte chwile w kościele, przy źródle i na małym cmentarzu. Trzeba będzie walczyć, aby ocalić i zachować wyklęczane, wyproszone łaski, światło i pokój zapalone w sercach.

5. Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

La Salette trzeba znaleźć w swoim życiu, w pracy, w miejscu zamieszkania. Cisza, w której Bóg jest na pierwszym miejscu, a bliźni staje się bratem... Matka uczy nas modlitwy, wzywa do nawrócenia. W Jej łzach widzi się swój grzech. Wszyscy potrzebujemy Jezusa, wszyscy potrzebujemy pojednania.... Zapłakana Matko, proś za nami Syna, by nie zostawiał nas samych ze wszystkimi konsekwencjami naszych grzechów, z sercem twardym jak głaz. Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj, Synowi swojemu nas oddawaj.


Część Światła

1. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Łagodnie opadające zbocza saletyńskiej góry pokrywa trawa, spalona przez słońce, zdeptana stopami turystów i pątników. Jeszcze parę miesięcy wcześniej była zielona, utkana mnóstwem kolorowych, polnych kwiatów... Jak to się dzieje, że tylu ludzi obdarowanych łaską chrztu i bierzmowania, rozpoczyna z radością życiową pielgrzymkę do domu Ojca, a potem ustają w drodze, wysychają, już nie ma w nich świeżości łaski, nie ma kwiatów cnót, ziębną i stygną, aż zostają tylko popioły? Jak ich ożywić na nowo? Najświętsza Dziewica z La Salette ma swoje sposoby...

2. Wesele w Kanie Galilejskiej

Wieczorną porą gromadzą się licznie pielgrzymi w bazylice na La Salette. Najpierw jest nabożeństwo z rozważaniami i śpiewami, a potem procesja światła wokół miejsca objawienia Pięknej Pani. Podczas nabożeństwa wiele razy wymawiano imię Jezus, a o wiele rzadziej imię Maryja. Matka Najświętsza z pewnością się cieszyła, że kilkaset osób przyszło do kościoła, by być blisko Jej Syna, by mówić o Nim, słuchać Go, wielbić i pozdrawiać.

3. Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

Głoszenie Orędzia z La Salette zawsze jest łaską. I nieważne, czy mówi się do 500 osób, czy tylko do jednego człowieka. Liczy się otwarcie serca i osobiste spotkanie z Maryją, a poprzez Nią z samym Bogiem! Matka Najświętsza wiedziała, że Jej natchnione Ewangelią słowa będą przemieniać ludzkie życie i zginać kolana grzeszących i dlatego tak bardzo nalegała: „Ogłoście to całemu mojemu ludowi!”

4. Przemienienie na Górze Tabor

Jadąc na La Salette, pielgrzym czuje się zaproszony, wezwany po imieniu, – jak Mojżesz na szczyt Synaju, jak Piotr, Jakub i Jan wybrani przez Pana, by mogli oglądać przedziwne rzeczy na górze. Reszta została na dole i pewnie po cichu zazdrościła tym uprzywilejowanym, którzy idą dalej i wyżej. Ale w miejsce zazdrości zrodzi się radość, jeżeli zobaczą naszą przemianę po powrocie ze świętej góry, jeżeli dotknie ich łaska, która stała się naszym udziałem. Bogu i Maryi każdy jest potrzebny, każdy może się przydać, każdy może stać się świadkiem Ich obecności i miłości.

5. Ustanowienie Eucharystii w Wieczerniku

W głównym ołtarzu wielkiej bazyliki saletyńskiej stoi figura Matki Bożej, w złotej, ozdobnej koronie. Piękna Pani uśmiecha się pośród kwiatów do swoich dzieci klęczących przed Nią. Ale Jej spojrzenie wznosi się dalej, wyżej, głębiej. Pielgrzym podnosi głowę i widzi nad sobą, wymalowaną rękę artysty, wyrazistą twarz Chrystusa, Jego wyciągnięte ramiona i przenikliwe spojrzenie głębokich, czarnych oczu. Chrystus pragnie nas zatrzymać, objąć, błogosławić. Tak zapewne traktował swoich apostołów i uczniów. Z taką miłością patrzył na nich w Wieczerniku... Maryja nie chce zatrzymywać tylko na sobie ani naszej pobożności, ani naszej uwagi. Ona zawsze prowadzi nas do Syna, przed Jego ołtarz, do Jego Słowa, do Najświętszego Sakramentu.


Część Bolesna

1. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Płacząca Matko z La Salette. Może przychodziłaś kilkakrotnie na to wzgórze pełne polnego kwiecia, może wiele razy płynęły tam Twoje łzy? Pokutowałaś i modliłaś się za nas, samotna, kochająca, wierna – jak Twój Boski Syn w Oliwnym Ogrodzie... Jak długo trwał Twój płacz i cicha modlitwa, zanim zobaczyły Cię dzieci? Może byłaś tam już wcześniej? Nie płacz, Mamo, pomogę Ci! Będziemy razem czuwać i upraszać łaski dla potrzebujących, dla Twoich grzesznych dzieci...

