Czwartek, 27 kwietnia 2017 r.


Słowo Boże:


Subskrypcja

Subskrypcja na codzienną Liturgię Słowa z homilią. Użyj poniższego formularza.

W Centrum Pojednania

Zobacz

Zatrzymaj się...

Maryja płacze

Jej słowa i jej smutne oblicze, po którym spływają łzy, nie czynią nic innego tylko powtarzają z czułością to, co powiedziała w Kanie Galilejskiej: „Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Te słowa zapewniają nas o najwyższej trosce Matki Najświętszej o nasze zbawienie. Te słowa pobudzają nas do wiernej uległości Jej Synowi, Jezusowi Chrystusowi. Jakże delikatne ale także mocne są Jej słowa! Czyż można Jej nie słuchać, jeśli Ona „nieustannie się za nas modli”, jeśli „od tak dawna cierpi za nas”? Ona stoi u stóp Krzyża i „podtrzymuje” ramiona Swojego Syna, wyciągnięte na Krzyżu dla naszego zbawienia. Jakże można Jej nie słuchać, jeśli nie tylko daje "pobożne" rady o Mszy św., poście i modlitwie, ale z bólem mówi o ludziach głodnych i umierających w ramionach rodziców dzieciach, troszczy się o zboże, które się psuje, o ziemniaki, które gniją, martwi się bezowocnością ludzkiej pracy i brakiem chleba!

Wielki Post czasem Zwiastowania

Ojciec św. Benedykt XVI w tegorocznym orędziu na Wielki post mówi: Aby wejść na poważnie na drogę wiodącą do Wielkiej Nocy i przygotować się do świętowania Zmartwychwstania Pańskiego – najradośniejszego i najuroczystszego święta całego roku liturgicznego – cóż może być bardziej stosowne, niż pozwolić się prowadzić Słowu Bożemu?

W przeżywaniu tego wyjątkowego czasu w liturgii – Wielkiego Postu – towarzyszy nam Matka Najświętsza. Odkrywamy to szczególnie dzisiaj, w tę uroczystość Zwiastowania. Patrzymy na Maryję, która pozwala się prowadzić Słowu Bożemu.

Ten czas, to właśnie czas, w którym Boże Słowo „zwiastuje” nam Dobrą Nowinę. Jest to nowina o wybraniu, powołaniu, o ofiarowaniu miłosierdzia, przebaczenia. Jest to nowina –zwiastowanie – będąca zaproszeniem, wezwaniem do powrotu, do zmiany życia, do otwarcia swego serca dla Boga. Otwarcia się na jego plan.

Nie jest istotne w jakiej sytuacji się teraz znajduję. Ważne jest tylko to, że w tę moją rzeczywistość pragnie i chce wkroczyć Bóg i ogłosić – zwiastować – swoje Słowo. Nie pyta czy mam siłę, czy jestem godny, czy sobie poradzę – ale, pyta czy się zgadzam.

Bóg zapewnia, że o wszystko się zatroszczy („Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię”), że nie zostawi, ponieważ jest Emmanuelem – Bogiem ciągle obecnym przy nas i z nami. Tylko: Co ja na to ? Czy pozwolę się prowadzić Słowu ?

A może już znalazłem rozwiązanie dla swojej sytuacji, jak Achaz – poza Bogiem – i już zacząłem oddawać cześć bożkom.

Droga, która prowadzi do Zmartwychwstania zaczyna się w momencie zwiastowania i wiedzie przez codzienne, wierne dawanie odpowiedzi na Słowo, aż po krzyż – jak Maryja.

Czy przeżywając ten Wielki Post doświadczyłem już swojego „zwiastowania” ?

Prośmy Jezusa, przez przyczynę i wstawiennictwo Matki Bolesne, by pomógł nam rezygnować z postawy „nie” – jak Achaz – a przyjmować postawę „fiat – tak” – jak Maryja, wobec Jego Słowa, które w tym czasie Wielkiego Postu nam ogłasza – zwiastuje.

Ks. Jacek G. MS.