2. Biczowanie Pana Jezusa

Wybierać to, małe, pokorne, mniej atrakcyjne, co gorzej wygląda i gorzej smakuje. Oto lekcja pokory, która płynie z pokuty Maryi na górze La Salette, z pochylenia Płaczącej Matki pod ciężkim łańcuchem naszych grzechów.

3. Ukoronowanie cierniem

Powyżej miejsca objawienia Matki Bożej Płaczącej rosną karłowate sosny. Szarpane wiatrem, skąpo odżywiane, nie wzbiły się w górę, nie wybujały. Czy nie są przestrogą dla tych, którzy tu wobec Matki, chcą być świętymi, ale jak zejdą w doliny swej codzienności, to za dużo w nich trosk tego świata, za dużo spraw przyziemnych, zbyt łatwe poddanie się pokusom, rezygnacja prawie bez walki z najświętszych ideałów?... I pełzają skurczeni na powierzchni życia, choć ich powołaniem jest bieg ku szczytom. Niech się poderwą, niech spróbują, jeszcze raz... Wszak na ich duszach perli się Krew Chrystusa i łzy Matki.

4. Droga krzyżowa

W La Salette istnieje wiele możliwości i sposobów odprawiania Drogi Krzyżowej. Można to uczynić w bazylice albo przy krzyżach w miejscu objawienia. Można przemierzyć dłuższy, malowniczy szlak drogi krzyżowej wokół góry Planeau. Często jest organizowane rozważanie Męki Pańskiej, połączone ze zdobywaniem szczytu Gargas. Dla wytrwałych piechurów, nawykłych do chodzenia górskimi szlakami jest jeszcze trasa tak zwanej Wielkiej Drogi Krzyżowej, zaczynającej się z sąsiedniego przysiółka. Bolesna Matka towarzyszy swym dzieciom na każdej z tych dróg, przecież Ona właśnie jako pierwsza szła w La Salette Drogą Krzyżową swego Syna... Matka wytyczająca szlak, jakby powtarzała słowa proroka Izajasza: „To jest droga, idźcie nią!”

5. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu.

Błękitne i pogodne niebo w La Salette, w wieczornej porze krwawi łuną zachodu. Przypominają się słowa Apokalipsy o szatach odkupionych ludzi, którzy wypłukali je we Krwi Baranka.... Tyle dusz właśnie tutaj weszło na drogę pokuty, dobrowolnie przyjęło ofiarę, by kochać i wynagradzać. Można jeszcze powiększyć ich szeregi o kolejnych bohaterów... Dopóki człowiek żyje, może się nawrócić, bo semafor Bożego Miłosierdzia jest jeszcze ciągle podniesiony. Matka wyprasza nam ten czas do nawrócenia i dlatego Orędzie z La Salette, jak mówił Jan Paweł II, jest „Orędziem nadziei”! Maryja zna doskonale cenę, za jaką zostaliśmy odkupieni na Golgocie. Góra saletyńska stała się nową Kalwarią, zroszoną łzami Najświętszej Dziewicy. Ona ufa, że męka Jej Syna dla żadnej duszy nie pozostanie daremną i dzieci Boże usłuchają wołania Matki – ich Matki!

Część Chwalebna

1. Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Na święta Wielkiej Nocy nasze kościoły są wspaniale udekorowane i przypominają piękny, wiosenny ogród. Tyle przy ołtarzu kwiatów i światła. Dusza nasza też ma taką być – jak łąka na La Salette – pełna kwiatów wszelkich możliwych cnót, po której z radością przechadza się Pan Jezus w towarzystwie Niepokalanej Matki i Aniołów Bożych.

2. Wniebowstąpienie Pana Jezusa

W La Salette niebo jest błękitne jak oczy Mamy. Wiatr kołysze kłosy traw. Na ziemi ściele się kobierzec polnego kwiecia, zachwycającego swym pięknem i prostotą. W ciszy słychać spływającą łzę z Matczynej twarzy wzniesionej ku niebu i Ave Maryja wygrane skrzydłami świerszczy przy źródle Dziewicy. Bóg jest tak blisko!

3. Zesłanie Ducha Świętego

Matka Najświętsza ukazała się w La Salette tylko jeden raz, ale nie była sama. Na Jej sercu spoczywał wizerunek Ukrzyżowanego Chrystusa. Matka i Syn jaśnieli światłem Ducha Świętego. Choćby przed Piękną Panią stał tylko jeden pielgrzym, z Nią jest zawsze cały Kościół!

4. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Maryja w La Salette, po skończeniu rozmowy z dziećmi, odeszła do nieba. Patrzyła na południowy wschód, w kierunku Rzymu, Watykanu, jakby chciała swoim ostatnim spojrzeniem zostawić nam troskę o Ojca świętego, o zastępcę Jej Syna na ziemi... Pasterzem Kościoła był wtedy Pius IX. Czas objawienia w La Salette, to czas wielu ataków na Ojca św. w bezbożnej prasie, liczne próby wyśmiewania go i szkalowania. Matka Najświętsza zawsze, nawet w chwale swego Wniebowzięcia pamięta o swoim Synu i o Bożym ludzie. Uczmy się od Niej tej miłości do Boga i Kościoła.

5. Ukoronowanie Matki Bożej

Nic nie było za trudne do wykonania dla czcicieli Pięknej Pani! W wielkim trudzie budowali dla Niej kościół na saletyńskiej górze, wyrąbywali drogę wśród skał, kilkakrotnie stawiali krzyże w miejscu Jej objawienia. Napisali wiele książek o tym objawieniu, wykonali niezliczoną ilość obrazów i figur Matki Bożej– płaczącej, rozmawiającej z pastuszkami, wznoszącej się do nieba. Niektóre z tych figur, jako łaskami słynące, zostały uroczyście ukoronowane. Cieszymy się, że złoty diadem ozdobił cudowną statuę w Dębowcu, w Rzeszowie i Gdańsku Sobieszewie. To jednak nie wystarczy, trzeba tej koronacji dopełniać w swym sercu, przez wiarę, nadzieję i miłość, przez oddanie Panu Bogu pierwszego miejsca w naszym życiu. Ciągle z naszej stronty za mało starań i wysiłku, aby Pan Jezus był uwielbiony każdym dniem naszego życia, każdą myślą, słowem i uczynkiem, każdym uderzeniem naszego serca. Saletyńska Królowa nie przestaje być Matką, która wszystko rozumie. Nie przestaje też powtarzać i zachęcać: Uczyńcie wszystko, co mój Syn wam powie!

Iwona Józefiak OCV

Różaniec święty jest dojrzałym owocem życia Kościoła i jednym z najbardziej dzisiaj rozwiniętych nabożeństw. Jego kilkuwiekowa historia jest tak głęboko związana z nauczaniem papieży, że zarówno ewolucja, jak nauczanie i praktyka modlitwy różańcowej znajduje zapewne swój najbardziej rzetelny opis właśnie w dokumentach papieskich.

Na początku swojego listu apostolskiego Rosarium Virginis Mariae, Jan Paweł II stwierdza, że różaniec jest modlitwą, do której Urząd Nauczycielski Kościoła często zachęca (1). Dodaje też, że wielkie znaczenie tej modlitwy podkreślali liczni papieże(2).

Istotnie, już od Sykstusa IV nie było biskupa Rzymu, który nie zabierałby głosu w sprawie różańca[1]. W konsekwencji powstała biblioteka, która obejmuje bardzo wiele pozycji: encykliki, konstytucje, adhortacje, deklaracje, listy apostolskie, bulle, breve, motu proprio i przemówienia. Samo wyliczenie tytułów zajęłoby więcej miejsca, niż może dać niniejsza publikacja. Trudność tę proponuje się tu rozwiązać na drodze prezentacji w kolejności chronologicznej najważniejszych wypowiedzi w rozdziałach, które wewnątrz są logicznie uporządkowane w kontekście bardziej szczegółowych zagadnień problematyki nabożeństwa różańcowego oraz zorientowane ku najbardziej znaczącym dla danego okresu wydarzeniom.

Niewątpliwie, obszerność przedmiotu z jednej strony, z drugiej zaś forma artykułu sprawiają, że obecna praca nie może być wyczerpująca. Z punktu widzenia chronologii, zamyka się ona pomiędzy bullą Sykstusa IV Pastoris Aeterni (1478) i listem apostolskim Jana Pawła II Rosarium Virginis Mariae (2002).

  1. Od legendy do historii: geneza różańca

Różaniec Najświętszej Maryi Panny (...) pod tchnieniem Ducha Bożego rozwinął się stopniowo...[2], poucza Jan Paweł II. Zaś Paweł VI stwierdzał w 1974 r., że różaniec święty ma swoje głębokie korzenie w liturgii: praktykę różańca należy uważać jakby za latorośl, która wyrosła z czcigodnego pnia świętej liturgii i nazwano go Psałterzem Dziewicy z tego powodu, iż dzięki niemu prości wierni mogli przyłączyć się do pieśni pochwalnej i wstawiennictwa Kościoła powszechnego. Papież dodał jednak natychmiast: stało się to u schyłku średniowiecza, w tym mianowicie czasie, w którym wobec słabnącego prawdziwego ducha liturgii, chrześcijanie odeszli od kultu liturgicznego, sprzyjając pewnej zewnętrznej, uczuciowej pobożności w stosunku do człowieczeństwa Chrystusa i Najświętszej Maryi Panny[3].