Modlitwa różańcowa jak Dawidowe kamienie

W Pierwszej Księdze Samuela w rozdziale siedemnastym możemy przeczytać o dziwnej walce Dawida z Goliatem. Naprzeciw Filistyna Goliata uzbrojonego po zęby wychodzi niedoświadczony, wyposażony jedynie w procę i pięć gładkich kamieni w torbie pasterskiej Dawid, który na złożeczenia Filistyna odpowiada: "Ty idziesz na mnie z mieczem, dzidą i zakrzywionym nożem, ja zaś idę na ciebie w imię Pana Zastępów ...".
Jesteśmy świadkami toczącej się na świecie walki dobra ze złem. Doświadczenie minionego czasu i obserwacja teraźniejszości napawa wielu lękiem i trwogą. Zło jest nagłaśniane, kieruje się w swojej taktyce wymyślnymi zdobyczami techniki i propagandy. Do stojących na froncie tej nierównej, zdawałoby się, walki wychodzi Kościół wskazując niepozorną broń w postaci różańca. Różaniec to modlitwa umiłowana przez licznych świętych, .... Odmawiać różaniec bowiem to nic innego, jak kontemplować z Maryją oblicze Chrystusa. Kiedy odkrywa się pełne znaczenie różańca, prowadzi on do samego serca życia chrześcijańskiego i daje powszednią a owocną sposobność duchową i pedagogiczną do osobistej kontemplacji, formacji Ludu Bożego i nowej ewangelizacji. (Jan Paweł II, Rosarium Virginis Mariae nr 1 i 3).

My także mamy swoje małe zwiastowania

Kontemplacja, do której wzywa Jan Paweł II jest wpatrywaniem się, podglądaniem NMP i Jezusa w ich sytuacjach życiowych, by potem naśladować je w naszej codzienności.
Wola Boża jest nam często zwiastowana niespodziewanie przez różne wydarzenia: nieoczekiwaną chorobę, nieplanowane dziecko, załamanie się naszych planów i projektów.
Po to wpatrujemy się w postawę Maryi, by tak jak Ona pytać Boga: jakże się to stanie?, by tak jak Ona odpowiadać fiat. 
Istota modlitwy różańcowej to połączenie odmawiania słów Pozdrowienia Anielskiego i kontemplacji, w tym przypadku tajemnicy Zwiastowania.

ks. Zbigniew P. MS

Dzisiaj obchodzimy uroczystość, którą wyznajemy w Składzie Apostolskim: i za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem.

Bóg jest Życiem i sobą obdarza. Słowo Boże objawia nam, że w łonie Trójcy Świętej ma miejsce dialog, między Ojcem i Synem w Duchu Świętym. A rzecz dotyczy życia dla ludzi, którzy żyją w cieniu śmierci i w niewoli grzechu.

Drugi dialog, o którym mówi Ewangelia, ma miejsce między Aniołem Gabrielem a Maryją z Nazaretu. W jakimś sensie, ten drugi jest niezbędny, aby "tak" wypowiedziane przez Syna w Niebie, mogło się zrealizować na ziemi. Potrzebne jest "tak" Maryi, aby Bóstwo mogło rozbić namiot Ducha Świętego między swoimi.

Stało się coś niewyobrażalnego: stworzenie wróciło do swego Stwórcy. Bogu i człowiekowi została oddana sprawiedliwość, a człowiekowi została podarowana nowa natura, świętość. Owocem Mocy Ducha Świętego, zamieszkującego w człowieku wierzącym w Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, jest nowe serce, zdolne kochać tak jak zostało przez Boga ukochane.

Od tej pory mogę, dzięki wierze, w sposób wolny wybrać Boga. Dzięki mojemu "tak" na Słowo głoszone mi przez Kościół, sam Jezus Chrystus pragnie rodzić się na tym świecie. On, jedyna i prawdziwa NOWOŚĆ!

Maryja na La Salette prowadzi z dziećmi dialog na rzecz Życia. Przecież Jej Syn, Miłośnik Życia, oddał własne, abyśmy dzięki Niemu już nie żyli dla siebie lecz dla Niego.
Ten dialog w Niebie i ten w Nazarecie są źródłem zapewniającym owocowanie naszych ludzkich dialogów na rzecz Życia: dialogu małżonków, w rodzinie, we wspólnocie Kościoła, w społeczeństwie.


Czy moje dialogi z Bogiem, z bliźnimi są na rzecz troski o dar jakim jest Życie?

ks. Antoni S. MS

Wypełnić testament

Z jakim napięciem dzieci czekają na otwarcie testamentu ojca czy matki! Potrafią nawet chodzić do sądu, by cos otrzymać! Trudniej jest, jeśli testament nie mówi o spadku, lecz o zobowiązaniach czy długach, które trzeba wyrównać. W każdym razie, testament jest ostatnią wolą człowieka, zatem jest zawsze darem i obowiązkiem, który trzeba uszanować i wypełnić. Daje nam możliwość spełnienia ostatniego aktu miłości względem drogiej nam osoby.

Z wysokości krzyża, Jezus powierza nam dzisiaj na nowo swój testament. Umiera Syn Boży, "który uwalnia nas spod władzy ciemności i przenosi do swego królestwa". Umiera Pierworodny, "przez którego i dla którego wszystko zostało stworzone". Odchodzi Zbawiciel, "w którym mamy odkupienie - odpuszczenie grzechów". Stojący pod krzyżem są świadkami testamentu Chrystusa. Są to: Maryja, Matka Pana, umiłowany uczeń Jan, Maria, żona Kleofasa i Maria Magdalena. Spadkobiercami testamentu są Maryja i Jan, a w nim każdy z nas. 

Co zawiera testament Jezusa? Jest bardzo zwięzły i konkretny. Jego mocą, Maryja ma przyjąć Jana za syna, a Jan ma wziąć Maryję za matkę. Dla Maryi nie jest to łatwe zadanie. W chwili, gdy ta "Niewiasta dzielna" składa ofiarę ze swego ukochanego Syna, ma zaadoptować Jego ucznia. Pozostaje jednak do końca wierna swojemu "fiat". Przyjmuje Jana i w nim wszystkich uczniów Jezusa, staje się Matką Kościoła i Matką każdego z nas, moją Matką! Któż z nas nie doświadczył juz Jej matczynej opieki? Ileż razy przychodziła już do nas ratując od złego, umacniając w dobrym, lecząc rany ducha i ciała? Jako dobra Matka jest zawsze dla nas, swych dzieci, które ukochała całym swym matczynym sercem. Maryja, nasza Mama. 

A co robi Jan? "I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie". Jan wypełnia testament Jezusa natychmiast. Zapewne cieszy się, że w całym dramacie Kalwarii może uczynić coś dla swego Mistrza. Bierze więc Jego Matkę do siebie! Pośród darów Jezusa, które Jan przyjmuje, Maryja jest szczególnie cennym skarbem. Od Niej będzie uczył się głębszego poznania Jezusa i wiary niezłomnej. W Niej odkryje wzór ucznia, który czyni wszystko, cokolwiek Jezus powiedział. Przyjmując Maryję, Jan bierze także za Nią odpowiedzialność i ma się o Nią zatroszczyć. A gdy bierze odpowiedzialność za Matkę Kościoła, zobowiązuje się tez do troski o Kościół, o owczarnię Jej zmartwychwstałego Syna.

Gdy stoję dziś u stóp krzyża Jezusa, biegnę myślą do La Salette. Tam tez była Matka Bolesna, z Ukrzyżowanym-Zmartwychwstałym na piersi. Przyszła do dzieci, by przypomnieć im o testamencie Swego Syna. Przez swoje słowa, łzy i cierpienie, przypomniała nade wszystko o trosce Boga Ojca o każde dziecko. Dała również świadectwo, że jest wierna testamentowi spod krzyża. Wciąż podtrzymuje ramię Syna, by otworzyć nam oczy na Jego Miłosierdzie. Jako Pojednawczyni grzeszników, Maryja chce nas zanurzyć w Jego ranach i wprowadzić do światła zmartwychwstania. Ona żyje w tym świetle, jako "Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu". Maryja przypomina nam zatem w La Salette, że na mocy testamentu Jej Syna jesteśmy Jej umiłowanymi dziećmi oraz że tylko nasza zatwardziałość może Jej przeszkodzić w prowadzeniu nas do Jezusa.
Zjawienie i orędzie Maryi z La Salette są więc tym samym wezwaniem, które Chrystus skierował kiedyś do Jana: "Oto Matka Twoja". Kiedy zaś Maryja mówi w La Salette "Jeżeli się nawrócą..", to jakby nam mówiła: jeśli przyjmą moje napomnienie i wrócą do Jezusa, wtedy wezmą mnie naprawdę do siebie. Jeśli uwierzą moim słowom, znajdą Tego, który daje życie, który jest Życiem samym. Maryja bowiem niczego nie chce dla siebie, bo jest zawsze zjednoczona ze swoim Synem. Kto Ja znajdzie, znajdzie Chrystusa. Kto zaś odkryje Chrystusa, nie pozostanie obojętny wobec Jego Matki. 