Adhortacja Pawła VI nie powtórzyła już zatem tradycyjnej tezy, że św. Dominik jest ojcem różańca świętego. Taka lektura genezy tego pius orandi modus panowała w wypowiedziach papieskich od najdawniejszych czasów. Niemiecki legat papieski Aleksander Nanni Malatesta jest autorem dokumentu z 10 maja 1476 r., który nadaje przywileje dla fraternitas de rosario w Kolonii i jako pierwszy oficjalny tekst Kościoła przypisuje (legitur) powstanie nabożeństwa różańcowego Dominikowi[4]. Aleksander VI jako pierwszy papież ukazuje w 1495 r. św. Dominika jako confraternitatis rosarii predicator eximius[5], Leon X powołuje się na tę tradycję w 1520 r.[6], a pochodzący z zakonu dominikańskiego św. Pius V również ją podejmuje (choć z pewną rezerwą – ut pie creditur) i w Consueverunt Romani Pontifices z 1569 r. stwierdza: Ułożywszy ją, Dominik sam i poprzez swych synów rozpowszechnił ją w całym Kościele. Podobnie czyni Grzegorz XIII (1573), a jego myśl cytuje Leon XIII w encyklice Supremi apostolatus (1883): Różaniec został ustanowiony przez błogosławionego Dominika dla złagodzenia Bożego gniewu i upraszania wstawiennictwa Błogosławionej Dziewicy. W tej samej encyklice papież zauważa, że ta forma modlitwy przyjęła się i stała się uroczystym nabożeństwem dzięki wysiłkom Ojca Dominika. W podobnym duchu widzi początki różańca jeszcze Pius XI (1937)[7].

Trudno precyzyjnie określić, co poza ikonografią stoi za czcigodną legendą, która przypisuje cudownej interwencji Najświętszej Maryi Panny zarówno powstanie dominikanów, jak i darowanie koronki św. Dominikowi. Zapewne wpisuje się ona w rodzaj zw. Exempla – literaturę typową dla XIII w[8]. Przeświadczenie jednak o tym, że różaniec wziął początek od św. Dominika było tak powszechne, że zostało podjęte przez najstarsze dokumenty Magisterium Kościoła. Dzisiaj dowiedziono, że św. Dominik nie może być nazywany ojcem modlitwy różańcowej, ponieważ niektóre jej elementy były w użyciu jeszcze na długo przed nim, wiele innych wypracowano zaś dopiero po jego śmierci[9]. Już nikt nie utrzymuje też dzisiaj, że powstanie Bractw Różańcowych należy przypisywać św. Dominikowi[10]. Różaniec nie powstał w sposób cudowny, a jego forma, jako owoc stopniowego rozwoju nie jest niezmienna. Należy z pewnością jednak docenić rolę świętego Dominika w upowszechnieniu zarówno nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny w ogóle, jak i różańca tamtych czasów, jakim było psalterium czy pięćdziesiąt Ave.

Modlitwa różańcowa wyrosła z czcigodnego pnia świętej liturgii – mówi Paweł VI, nie wspominając już o św. Dominiku. Jakie fakty stoją u podstaw owej rewolucji w postrzeganiu genezy różańca? Istotnie, różaniec znalazł swój ostateczny kształt dopiero w wyniku kilkuwiekowej ewolucji oraz jako owoc zbieżności dwóch zasadniczych nurtów pobożności. Jeden z nich opierał się na ciągłej modlitwie, której pragnął Jezus i której nauczali apostołowie (np. Łk 18, 1; 1 Tes 5, 17; Ef 6, 18), na medytacji tajemnic wiary, a zwłaszcza na rozważaniu życia i czynów Pana.  Drugi to modlitwa numeryczna, polegająca na powtarzaniu pewnej liczby formuł, układanych niejednokrotnie na wzór liturgii godzin[11].

U zbiegu owych nurtów pobożności niemałą rolę odegrała przenikająca na Zachód hymnologia wschodnia[12], ale wpłynęły na nią nade wszystko istniejące praktyki duchowe oraz ogólne czynniki i procesy. Wymienić tu należy, obok faktu codziennego odmawiania przez mnichów stu pięćdziesięciu Psalmów, nade wszystko zanikającą coraz bardziej znajomość języka łacińskiego (w mowie, ale zwłaszcza w czytaniu), uczenie się ze słuchu i na pamięć, rosnący dystans pomiędzy wykształconymi i prowadzącymi w zakonach modlitwy Psalmów po łacinie i uczestniczącymi w niej biernie wiernymi niewykształconymi, wreszcie brak rozumienia znaczenia wypowiadanych i śpiewanych słów. W związku z tym dochodzi zarówno do powstania nowych nabożeństw, wzorowanych np. na oficjum godzin liturgicznych[13], jak i do podjęcia prostych modlitw aklamacyjnych. Najczęściej powtarzany jest dobrze znany w wersji łacińskiej tekst Pater noster (używany nie tylko w liturgii, ale np. w modlitwie za zmarłych, czy w rytach pokutnych). Prości wierni chętnie poddają się logice liczb, dobrze harmonizującej z naturalną i nie pogłębioną religijnością. Wyraża ów stan adagium, które odpowiadało rzeczywistości modlitwy w zasadzie już od VIII w.: Qui non potest psallere debet patere. Niewykształceni chrześcijanie, a także bracia zakonni, spontanicznie przylgnęli również do formuły modlitewnej z Pozdrowienia Anielskiego, opartej na dwóch pierwszych słowach albo idącej aż do słów fructus ventris tui[14].