Skora Maryja przypomina mi o testamencie Jezusa, to znaczy, że albo o nim zapomniałem, albo ociągam się z jego wypełnieniem! Dlatego szczerze zapytam dzisiaj siebie samego: czy mam odwagę stanąć u stóp krzyża Chrystusa, by zobaczyć ból jaki Mu zadaje swoim grzechem i by choć trochę pojąć Miłość, która jest większa od mojej nędzy? Jak słucham testamentu Jezusa, który zawierza mi swoją Matkę? Cieszę się, że mogę wziąć Ją do siebie, że mieszka ze mną i dzieli ze mną życie? Czy jestem otwarty na Jej przykład cichego, pokornego i czystego życia? Czy troski Maryi o Jej dzieci są również moimi troskami? Jak odnoszę się do mojej rodzonej matki? "Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie".

Naród Polski, wdzięczny Bogu za przedziwną opiekę Maryi, ogłosił Ją swoją Królową! Ma w Niej wciąż potężną Orędowniczkę u Boga. To oznacza również, że zobowiązaliśmy się być Jej poddanymi i wiernymi dziećmi. W Uroczystość Matki Bożej, Królowej Polski odnawiamy nasze ślubowanie, nasz wybór Maryi na Królową. Uczyńmy to sercem wdzięcznym i radosnym! Wypełnijmy swoim życiem testament Jezusa: "Oto Matka twoja" i weźmy Ja już w tej godzinie do siebie!

ks. Piotr Z. ms

Krzak Gorejący, Arka Przymierza, Namiot Spotkania, Oblubienica, Święte Miasto Jerozolima, Góra Syjon, Maryja, Dziewica, Matka Syna Bożego, Matka Kościoła, Nowa Ewa, Królowa..... jak nikt inny z ludzi jest osobą, która pozwoliła kształtować się Duchowi Świętemu. Nauczyła się od Niego życia TAJEMNICĄ, tzn. Bogiem Trójjedynym: oddała siebie Bogu, przyjęła w siebie Boga, a On uczynił Ją objawieniem swojej Obecności w świecie. A to przecież sens i cel istnienia Kościoła i każdego chrześcijanina!

Nowa Ewa, ponieważ wybrana na matkę Nowego Adama, Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, Który przyniósł od Ojca NOWE ŻYCIE. Jej miłość rozpościera się na wszystkich ludzi, dlatego, że odkupienie dokonane przez Jej Syna obejmuje wszystkich.

Obecna od początku ziemskiego życia swego Syna.
Dyspozycyjna całkowicie w swojej wierze Bogu.
Obecna czuwaniem na modlitwie przy narodzinach Kościoła: w Kanie, pod krzyżem Syna i w Wieczerniku, kiedy to uwielbiony Syn posyła od Ojca Ducha Świętego.
Maryja posiada doświadczenie Ducha Świętego, dlatego Kościół i my poszczególni uczniowie uczymy się od Niej, jak życ wiarą, jak być dyspozycyjnym dla Ducha Świętego.

Kościół-Matka, rodząca przez wiarę nowe dzieci Boże, od samego początku utożsamiał się z Maryją. Dlatego widzi siebie w tej Niewieście z Apokalipsy, jako Niewiastę chroniącą się na pustyni, gdzie jest bezpieczna i broniona przeciwko niebezpieczeństwom nieprzyjaciół. Ponieważ pustynia jest miejscem uprzywilejowanym do głębokiego spotkania z Bogiem. Zapewne dlatego na La Salette Maryja przychodzi na pustkowie, odludzie, by przemawiać do serc. Aby Ludowi Bożemu przypomnieć, że Jej Syn jest obecny we wszystkich próbach drogi przez pustynię.

Dzięki wierze w to wszystko czego Bóg dokonał w Maryi i z Maryją i przez Maryję, Kościół jest pewny ostatecznego zwycięstwa nad mocami zła. Ona jest znakiem niezawodnej nadziei dla Kościoła, który rodzi w bólach nowych "Chrystusów", tzn. chrześcijan, aby Jej Syn, mógł do końca wypełnić, skompletować dzieło zbawienia ludzi i uwielbienia Ojca.
Pomyśl! Jak można Jej nie kochać? Jak można nie pragnąć doświadczyć Boga tak jak Ona, Matka?

ks. Antoni S. MS