Tak więc ok. XII-XIII w., w nurcie devotio moderna dochodzi do ukształtowania się form pobożności prywatnej, w której powtarzane Ave Maria miesza się z Pater noster lub go zastępuje. Tak przenikały się dwa swego rodzaju psałterze: Pater i Ave, a ponieważ duża liczba odmawianych formuł wystawiała modlącego się na bezmyślne powtarzanie, starano się ich odmawiać mniej i cum magna morositate – jak miał zauważyć pewien mnich cysterski[15] – oraz w ramach rozważań[16]. Teolog i mnich z zakonu kartuzów w Kolonii Henryk Egher de Kalcar (zm. 1408) podzielił różaniec na dziesiątki.

Ponadto dodawano imię Jezus na zakończenie Ave Maria, uzupełniając je tzw. dopowiedzeniami, klauzulami (clausulae): krótkimi zdaniami opisującymi rozważane wydarzenia z życia Jezusa i Maryi. Niesłusznie przypisuje się ich zapoczątkowanie Dominikowi z Prus (zm. 1460), tymczasem ich świadectwa znaleziono już w manuskryptach klasztoru cysterskiego św. Tomasza an der Kyll (diecezja Trèves) z ok. 1300 r.[17] Zapewne Dominikowi z Prus należy zawdzięczać jednak ich systematyzację i rozpowszechnianie. Dominik wyróżnił w życiu Zbawiciela 50 momentów i sformułował kilka serii po 50 klauzul, odpowiadających trzem etapom życia Jezusa: narodzeniu i dzieciństwu, działalności publicznej oraz męce i śmierci. W latach 1435 – 1445 r. rozesłał je do braci w Belgii, gdzie praktykowano jeszcze Psałterz Maryi.

Dopiero dominikanin Alain de la Roche, drugi św. Dominik[18], potrafił harmonijnie połączyć w jedno wszystkie te intuicje: ustanowił dziesiątki Ave Maria, każdą poprzedził jednym Pater noster, ograniczył klauzule do jednej przed każdą dziesiątką oraz uporządkował je w trzech następujących grupach: Wcielenie – Męka – Uwielbienie. Zapoczątkował też wspólnotowe odmawianie różańca i właśnie ta praktyka znalazła wielkie uznanie w oczach wiernych i przyczyniła się do szybkiego przyjęcia go[19]. Taka właśnie forma została utrwalona w dokumentach papieży i stała się oficjalną modlitwą Kościoła.

Podsumowując zaś genezę różańca okazuje się, że zapuszcza on korzenie w głębokiej, maryjnej pobożności cystersów, kartuzów i dominikanów oraz na gruncie ich duchowej solidarności. Ich gorliwość przyciąga wkrótce uwagę arcypasterzy Kościoła podobnie, jak przyciągnęły ją utrwalające się formy różańca i jego owoce, a także z jednej strony krytyki i spory, a z drugiej entuzjazm, z jakim wierni przyjmowali nowy sposób chwalenia Najświętszej Maryi Panny[20].

ks. Andrzej Zagórski MS


[1] Por. Eyquem J., „Rosaire” w: Catholicisme. Hier – Aujourd’hui – Demain, t. XIII, Paris 1993, 107; Addazi R., „Il Rosario nei documenti ufficiali della Chiesa” w: Alma Socia Christi. Acta Congressus Mariologici-Mariani Romae Anno Sancto MCML Celebrati, Vol. IX, De cultu B. Virginis Mariae, Romae 1953, 189n. Larroca I. M., Acta Sanctae Sedis necnon Magistrorum et Capitulorum Generalium Sacri Ordinis Praedicatorum pro Societate ss. Rosarii, t. I-IV, Lugduni 1890-1891 wyszczególniają 457 wypowiedzi papieskich w okresie od Sykstusa IV do Leona XIII. Należy dodać do tego kilkadziesiąt oficjalnych tekstów dominikańskich. Por. Duval A., „Rosaire” w: Dictionnaire de spiritualité, Ascétique et Mystique, Paris 1988, t. 13, koll. 952.

[2] RVM 1.

[3] MC 48.

[4] Por. Tuya M., El Rosario en los documentos pontificios, Madrid 1979, 20. 74n.

[5] Ilius qui perfecta. Por. Duval A., „Rosaire”, 953.

[6] Pastoris Aeterni: „a Sancto Dominico quaedam confraternitas utriusque sexus Fidelium (...) instituta et (...) praedicata fuit”.

[7] Por. Ingravescentibus malis.

[8] Por. Duval A., „Les frères prêcheurs et le Rosaire” w: H. du Manoir, Maria. Etudes sur la sainte Vierge, t. II, Paris 1952, 771.

[9] Por. Rossetti E., “Rosario – documentazione” w: Rilanciamo il Rosario. Sussidi pastorali per un rilancio del Rosario, oggi. Per coloro che vogliono farsi apostoli del Rosario: sacerdoti, suore, laici, Napoli 1973, 44; Tuya, M., El Rosario en los documentos pontificios, 21. Na temat ikonografii: Scherschel R., Różaniec modlitwa Jezusowa Zachodu, Poznań 1988, przyp. 301. Enard nazwie różaniec Piusa V połączeniem różnych elementów, które (papież) pragnie ze sąbą pogodzić: Enard A, Różaniec. Modlić się z Maryją, Warszawa 1999, 34.

[10] Por: Naz R., „Rosaire” w: Dictionnaire du Droit Canonique, Paris 1960, t. 39, kol. 728; Tuya, M., El Rosario en los documentos pontificios, 11nn.; Duval A., „Rosaire”, 946nn.

[11] Bogaty zarys genezy i historii różańca znajduje się w: Barile R., Il Rosario. Salterio della Vergine, Bologna 1990, 19-162.

[12] Mowa to zwłaszcza o Akàtistos i modlitwach jednozdaniowych (zwłaszcza „modlitwa Jezusowa”), ale również o Pozdrowieniu Anielskim Ave Maria ze sceny Zwiastowania (Łk 1, 26-38), które to pozdrowienie było od VI w. antyfoną IV adwentowej niedzieli maryjnej. Por. Kłak T., „Geneza różańca w chrześcijaństwie” w: Homo Dei 44(1975), 301nn.; Staid E.D., „Rosario” w: Nuovo Dizionario di Mariologia, S. De Fiores, S. Meo (a cura di), Cinisello Balsamo 19883, 1207; Duval A., „Rosaire”, 938n.

[13] Por. Misiurek J., „Godzinki” w: Leksykon duchowości katolickiej, Lublin-Kraków 2002, 299.

[14] Wiek IX cieszy się pierwszym świadectwem o powtarzaniu modlitwy Ave Maria przez bpa Ildefonsa z Toledo (+667). Por: Zyzak W., “Różaniec” w: Leksykon duchowości katolickiej, Lublin-Kraków 2002, 770.

[15] Por. Duval A., „Rosaire”, 943.

[16] Por. Barile R., Il Rosario. Salterio della Vergine, 44n.

[17] Zob.: Duval A., „Rosaire”, 943; Barile R., Il Rosario. Salterio della Vergine, 48nn.

[18] Rossetti E., “Rosario – documentazione”, 39.

[19] Por. Barile R., Il Rosario. Salterio della Vergine, 105. Enard stwierdza: wydaje się, że seria naszych tajemnic pochodzi z Hiszpanii (...) najstarszym dokumentem, jaki posiadamy na ten temat jest drzeworyt z 1488 r.: Enard A, Różaniec. Modlić się z Maryją, 32.

[20] Por. Addazi R., „Il Rosario nei documenti ufficiali della Chiesa”, 190n.

Aby znaleźć pierwsze, papieskie wypowiedzi o różańcu, należy się cofnąć właśnie do XV w., do Sykstusa IV.  Wprawdzie Sykstus V (1585-1590) wymienia wśród tych, którzy mówili o różańcu również Urbana IV (1261-1264) i Jana XXII (1316-1334), ale te wypowiedzi do naszych dni nie zachowały się[1].

Sykstus IV (1471-1484): pierwszy papież bractw i odpustów różańcowych

Począwszy od lat siedemdziesiątych XV stulecia następuje bardzo szybkie rozpowszechnienie się różańca. Zasadniczą rolę odegrali w tym procesie dominikanie, a ich praca natrafiła na rosnącą przychylność wiernych[2]. Wyrazem szerokiego zainteresowania tą modlitwą są bractwa zakładane na wzór tego, które powstało z inicjatywy Alaina de la Roche’a w Douai we Frandrii (później także w Lille i w Gandawie, a nawet w Polsce[3]), kiedy Bractwo Maryjne przekształcono w Bractwo Różańcowe.

W kontekście naszego tematu, znaczenia szczególnego nabiera jednak dopiero Bruderschaft des Rosenkranzes Unserer Lieben Frau w Kolonii. Owo Bractwo Różańcowe zakłada 8. września 1475 r. dominikanin Jacques Sprenger. Obietnicę złożył, prosząc o wyzwolenie oblężonej twierdzy Neuss i rzeczywiście zwycięstwo dokonało się nadzwyczaj szybko[4]. Wkrótce członkami owego bractwa stają się sam imperator Fryderyk III, jego małżonka Eleonora i syn Maksymilian, a po nich legat papieski Aleksander Nanni Malatesta, który udziela również odpustu. Gdy na wiosnę 1478 r., Sprenger uda się do Rzymu, stanie przed papieżem Sykstusem IV. Pochodzący z zakonu franciszkańskiego papież wydaje 30 maja 1478 r. bullę Pastoris Aeterni, w której uznaje Bractwo Różańcowe przy kościele dominikańskim w Kolonii oraz określa zobowiązania członków i udziela odpustów. Bracia zobowiązani są do odmawiania trzy razy na tydzień 15 Pater noster i 150 Ave Maria. Kto wypełnia ten obowiązek, zyskuje odpust 7. lat i 7. kwadragen w święto Bożego Narodzenia, w Zwiastowanie i Wniebowziącie, pod warunkiem, że wcześniej się wyspowiada. W tym najstarszym, znanym nam dokumencie, różaniec nazywa się Psalterium lub Rosarium beatae Mariae Virginis[5].

Taki jest początek społecznego uznania i przywilejów kościelnych, które potem będzie starał się kontynuować nie tylko Sprenger[6]. Jest to jednak nade wszystko drugi odcinek wielkiej drogi różańca, którą lud wierzący kroczył wspólnie z urzędem nauczycielskim Kościoła. W pierwszej fazie, był różaniec osobistą modlitwą i metodą wewnętrznego przyswajania sobie treści recytowanych tekstów świętych, następnie stał się również wyrazem duchowej solidarności, wymiany duchowej i pedagogii chrześcijańskiej Bractw Różańcowych, aby w trzecim etapie osiągnąć nawet miarę nabożeństwa publicznego i święta, związanego z życiem liturgicznym Kościoła.

W następnej, wydanej prawie rok później bulli Ea quae ex fidelium (1479) Sykstus IV zatwierdza nie tyle bractwa, co sam Psałterz Maryjny in genere[7]. Stwierdza, że jest to nabożny sposób modlitwy, od najdawniejszych czasów w wielu częściach świata rozpowszechniony wśród wiernych, a obecnie odnowiony. Polega na odmawianiu każdego dnia, ku czci Boga i Błogosławionej Dziewicy Maryi, contra imminentia mundi pericula, tyle razy Pozdrowienie Anielskie, ile jest psalmów Dawida, tzn. 150, stawiając przed każdą dziesiątką Ave Maria jedno Pater noster. Papież stwierdza, że każdy wierny może i powinien posługiwać się tą modlitwą. Aby zaś do tego zachęcić, udziela w całym Kościele odpustu 5. lat i 5. kwadragen każdemu, kto odmówi przynajmniej trzecią część różańca, tzn. 50 Ave Maria i 5 Pater noster.

Wkrótce, na mocy szczególnych przywilejów i uprawnień udzielonych przez Sykstusa IV najpierw lokalnie kaznodziejom saksońskim (1479-1481), potem włoskim (1488-1492), rozwój Bractw Różańcowych staje się dziedzictwem własnym i zadaniem zakonu dominikańskiego. Pius V ustanowi monopol dominikanów, przekazując ogólnie władzę nad bractwami generałowi zakonu (1569)[8].

Warto dostrzec różnicę pomiędzy pierwszym i drugim dokumentem Sykstusa IV. Bulla Pastoris Aeterni nadaje przywilej i udziela odpustu jedynie bractwu w Kolonii, zobowiązując do trzykrotnego różańca w ciągu tygodnia, przyznając zaś odpust tylko trzy razy w roku. Bulla zaś Ea quae ex fidelium nie czyni najmniejszej wzmianki o bractwach i udziela odpustu, który dotyczy wszystkich wiernych, nadając przywilej tyle razy, ile razy odmówi się trzecią część różańca i nie zobowiązując do spowiedzi.

Należy również podkreślić Sykstusowe contra imminentia mundi pericula. Ten temat zarysowuje ważną cechę modlitwy różańcowej i powraca aż do naszych czasów jako znaczący w wielu wypowiedzi papieskich. Obecny papież Jan Paweł II nie tylko nawiązał do tego w odniesieniu do Leona XIII, który wielokrotnie wskazywał różaniec jako skuteczne narzędzie duchowe wobec bolączek społeczeństwa (2)[9]. Podkreślił także ważność różańca w służbie sprawie pokoju, ze szczególnym odniesieniem do ziemi Jezusa, nadal tak oświadczanej, a tak bardzo drogiej sercu chrześcijan oraz dodał, że różaniec jest skuteczną pomocą, by zapobiec zgubnym następstwom kryzysu znamiennego dla naszej epoki (6). Znamienne jest znaczenie, jakie papież nadaje tej modlitwie w kontekście cierpienia i wszelkich doświadczeń tego świata: Tajemnice bolesne prowadzą wierzącego do ponownego przeżywania śmierci Jezusa, stawania pod krzyżem obok Maryi, by wraz z Nią wnikać w ocean miłości Boga do człowieka i odczuć całą jej odradzającą moc (22). A niemal na zakończenie pyta, czy można utkwić wzrok w chwale Chrystusa Zmartwychwstałego i w Maryi ukoronowanej na Królową, nie czując pragnienia, by uczynić ten świat piękniejszym, bardziej sprawiedliwym, bliższym planom Bożym? (40).

Następcy Sykstusa IV

Następcy Sykstusa IV – wyjąwszy tych, których pontyfikat trwał bardzo krótko (Pius III, Marceli II, Urban VII) – pozostawiają swój ślad w historii różańca, ale niczego nowego nie dodają: akcentują zbawienny wpływ i owoce duchowe różańca, zachęcają do jego odmawiania i potwierdzają bądź powiększają i rozszerzają przywileje i odpusty.

Aleksander VI (1492-1503) jest pierwszym z papieży, który wymienia św. Dominika jako kaznodzieję Bractw Różańcowych. On też  ponownie podkreśla, że w tej modlitwie przez zasługi Panny Maryi dla całego świata przychodzi ratunek[10], zaś Leon X (1513-1521) powtarza Sykstusowe contra imminentia pericula mundi[11]. To ostatnie stwierdzenie nie dziwi, bowiem ów papież miał do czynienia z wystąpieniem Lutra i rzucił w 1521 r. ekskomunikę. Nie z tego tytułu jest dla nas ważna owa data, lecz dlatego, że wtedy ukazała się książka Alberto de Castello, który po raz pierwszy użył w kontekście różańca terminu misteri (tajemnice). W owej książce centralne punkty, wokół których autor rozplanowuje i porządkuje Ewangelię, to w zasadzie nasze 15 tajemnic[12]. Ponadto do każdego Ave przypisane są komentarze i ilustracje, które miały pobudzać do kontemplacji całego bogactwa tajemnicy Chrystusa.

Nawet roczny pontyfikat Hadriana VI (1522-1523) przynosi bullę Illius qui Dominicum, która nadaje odpusty Bractwu Różańcowemu w Vittoria w Hiszpanii. Klemens VII (1523-1534) powraca do tematu zbawiennej roli, jaką różaniec odgrywa w życiu wiernych i zmienia bractwom warunki uzyskania odpustów: wystarczy jeden cały różaniec na tydzień, zamiast jednego codziennie. Czyni to, jak mówi, ad aperiendum coelorum semitas – by otworzyć duszom drogę do nieba[13].

ks. Andrzej Zagórski MS


[1] Sykstus V, Dum ineffabilia. Larroca stwierdza o tych dokumentach, że: iniuria temporum et haereticis saeculo decimo sexto vastantibus destructa. Zob: Larroca I. M., Acta Sanctae Sedis, II, 1. Wg Bertetto, Urban IV miał głosić, że dzięki różańcowi błogosławieństwa zlewają się na lud chrześcijański każdego dnia: Bertetto D., Il Santo Rosario nel magistero pontificio, Torino 1958, 2.

[2] Por. Addazi R., „Il Rosario nei documenti ufficiali della Chiesa”, 189n.

[3] Por. Larroca I. M., Acta Sanctae Sedis, II, 5, przyp. 2.

[4] Por. Gelenius, De Admiranda, Sacra et Civili Magnitudine Coloniae, Coloniae 1645 w: 500 Jahre Rosenkranz, Köln 1975, 102nn.; Duval A., „Rosaire”, 960.

[5] Sykstus IV, Pastoris Aeterni; Ea quae ex fidelium. Później używane są też krótkie nazwy rosarium lub capelletum. Nazwa Psalterium beatae Mariae Virginis może nawiązywać do znanego w XIII w. Psalterium Domini Nostri Jesu Christi. Por. Kłak T., „Geneza różańca w chrześcijaństwie”, 302; Duval A., „Rosaire”, 938n. O pierwszych odpustach różańcowych zob.: Łaszewski W., Katechizm w tajemnicach różańcowych: Pismo Święte i Tradycja Kościoła, objawienia różańcowe, historia różańca, cuda, ruchy różańcowe, obietnice, odpusty, sposób odmawiania różańca, Warszawa 1998, 329nn.

[6] Por. Duval A., „Rosaire”, 950.

[7] Por. Duval A., „Les frères prêcheurs et le Rosaire”, 775.

[8] Bulla Juliusza III z 1551 r. szła wprawdzie w tym kierunku, ale nie była jeszcze definitywna. Por. Duval A., „Les frères prêcheurs et le Rosaire”, 775n.; Id., „Rosaire”, 951.

[9] Jan Paweł II, Rosarium Virginis Mariae, 2. 6. 22. 40.

[10] Aleksander VI, Illius qui perfecta.

[11] Leon X, Pastoris Aeterni. W bulli Ad sacram Petri udziela odpustów Bractwu Różańcowemu z Angers.

[12] Z wyjątkiem ostatniej. Zamiast Ukoronowania, które powtarza tajemnicę Wniebowzięcia, jest Chwała świętych. Por.: Enard A, Różaniec. Modlić się z Maryją, 32; Duval A., „Rosaire”, 959.

[13] Klemens VII, Etsi temporalium.